Unia Europejska zaostrza przepisy dotyczące zagospodarowywania osadów ściekowych. Tymczasem w Polsce istnieje kilka luk, przez które osady w dużej mierze pozostają raczej kłopotliwym, a przy tym drogim, odpadem.

O tych kwestiach mówi Tadeusz Rzepecki, przewodniczący Rady Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, a także gość konferencji „Metody zagospodarowania osadów ściekowych”.

Polska posiada co prawda strategię postępowania z komunalnymi osadami ściekowymi, jednak, jak podkreślił Tadeusz Rzepecki, to dokument posiadający krótki horyzont czasowy. – Trzeba przyznać, że jest to też dokument trochę niepełny, bo jest to strategia dla osadów ściekowych, które podlegają zagospodarowaniu poza terenem oczyszczalni, poza miejscem wytwarzania są wytwarzane – przypomniał.

W dokumencie brakuje też, który dawałby oczyszczalniom jasne wytyczne odnośnie sposobu postępowania z osadami ściekowymi na terenie oczyszczalni ścieków – zarówno dla tych powstających w procesie produkcyjnym, jak i tych powstających tuż po jego zakończeniu, czyli w czasie fermentacji czy kompostowania.

Osady mogą jednak być pożądanym surowcem, na którym oczyszczalnie mogłyby zarobić. To bowiem źródło substancji organicznych i potencjalne źródło energii.

Jednak w ostatnich latach cała “gospodarka osadowa” borykała się z gwałtownymi, wielokrotnymi wzrostami cen zagospodarowania osadów, przy braku nowych metod dających gwarancję dobrego gospodarowania osadami, czyli np. odzysku z nich energii. – W zakresie technologii niewiele się zmieniło, a w zakresie cen zmieniło się wiele – mówił Rzepecki.

Problem dotyczy zarówno dużych jak i małych oczyszczalni. Co prawda te mniejsze produkują relatywnie niewiele osadów ściekowych, ale też nie posiadają budżetu na inwestycje związane z ich zagospodarowaniem. Jak przyznaje przewodniczący Rady IGWP istnieje tu pewna luka. W Polsce rzadko zdarza się, że obróbka osadów ściekowych powstających w małych oczyszczalniach następuje w obiektach położonych choćby w sąsiednich gminach.

– Najwyższy czas, żebyśmy doczekali się metod między oczyszczalniami i gminami. Być może nie udaje się to w przypadku ścieków, a udałoby się w przypadku osadów – stwierdził.

To o tyle ważne, że Unia Europejska wciąż dąży do zaostrzenia przepisów w kwestii zagospodarowywania osadów ściekowych i każda oczyszczalnia w Polsce będzie musiała się z tym zadaniem zmierzyć.

Czytaj więcej

Skomentuj