O przedsięwzięciach związanych z zieloną przestrzenią Dublina i pierwszym pilotażowym projekcie stworzenia w Irlandii samowystarczalnego parku zasilanego wiatrem, który w 2010 r. został wyróżniony jako najlepszy park i przestrzeń przyjazna środowisku, o pracy architekta krajobrazu i irlandzkiej współpracy w zakresie architektury krajobrazu z Pekinem, działalności irlandzkich stowarzyszeń oraz partnerstwie publiczno-prywatnym opowiada Maryann Harris, prezydent Irlandzkiego Instytutu Krajobrazu oraz przewodnicząca irlandzkiego Urban Forum (organizacji rozwijającej rolę partycypacji społecznej), w rozmowie z Hanną Bautą.

Czy mogłabyś mi opowiedzieć trochę więcej o twoim pilotażowym projekcie ?Father Collins Park?? To inny park niż pozostałe w Dublinie? Jakiego rodzaju problemy napotkaliście podczas jego realizacji?
Nad designerską stroną projektu pracowali eksperci z Argentyny. Ich propozycją był zrównoważony parkiem. To była ciekawa idea, ale władze, które zadecydowały o powstaniu tego parku nie miały pojęcia, kto jest odpowiedzialny za projekt. Naprawdę był to interesujący pomysł, ale też trudne wyzwanie, bo projektanci pochodzili z dalekiej Argentyny. Pomysł na to, żeby stworzyć zrównoważony park zrodził się ponieważ w początkowej fazie jego budowy trwał jeszcze boom gospodarczy w Irlandii. Później zaczęto się zastanawiać, jak długo jeszcze będziemy ten projekt realizować i kiedy powstanie 19 tys. domów wokół parku. Sam program Natura 2000 zakładał, że będzie to specjalny teren, stworzony z myślą o zrównoważonym rozwoju, zbliżony do Parku Centralnego w Nowym Yorku, ale o jeszcze większym wpływie na środowisko, gdyż zostanie ulokowany na przecięciu dwóch zielonych korytarzy. Krajobraz, który widać, jeśli stoi się na wzgórzu, jest charakterystyczny dla przedmieść. Nawet jeśli wokół niego powstaną domy.
A jak wygląda kwestia bioróżnorodności? W parku pozyskiwana jest energia odnawialna za pomocą turbin wiatrowych.  Czy oddziałują ona negatywnie na ptaki lub nietoperze?
W argentyńskim projekcie nie przewidziano tego. Widoczne były też inne błędy. Zaproponowano również wiele egzotycznych roślin, które nie sprawdziłyby się w dublińskiej rzeczywistości. Nie uwzględniono roślinności, która przetrwałaby u nas. Oczywiście dzięki wsparciu irlandzkich architektów krajobrazu nasadzenia zostały dostosowane do warunków. Od strony przeznaczonej do użytku publicznego park ma bardzo geometryczną formę. Stworzono również most pomiędzy poszczególnymi dzielnicami, aby społeczność irlandzka nie odgradzała się od siebie, pomimo że jedna z tych obszarów uważany był za niebezpieczny.
Podczas swojego wystąpienia w trakcie konferencji zaznaczyłaś, że Dublin jest siostrzanym miastem Pekinu. Czy w związku z tym macie w planach jakieś wspólne działania w obszarze architektury krajobrazu?
Tak to prawda. Jako szefowa Irlandzkiego Instytutu Krajobrazu organizuję konferencje. Na ostatnią zostali zaproszeni architekci krajobrazu z Chin. Wcześniej pracowaliśmy również z chińskimi ekspertami przy organizacji wystawy ogrodowej w Dublinie, gdzie zbudowano tradycyjny chiński ogród pokazowy.
W Irlandii mieszka duża populacja Chińczyków.
Rzeczywiście. Współpraca z Chińczykami, jeśli chodzi o zieloną infrastrukturę, to problem. Nie mają oni prawa podobnego do tego, które funkcjonuje ...