Powodzie w mitach i religiach
Historie o wielkim potopie pojawiają się niezależnie od siebie w mitologiach i religiach wielu ludów w różnych częściach Ziemi. Ogromna katastrofalna powódź (potop) wspominana jest w różnych cywilizacjach na każdej szerokości geograficznej. Prawie każda religia przedstawia opis takiej zagłady. Różnią sią one na ogół tylko szczegółami i interpretacją samego wydarzenia. Kataklizmy tego rodzaju miały zapewne faktycznie miejsce i zostawiły wyraźny ślad w zbiorowej pamięci. Jednocześnie nie rozstrzygają one jednak, czy taki kataklizm kiedykolwiek nastąpił.
Opowieści o potopie zesłanym z niebios, przekazywane z pokolenia na pokolenie, pojawiają się w legendach chińskich, hinduskich, rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, Środkowej i Południowej aż po Ziemię Ognistą nad Cieśniną Magellana oraz uznawanej za kolebkę cywilizacji Mezopotamii, starożytnego regionu gdzie powstawały pierwsze miasta-państwa, położonego między rzekami Eufrat i Tygrys (obszar współczesnego Iraku oraz część Iranu, Syrii, Kuwejtu i Turcji). O „ogólnoświatowym” (w starożytnym[i] rozumieniu świata, tj. mniej więcej obecny Bliski Wschód) potopie wspomina także mitologia grecka i rzymska. Mity o tym wydarzeniu mogą nie być wspomnieniem tylko jednego ogólnoświatowego kataklizmu, ale odnoszą się do różnych niszczycielskich powodzi, tsunami, osuwisk lub wylewów dużych rzek (Eufrat, Tygrys), które występowały na przestrzeni tysiącleci. Mity zawsze mają szczególną wymowę, pomagają nam otworzyć się na pełną tajemnic rzeczywistość. Nawiązują do ludzkich doświadczeń, aby dotrzeć do istoty prawdy. Istnieje jednak duża różnica między prawdziwym mitem, będącym kontemplacyjnym sposobem otwierania się na rzeczywistość, a tym, co opowiedziano i co stanowi przekaz narracji historycznej za pomocą której opisujemy życie.
Jedną spośród wielu opowieści o katastrofalnych powodziach, które miały miejsce w czasach starożytnych, jest opisana w Starym Testamencie w Księdze Rodzaj (Genesis) historia potopu, Noego i jego synów oraz arki (Rdz 7-10). Opis samego potopu: „A potop trwał na ziemi czterdzieści dni i wody wezbrały i podniosły arkę ponad ziemią. Kiedy przybywało coraz więcej wody i poziom jej poniósł się wysoko ponad ziemią, arka płynęła po powierzchni wód. Wody bowiem podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że zakryły wszystkie góry wysokie, które były pod niebem Wody się więc podniosły na piętnaście łokci ponad góry i zakryły je. Wszystkie istoty poruszające się na ziemi spośród ptactwa, bydła i innych zwierząt oraz z wszelkich istnień, których było wielkie mnóstwo na ziemi, wyginęły wraz ze wszystkimi ludźmi. (…) Pozostał tylko Noe i to co z nim było w arce. A wody się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni.” (Rdz 7, 17-21, 24) to jeden z najbardziej znanych, ale i kontrowersyjnych fragmentów w całej Biblii[ii]. Opowieść ta pobudzała wyobraźnię ludzi od wieków. Aż do czasów współczesnych większość chrześcijan zakładała, że historia ta opisuje rzeczywiste wydarzenie, które miało miejsce w przeszłości. Księga Rodzaju jest księgą historyczną opisującą wydarzenia w sposób chronologiczny. Nie relacjonuje jednak dokładnie określonych wydarzeń, a jedynie zawiera echa pewnych faktów historycznych i doświadczeń dziejowych narodu żydowskiego (biblijnych Hebrajczyków). Niektóre zawarte w niej opowiadania, np. historia potopu, mają tworzywo wspólne z kulturalnym dorobkiem starożytnego Wschodu, zostały one jedynie opracowane teologicznie. Rozdziały Księgi Rodzaju nie zostały bezpośrednio zapożyczone z historii innych kultur, ale opierają się na wspólnej kulturowej pamięci związanej z jakąś katastrofalną, w rozumieniu ówczesnych społeczeństw, powodzią. Opowieść o potopie stanowi tylko interpretację rzeczywistego wydarzenia historycznego, które zostało wykorzystane w retoryce i tradycji starożytnego Izraela. Narzucanie dawnym tekstom współczesnej interpretacji jest błędne. Dla znaczenia historii opisanej w Księdze Rodzaju jej dokładny charakter lub data nie są istotne, ponieważ jej celem nie jest przekazanie historycznego faktu, ale określone przesłanie. Mamy w tym przypadku do czynienie z historią teologiczną, a nie z autentyczną relacją przebiegu rzeczywistej powodzi.
