Kiedyś to było fajnie. Taki najstarszy rzymski akwedukt – Aqua Appia – transportował grawitacyjnie wodę z rzeki Aniene, dopływu Tybru, a wokół pasły się krówki, ptaszki śpiewały… A co mamy dziś? Wielopiętrowe domy, asfaltowe szerokie autostrady, a wszystko to zbudowane albo w górach, albo nad szerokimi rzekami. Jak w takim zurbanizowanym świecie przeprowadzać nowe rury dla naszych wodociągów i ścieków? I co z tego wynika?

To nie Himalaje, ale… przeprowadzamy. Ot, np. taki PWiK w Gorzowie. Gorzowskie przedsiębiorstwo wodociągowe zakończyło właśnie jedną z największych swoich inwestycji – przekop pod Wartą. Poprowadziło 3 rury na wodę i ścieki pod rzeką, na głębokości do 7 m. Kosztowało to ponad 8 mln zł. Woda nowymi rurami płynie z Siedlic do Śródmieścia Gorzowa, a ścieki z Zawarcia do oczyszczalni. Trzecia rura jest rezerwowa. W ogóle w tym Gorzowie lubią tak sobie kopać pod Wartą – trwa tam też przewiert pod gazową rurę, czyli budowa największego przekopu na polskim odcinku Baltic Pipe.

Kopią również w Warszawie. W połowie ubiegłego roku zakończono przewiert nowych kolektorów pod Wisłą do oczyszczalni „Czajka”, bo jak wiadomo, poprzedni system przesyłu uległ spektakularnej awarii. Jest to największe takie przedsięwzięcie w Polsce. Zakończenie budowy alternatywnego układu przesyłowego ścieków oraz odtworzenie układu przesyłowego w tunelu pod Wisłą ma się zakończyć w 2024 r.

Inni mają góry

Jedni mają rzeki, inni – jak Wodociągi Kieleckie – góry. Niektórzy mogą lekceważyć nasze stareńkie i nieco niższe od Himalajów Góry Świętokrzyskie. Ale proszę Państwa, nie ma się z czego śmiać. Dość powiedzieć, że nasza spó...