1 / 28

W dwóch świeżo wyremontowanych poznańskich parkach pojawił się problem ze stojącą wodą. Mocne opady deszczu w ostatnich tygodniach, zmarznięta ziemia, a być może także błędy w projektach spowodowały, że w Parku Adama Wodziczki i Parku Rataje pojawiły się niekontrolowane lodowiska.

Park Rataje i Park Adama Wodziczki to zupełnie nowe inwestycje w Poznaniu. W Parku Wodziczki na Sołaczu wybudowano w ubiegłym roku trzy place zabaw kierowane do różnych grup wiekowych. Łącznie projekt kosztował 2,9 mln zł. Natomiast niedawno otwarty Park Rataje, znajdujący się między os. Bohaterów II Wojny Światowej, Polan, Rzeczypospolitej i Powstańców Narodowych, to jeden z największych parków w Polsce, wybudowanych po 1989 r. Ma ok. 16 ha powierzchni i kosztował ponad 20 mln zł.

Zalane i oblodzone parki miejskie

W obu przypadkach za realizację odpowiedzialne były Poznańskie Inwestycje Miejskie. Dziś spółka tłumaczy powody podtopień fatalną pogodą, dużą ilością opadów i zmarzniętą ziemią, która nie przyjmuje już nadwyżki wody. W rezultacie w obu parkach są miejsca, w których stoi woda, a w niej infrastruktura – urządzenia na placach zabaw, nowe aleje spacerowe czy świeżo posadzona zieleń.

– Występujące obecnie zastoiny wody w Parku Rataje są wynikiem ponadnormatywnych opadów, których zmarznięty i nasiąknięty już grunt nie jest w stanie w całości wchłonąć. Przy budowie brano pod uwagę występujące nieprzepuszczalne grunty i możliwość zatrzymywania się wody, w związku z czym w newralgicznych miejscach obiektu zastosowano drenaż, np. w celu odprowadzenia wody z placu zabaw zastosowano drenaż francuski – wyjaśniają PIM.

PIM tłumaczy, że w Parku Rataje „wody opadowe są zatrzymywane na terenach zielonych, na które skierowano odprowadzenie wody z utwardzonych nawierzchni, a okresowe zalewanie niektórych części obiektu zostało przewidziane”. Sprawdziliśmy na miejscu i rzeczywiście – zamarznięta w tej chwili woda utrzymuje się w kilku miejscach, w jednym zalała teren służący rekreacji.

“I tak jest lepiej niż było”

Gorzej wygląda sytuacja w Parku Wodziczki, gdzie woda wdarła się do centralnej części, zalewając ścieżki i miejsca do rekreacji. PIM zaznacza, że podczas budowy parku brano pod uwagę możliwość zalewania terenu i tłumaczy, że sytuacja i tak jest lepsza niż przed modernizacją.

– Po przeprowadzonej w ubiegłym roku rewitalizacji parku sytuacja na jego terenie jest już znacznie lepsza niż przed jej rozpoczęciem, gdy dochodziło do regularnego zalewania większości terenów parkowych. Mimo to – ze względu na specyfikę terenu – podczas intensywnych, trwających kilka dni opadów deszczów, w niektórych miejscach czasowo będzie gromadzić się woda. W trakcie prac związanych z rewitalizacją uczyniono wszystko, by zminimalizować ryzyko podtapiania nowych placów zabaw w parku. Ich podłoże zostało osuszone, a następnie wyniesione powyżej pozostałego terenu. Grunt został podwyższony na wysokość od 50 cm do metra, a w szczytowych miejscach nawet o 1,3 m. Wszystkie prace związane z rewitalizacją parku im. A. Wodziczki zostały przeprowadzone zgodnie ze sztuką budowlaną, według wcześniej przygotowanego projektu. Ponadnormatywne opady, jakie mają miejsce w styczniu br., połączone z zamarznięciem i nasączeniem ziemi, sprawiają jednak, że  grunt nie odbiera nadmiaru wody – tłumaczą PIM.

Internauci mają inne jednak zdanie i mówią o złej lokalizacji obu parków oraz kiepskim wykonaniu. Wg nich utworzenie się w Parku Rataje zbiornika wodnego o głębokości kilkunastu cm po roztopieniu się śniegu jest skutkiem złego ułożenia profilu podłoża oraz drenażu. Z kolei problem w przypadku Parku Wodziczki dotyczy złej lokalizacji  i wybudowania placów zabaw na terenie zalewowym. Przy okazji wskazują także Wartostradę – asfaltowy szlak rowerowy ciągnący się wzdłuż poznańskiego odcinka Warty, który zalewany jest regularnie kilka razy w roku, co miejskie władze za każdym razem tłumaczą “wkalkulowaniem takiego zagrożenia w tę inwestycję”.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj