Do 8 lat więzienia i utrata majątku w wysokości ponad miliona złotych grozi 65-letnimu mężczyźnie podejrzanemu o nielegalne składowania dużych ilości niebezpiecznych odpadów oraz o zanieczyszczenia wody i powietrza substancjami chemicznymi na terenie gminy Pniewy (woj. mazowieckie). Koszty ich usunięcia i rekultywacji terenu mogą sięgnąć 2 mln zł.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi od listopada 2019 r. grójecka prokuratura. Jak poinformowała rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Grójcu kom. Agnieszka Wójcik, w toku postępowania ustalono, iż koszt usunięcia odpadów oraz rekultywacji skażonego terenu i przywrócenie nieruchomości do stanu właściwego może wynieść około 2 mln zł.

W związku z tym w połowie kwietniu – na wniosek grójeckiej policji – prokuratura wydała postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym na mieniu sprawcy – sięgające 1,3 mln zł. – W ten sposób sprawca może stracić dorobek swojego życia: pieniądze, nieruchomości, samochody i inne wartościowe przedmioty – powiedziała Wójcik. Dodała, że dochody uzyskane z nielegalnego procederu nie są w stanie nawet w niewielkim stopniu pokryć kosztów utylizacji odpadów czy grążących wysokich grzywien.

Tysiące litrów niebezpiecznych odpadów

Policjanci odkryli nielegalne składowisko w listopadzie ub. roku po zgłoszeniu jednego z mieszkańców gminy Pniewy, który poinformował, że od kilku dni z nieużytku rolnego, rozchodzi się nieprzyjemny zapach. We wskazanym miejscu na trawie znajdowały się ślady kleistej cieczy o nieprzyjemnym zapachu. U właściciela gruntów, na posesji w sąsiedniej miejscowości, odkryto nielegalne składowisko niebezpiecznych odpadów. Łącznie znaleziono tam ponad 18 tys. litrów niebezpiecznych płynów. Zostały one zabezpieczone przez pracowników radomskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska

65-latek w hali magazynowej nielegalnie przechowywał w zbiornikach duże ilości płynnych substancji, w tym m.in. pochodnych rozpuszczalników i lakierów. Policjanci znaleźli na terenie posesji 16 mauserów o pojemności 1 tys. litrów każdy, osiem dwustulitrowych beczek, oraz 24 20-litrowe wiadra z zawartością substancji i odpadów, których przechowywanie jest zabronione.

Lakier wlewany do sadzawki

Według ustaleń policji mężczyzna wylewał pochodne rozpuszczalników i lakierów do znajdującej się na działce sadzawki i przykrywał gałęziami. Aby zneutralizować silny zapach rozlanych substancji, sprawca używał wapna.

W ten sposób zanieczyszczał wodę i powietrze substancjami chemicznymi zwierającymi lotne związki organiczne. Takie postępowanie – jak podkreśliła rzeczniczka – stwarzało zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka, lub mogło powodować skażenie środowiska.

Prokuratura przedstawiła 65-latkowi zarzuty składowania substancji i odpadów niebezpiecznych wbrew przepisom oraz zanieczyszczenia wody i powietrza substancjami chemicznymi. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o aresztowaniu mężczyzny. Mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia.

Policja ostrzega właścicieli gruntów oraz magazynów przed oszustami zajmującymi się nielegalnym pozbywaniem się odpadów poprodukcyjnych i niebezpiecznych. Firmy wynajmują magazyny i inne nieruchomości, w których później gromadzone są odpady. Po wypełnieniu takiego obiektu wynajmujący znika, pozostawiając kłopotliwy ładunek właścicielom. Na nich spoczywa później obowiązek kosztownej utylizacji. To niejednokrotnie wydatek rzędu nawet kilku czy kilkunastu milionów złotych.

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj