Gospodarstwa domowe odpowiadają za 10 proc. całkowitego zużycia wody. To, ile zużywamy, wpływa nie tylko na wysokości rachunków za wodę, ale w niektórych miastach także na wysokość tzw. opłaty śmieciowej. Oszczędzanie wody opłaca się więc podwójnie.

Polska ma jedne z najmniejszych zasobów wód powierzchniowych w Europie. Coraz częściej w miesiącach letnich doskwiera nam susza powodująca, że plony w rolnictwie są uboższe, w najgorętszych miesiącach w niektórych zakątkach Polski woda musi być dostarczana do mieszkańców w beczkowozach. Pojawia się też realne zagrożenie pożarami lasów.

Jak wynika z raportu „Ziemianie atakują” firmy Kantar, już niemal 80 proc. Polaków uważa zagrożenia środowiskowe za poważne. Jako drugie największe wyzwanie badani wskazali niedobory i susze. Nadal jednak nasze proekologiczne postawy pozostawiają wiele do życzenia.

Nowoczesny sprzęt nie uratuje nas przed suszą

– Z danych GUS wynika, że mimo iż posiadamy bardziej energo- i wodooszczędne sprzęty domowe, to zużycie wody w gospodarstwach domowych w ciągu ostatnich niespełna dwóch dekad w Polsce praktycznie się nie zmieniło. W 2002 roku zużywaliśmy rocznie średnio 33,6 m sześc. wody z wodociągów na 1 mieszkańca, a w 2019 – 33,7 m sześc. – mówi Rafał Bonter z Xylem Water Solutions Polska.

– To pokazuje, że mimo przyjaznych środowisku sprzętów czy prowadzonych programów edukacyjnych na rzecz oszczędzania wody pitnej, surowca coraz bardziej deficytowego, wiele jest wciąż do zrobienia. A nasze wybory mają szczególne znaczenie właśnie teraz, kiedy z powodu pandemii Covid-19, więcej czasu spędzamy w domach, a więc – siłą rzeczy – istnieje ryzyko większego zużycia wody niż wcześniej – dodaje.

Mniejsze zużycie wody to niższa opłata za śmieci

Oszczędzać wodę, a właściwie odpowiedzialnie wykorzystywać jej zasoby, warto nie tylko ze względu na dbałość o środowisko, ale również z uwagi na kwestie finansowe. Ostatnio pojawił się kolejny motywator do proekologicznych zachowań. Polskie miasta coraz częściej wdrażają w życie pomysł skorelowania stawki opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów ze zużyciem wody.

Niemal ośmioletnia, szczecińska perspektywa korelacji opłat za śmieci ze życiem wody pokazuje, że właśnie kwestie finansowe są jednym z największych motywatorów dla Polaków.

Czytaj także: Najuczciwsza metoda obliczania opłaty śmieciowej

Liczby mówią same za siebie – w Szczecinie w 2019 roku zużycie wody było niższe aż o 38 proc. niż przed siedmioma laty. Mimo podwyżki stawki za samą wodę, sam rzecznik miejskiego przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjnego przyznał, że z pewnością to rosnący koszt opłat za wywóz odpadów, zależny od zużycia wody, był dla mieszkańców czynnikiem zachęcającym właśnie do rozsądniejszej gospodarki wodą w domu.

Niebawem przykład Łodzi (w której taki system zaczął funkcjonować od stycznia 2021 roku) oraz Warszawy, pokaże szerzej, jak duża jest ta zależność.

Oszczędzanie wody. Jak to robić na co dzień?

Istnieje wiele sposobów, aby ograniczyć zużycie wody w domu.

W kuchni:

  • nie wylewaj wody po gotowaniu ziemniaków, jajek czy ryżu, tylko podlej nią kwiaty. Woda po gotowaniu ryżu świetnie odżywi też włosy;
  • zainwestuj w zmywarkę, weź pod uwagę klasę energetyczną urządzenia, a jeśli już posiadasz taki sprzęt – korzystaj z programów ekologicznych. Niech nie zwiedzie Cię czas ich trwania – choć najczęściej są one dłuższe niż pozostałe, to powodują zużycie o wiele mniejszej ilości wody;
  • włączaj tylko zapełnioną zmywarkę (lub pralkę).

W łazience:

  • warto przyłączyć się do wyzwania „one song challenge” – niech długość czasu spędzanego pod prysznicem pomoże wyznaczyć wybrana piosenka;
  • zakręcaj wodę podczas mycia zębów czy golenia (tak samo w kuchni, przy myciu ręcznym);
  • naciskaj przycisk w toalecie stosowny do potrzeb – częściej używaj małego niż dużego.

Czytaj więcej

Skomentuj