Woda w starożytnej Grecji i Rzymie
Stosunek do Przyrody społeczeństw starożytnej Grecji i Rzymu był bardzo szczególny. Powszechne było przekonanie, że każda rzeka i potok, podobnie jak każde źródło, mają swoją istotę opiekuńczą. Mogła ona przybierać różne postacie, była żywa i nieśmiertelna. Bóstwa wody przedstawiane były w literaturze, dziełach plastycznych oraz w snach. Ołtarze i kapliczki poświęcone bóstwom rzek budowano nie tylko nad ich brzegami, ale także w miastach. Postępowaniem bardzo obraźliwym dla istot opiekuńczych tych wód było jakiekolwiek ich zanieczyszczanie. Zmiana biegu rzeki, czy potoku, nawet bardzo potrzebna ze względu na występowanie częstych powodzi, a nawet budowa mostów uznawane były zawsze za sprawy wymagające szczególnego przemyślenia i uszanowania istniejącego stanu naturalnego. Nadzór nad budową mostów sprawował pontifex (kapłan – budowniczy mostów), ale był to nadzór prowadzony nie w sensie technicznym, ale religijnym i rytualnym. Nadzór nad kultem rzeki sprawowało Collegium pontificum, na czele którego stal Pontifex Maximus.
Najstarszy rzymski most łączący brzegi Tybru w Rzymie został zbudowany wyłącznie z drewna bez zastosowania jakichkolwiek elementów żelaznych, aby nie zranić rzeki. Był to Pons Sublicius (Pons Ligneus), wzniesiony prawdopodobnie w 621 roku p.n.e. poniżej Wyspy Tyberyjskiej obok ujścia kanału Cloaca Maxima, głównego kanału ściekowego w Rzymie, którego budowę zainicjowano już w VII wieku p.n.e. w celu osuszenia podmokłych terenów w dolinie pomiędzy trzema (Eskwilin, Wiminal, Kwirynał) z siedmiu wzgórz Rzymu. Na osuszonym terenie powstało Forum Romanum, najstarszy plac miejski w Rzymie i główny polityczny, religijny i towarzyski ośrodek starożytnego miasta, miejsce najważniejszych uroczystości publicznych. Most był kilkakrotnie niszczony, m.in. przez powodzie i odbudowywany. Całkowite zniszczenie mostu nastąpiło prawdopodobnie w V wieku n.e., a do dzisiaj nie zachował się po nim żaden ślad. Most jak i rzeka nad którą został wzniesiony. miały duże znaczenie symboliczne. Użycie do budowy jedynie drewna było podyktowane względami religijnymi, a jego utrzymanie i naprawy leżały w kompetencji Collegium pontificum. Zniszczenie mostu przez wody powodzi każdorazowo uważano za zły omen (prodigium). Każdego roku w maju na Pons Sublicius udawała się procesja złożona z westalek (virgo vestalis), kapłanek rzymskiej bogini domowego ogniska Westy, kapłanów Collegium pontificum i urzędników miejskich (aedilis), którzy w dniu 14 maja w trakcie obrzędu ofiar argejskich (Argei, sacra Argeorum) topili w rzece 30 słomianych kukieł. Przypuszczalnie miało to być symbolicznym przebłaganiem bóstwa rzeki, domagającego się ofiary ludzkiej za budowę mostu. Być może początkowo ofiarami rytuału będącego darem dla bogów byli przestępcy i niewolnicy.
Kiedy w 15 roku n.e. za czasów panowania cesarza Tyberiusza (Tiberius Claudius Nero) w senacie rzymskim, jednej z najważniejszych i najtrwalszych instytucji politycznych starożytnego Rzymu, debatowano nad kwestią zmiany przebiegi niektórych dopływów Tybru, co powszechnie uznawano za rzecz bardzo potrzebną ze względu na częstość i rozmiar wylewów powodujących powodzie, nawoływano do znacznej rozwagi w tym zakresie i nie podejmowanie pochopnych działań. Delegaci różnych miast zwracali uwagę na powściągliwość przodków w tym zakresie. Uważali oni bowiem, że to sama Przyroda najlepiej zadba o dobro i los ludzi wyznaczając rzekom ich właściwe początki, koryta i ujścia. Także we współczesnej Europie budowanie mostów łączących brzegi rzek, jak i mostów między kulturami, czy państwami, stanowi zawsze nowe wyzwanie, któremu nie zawsze można jednak sprostać. Most stał się jednym z najważniejszych symboli porozumienia. Symbolizuje on i stanowi metaforę połączenia tego, co w przeszłości było podzielone.
