Układ hydrograficzny zwykle stanowi osnowę miejskich systemów zieleni, ale potencjał dolin rzecznych pozostaje w znacznym stopniu niewykorzystany. W XX w. wiele małych cieków i zbiorników wodnych zniknęło z powierzchni miast. Obecnie w wielu krajach Europy podejmuje się działania zmierzające do odtworzenia bogactwa sieci wodnej i regeneracji nadwodnych ekosystemów miejskich.

Tworzone są strategie aktywizacji terenów nadrzecznych oraz koncepcje ich zagospodarowania, których istotą jest kompleksowe podejście do przestrzeni dolin rzecznych w miastach, z uwzględnieniem zarówno czynników przyrodniczych, jak i antropogenicznych.

Przyczyny i skutki degradacji

Wraz z rozwojem gospodarczym i ekspansją przestrzenną miast w XIX i XX w. rozpoczął się proces likwidacji małych cieków oraz regulacji dużych rzek. Zasypywano zbędne kanały, fosy, meandry i starorzecza, by poprawić warunki żeglugi, pozyskać nowe tereny inwestycyjne oraz komunikacyjne. Rabunkowa gospodarka zasobami środowiska przyrodniczego, ekspansja zabudowy, zwłaszcza przemysłu wzdłuż dróg wodnych, a przede wszystkim odprowadzanie nieczyszczonych (lub zaledwie podczyszczonych) ścieków komunalnych, przemysłowych i deszczowych doprowadziły do katastrofalnego wzrostu zanieczyszczenia wód powierzchniowych, a w efekcie do odwrócenia się miast od wody.

Skutki degradacji i likwidacji małych cieków oraz zbiorników wodnych w miastach są odczuwalne na wielu płaszczyznach. W sferze estetyczno-kulturowej uwidacznia się zubożenie krajobrazu przyrodniczego i kulturowego oraz zanik tożsamości obszarów nadwodnych. W sferze społecznej następuje obniżenie walorów rekreacyjnych dolin rzecznych i pogorszenie warunków życia w miastach. Mieszkańcom brakuje kontaktu z przyrodą i świadomości procesów przyrodniczych. Zanikają też lokalne tradycje i wydarzenia kulturalne związane z użytkowaniem wody. Na płaszczyźnie ekologicznej zaobserwować można zachwianie równowagi ekosystemów miejskich, zubożenie fauny i flory terenów nadwodnych, przerwanie ciągłości dolinnych szlaków migracyjnych zwierząt oraz pogorszenie warunków wegetacyjnych i mikroklimatu obszarów zurbanizowanych. Odczuwalne są skutki hydrologiczne degradacji cieków i zlewni miejskich ? następuje obniżenie zwierciadła wód gruntowych, wzrost dynamiki i zmienności przepływów w ciekach istniejących (silne wezbrania i niżówki), a co za tym idzie ? wzrost zagrożeń powodziowych. Problem widać również w sferze gospodarczej. Są to nie tylko bezpośrednie i pośrednie straty powodowane przez powodzie miejskie i lokalne podtopienia, ale również  spadek wartości terenów nadwodnych i wzrost nakładów na rozbudowę zbiorczych systemów kanalizacyjnych i zabezpieczeń przeciwpowodziowych.

W XX w. wiele cieków oraz zbiorników wodnych zostało bezpowrotnie utraconych, a wraz z nimi zniknęły bezcenne walory przyrodnicze i kulturowe. Niestety, w XXI w. w Polsce takie krótkowzroczne działania są nadal podejmowane. Przykładem jest kanalizacja rzeki Rawy na terenie Chorzowa i Świętochłowic, przeprowadzona w 2010 r. w majestacie prawa i przy wsparciu funduszy unijnych. Gwałtowny rozwój miast oraz zakładów przemysłowych położonych w zlewni Rawy spowodował katastrofalne zanieczyszczenie rzeki, której głównym źródłem zasilania w wodę są obecnie ścieki deszczowe i przemysłowe. Pomimo budowy i modernizacji oczyszczalni Klimzowiec, zdecydowano się na skierowanie koryta rzeki do podziemnego kolektora na odcinku 5 km. Kanalizacja Rawy uwolniła mieszkańców od przykrego zapachu, umożliwiła stworzenie nowych terenów rekreacyjnych i inwestycyjnych. O skutkach ekohydrologicznych oraz kulturowych nikt jednak nie mówi. Być może za kilkanaście lat trzeba będzie wydać kolejne miliony euro na rewitalizację rzeki.

Podobnymi inwestycjami szczyciło się w połowie XX w. wiele miast Europy Zachodniej, a wśród nich Lipsk, w którym z tych samych powodów w latach 50. przykryto, a częściowo zasypano kanał Pleißemühlgraben. Obecnie jednak podejmuje się działania odwrotne, zmierzające do odtworzenia bogactwa sieci wodnej, regeneracji potencjału ekosystemów miejskich oraz przywracania rekreacyjnych i krajobrazowych walorów dolin rzecznych.

Linearne systemy parków nadrzecznych

Układy hydrograficzne stanowią zazwyczaj osnowę miejskich systemów zieleni. W Bostonie już pod koniec XIX w. Frederick Law Olmsted zaprojektował The Emerald Necklace ? system parków linearnych, który obejmował rozlewiska, mokradła i stawy wzdłuż Muddy River. Prekursor architektury krajobrazu słusznie zauważył, że parki publiczne muszą tworzyć powiązane struktury, aby dobrze służyły miastu i mieszkańcom1.

 

W przypadku parków nadrzecznych ciągłość linearnych układów zieleni ma kluczowe znaczenie nie tylko dla poprawy ich publicznej dostępności, ale przede wszystkim dla zachowania lub odtworzenia dolinnych korytarzy ekologicznych, zwiększenia bioróżnorodności siedlisk i poprawy jakości wód powierzchniowych. Aspekty te legły u podstaw opracowania i wdrożenia strategii The Blue Ribbon Network ? ważnego elementu planu zrównoważonego rozwoju Londynu2. Systemy parków utworzonych w oparciu o układy hydrograficzne funkcjonują również w polskich miastach (np. w Poznaniu, Krakowie i Bydgoszczy), ale na wielu odcinkach doliny rzeczne są zdegradowane (skanalizowane cieki), a jakość wód powierzchniowych nadal nie zachęca do rekreacji i inwestycji w ich sąsiedztwie.

Rewitalizacja urbanistyczno-przyrodnicza

P...