Mierzymy ślad węglowy, przytwierdzamy nakrętki i sortujemy coraz bardziej szczegółowo. Jednocześnie marnujemy energię, tolerujemy patologie systemowe i ignorujemy rozwiązania, które od lat są dostępne. Ten tekst nie podważa potrzeby ochrony środowiska – podważa sposób, w jaki ją realizujemy. Ciągle mówimy o ekologizacji i zmianach technologii produkcji energii, tylko że legalizowane technologie do wdrożenia w konsekwencji generują wzrost cen, a następnie jeszcze większe problemy środowiskowe. Szkoda, że nikt się nie martwi, jak marnujemy „zieloną energię” – mamy zbudowany potencjał produkcyjny, ale go nie wykorzystujemy. I to w czasach, kiedy Polska ma najdroższy prąd w Europie – bo tylko w roku 2024 system energetyczny kraju stracił ponad ok. 1 TWh energii, w roku 2025 może być to nawet dwa razy więcej. Straty idą w miliardy. W tym duchu żyjemy długo, wymyśliliśmy już wcześniej węgiel – „ekogroszek”. Społecznie poczuliśmy się miłośnikami ekologii, w związku z czym wielu obywateli zainwestowało niemałe pieniądze w modernizację domów, przy czym zapomniano, że należy sprawdzić zawartość siarki i, co gorsza, benzo(a)pirenów, które przenikają przez nawet najgrubsze mury. Dzisiaj mamy nowe wynalazki – zamiast oddać plastikowe opakowanie do śmietnika koło domu (najszybsza i najtańsza forma zagospodarowania odpadów), jedziemy samochodem do sklepu 10 km, aby wrzucić ją do urządzenia, które całą dobę stoi podłączone do sieci elektrycznej i czeka, żeby w...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?