Wylewy Nilu jako podstawa rozwoju cywilizacji nadrzecznej Egiptu
Egipt, którego cywilizacja zaczęła kształtować się od ok. 3500 roku p.n.e., związany jest niemal wyłącznie z doliną i deltą Nilu. Greccy i egipscy kronikarze często podkreślali znaczenie tej rzeki dla rozwoju egipskiej cywilizacji, mając ogromny wpływ na gospodarkę i kulturę. Historyk Herodot z Halikarnasu (ok. 484 r. p.n.e. – ok. 426 r. p.n.e.) nazwał Egipt „darem Nilu”.
Woda Nilu od samego początku kształtowania się cywilizacji egipskiej uważana była nie tylko za podstawowy czynnik przetrwania, ale głównie za niezwykle istotny element religijny. Stanowiła podstawę życia, symbol płodności, oczyszczenia i odwiecznego cyklu odrodzenia. Rzeka kształtowała każdy aspekt życia mieszkańców; była podstawą rozwoju całej cywilizacji. Wylewy wód rzecznych miały wymiar sakralny, stanowiły bezpośredni dowód boskiej obecności wśród ludzi, były symbolem cyklicznego odnawiania się świata, triumfu życia nad śmiercią. Religijne rytuały z użyciem wody Nilu stanowiły podstawę dawnych egipskich praktyk religijnych. Wyrażały głęboką wiarę w świętość Przyrody oraz przekonanie, że woda stanowiąc element życia łączący człowieka z boską rzeczywistością. Dzięki ścisłej i wieloletniej kontroli cyklicznych wylewów Nilu starożytny Egipt stworzył unikalne dziedzictwo kulturowe nad tą rzeką, która inspirowała ówczesną symbolikę religijną, sztukę, literaturę, techniki inżynieryjne złożonych systemów wodnych, systemy planowania i organizacji oraz rozwinięte techniki matematyczne. Stworzono zaawansowane rozwiązania służące zarządzaniu wodami Nilu. Powstały system nawadniania był – jak na ówczesne czasy – bardzo nowatorski. Obejmował metody kontroli poziomu wody i jej dystrybucji poprzez rozległą sieć kanałów z urządzeniami hydrotechnicznymi i pomiarowymi umożliwiającym precyzyjne zarządzanie przepływem wody, będące podstawowym elementem systemu nawadniającego. Urządzenia pomiarowe poziomu wody (nilometry) pozwalały przewidywać poziomy wody w różnych okresach roku i określać zasięgi corocznych wylewów, a tym samym planować uprawy ziemi i wielkość przyszłych zbiorów. Skuteczne metody magazynowania wody umożliwiały natomiast przetrwanie w okresach suszy.
Największym bogactwem starożytnego, ale i współczesnego Egiptu, były i są jego gleby aluwialne (mady) powstałe wzdłuż doliny rzecznej w obrębie terasy zalewowej w wyniku nagromadzenia się żyznego materiału niesionego przez wody corocznych regularnych wylewów Nilu. Powodowane są one przez letnie monsuny z Wyżyny Abisyńskiej, rozległej wyżyny we wschodniej Afryce położonej w Etiopii oraz Erytrei, stanowiące układ sezonowych wiatrów miedzy oceanem a lądem, zmieniających swój kierunek na przeciwny w zależności od pory roku. Zapewnienie urodzajności pól zależało jednak nie tyle od prawidłowego ich nawodnienia, ale także od sprawnego odprowadzenia nadmiaru wody, zwłaszcza w rejonie delty, gdzie znajdowała się większość terenów uprawnych. Budowa potrzebnej do ich nawodnienia sieci irygacyjnej wymagała dużego nakładu pracy, co z kolei sprzyjało rozwojowi planowania i organizacji. Ponieważ egipskie pola mogły dawać plony dwa, a nawet trzy razy w roku, dlatego powstawały nadwyżki, a te z kolei prowadziły do wyodrębnienia się scentralizowanej władzy oraz rozwoju handlu.
Starożytną cywilizację egipską kształtował rytm wylewów rzeki, określający strukturę życia społecznego i gospodarczego. Jej cykle [Akhet – pora wylewów (lipiec-październik), Peret – pora siewów (listopad-luty), Shemu – pora żniw (marzec-czerwiec)] miały ogromny wpływ na rozwój kraju. Umiejętność zarządzania wodą była podstawą awansu społecznego. Elity kontrolujące systemy irygacyjne zyskiwały prestiż, władzę i pieniądze. Nil stanowił także główny szlak komunikacyjny i handlowy. Rzeczne statki budowane z drewna lub papirusu [cibora papirusowa (Cyperus papyrus)] umożliwiały sprawną wymianę handlowej między różnymi regionami, transport surowców i wyrobów rzemieślniczych oraz komunikację między miastami i ośrodkami władzy. Główne szlaki handlowe obejmowały przewóz kamieni budowlanych z górnych rejonów Egiptu, transport zboża z żyznych terenów delty, przewóz towarów luksusowych (np. złoto, kadzidło). Nil miał ogromny wpływ na architekturę starożytnego Egiptu, na zastosowanie określonych technik budowlanych dostosowanych do warunków środowiskowych i lokalizację obiektów. Cykle wylewów rzeki były głównym czynnikiem uwzględnianym w projektowaniu budynków. Architekci musieli przewidywać zmiany poziomu wody i projektować takie fundamenty, aby przetrwały coroczne wylewy. Budowle powstawały w bezpiecznych miejscach podczas wylewów, jednak często (np. świątynie) w bezpośredniej bliskości rzeki. Jednocześnie musiały mieć dostęp do wody. Także grobowce projektowano z uwzględnieniem corocznych wylewów. Podstawowym surowcem do produkcji cegieł był nanoszony przez rzekę muł (gleba aluwialna). Cegły te wykorzystywano w budownictwie mieszkalnym i monumentalnym.
We współczesnym Egipcie Nil nadal jest podstawą gospodarki kraju i zapewnia życie milionom mieszkańców, a rola tej rzeki wykracza obecnie daleko poza historyczne dziedzictwo. Problemy tej nadrzecznej cywilizacji dotyczą obecnie zwiększającego się zanieczyszczenia wód, zwłaszcza zanieczyszczeniami przemysłowymi, deficytu zasobów wodny, m.in. w wyniku zmian klimatycznych wpływających na poziom wody w rzece, konfliktów politycznych, modernizacja systemów nawadniających oraz możliwości ochrony różnorodności biologicznej. Obecnie coraz większym zagrożeniem dla wylewów Nilu i akumulacji gleb aluwialnych w dolinie rzeki ma wybudowana w latach 1960-1970 Wielka Tama Asuańska (długość 3600 m, szerokość: u podstawy 980 m i u szczytu 40 m, wysokość 111 m, maksymalna przepustowość 11 tys. m3/sek, do budowy użyto 43 x 106 m3 materiału), która spiętrzając wody Nilu utworzyła Jezioro Nasera, jeden z największych zbiorników zaporowych na świecie (powierzchnia 5250 km2, długość 510 km, głębokość do 180 m, pojemność całkowita 132-157 km3; 83% powierzchni zbiornika znajduje się w Egipcie, pozostała część w Sudanie – jezioro Nubia). Tama reguluje poziomu wody na Nilu poniżej Asuanu. Umożliwiła m.in. zmniejszenie efektów powodzi w latach 1964 oraz 1973 oraz okresów suszy w latach 1972-1973 i 1983-1984.
Najbardziej negatywnym zjawiskiem spowodowanym przez tamę jest zatrzymywanie przez nią żyznych namułów. Rosnący przez wieki dzięki osadom żyzny obszar obecnie stopniowo się kurczy, następuje zmniejszenie się żyzności gleb i ich erozja w delcie oraz na brzegach Nilu powyżej delty. Zmniejszenie się ilości piasku niesionego przez Nil powoduje erozję barier brzegowych w całej wschodniej części Morza Śródziemnego, co w przypadku Egiptu na wpływ na zanik rybołówstwa na słonych jeziorach przybrzeżnych oraz rosnące zasolenie gleby pól delty. Widoczny jest także upadek tradycyjnego budownictwa wykorzystującego wypalane cegły oraz rosnące zanieczyszczenie środowiska coraz powszechniej stosowanymi nawozami sztucznymi zastępującymi namuły rzeczne, co znacznie zwiększa także koszty produkcji rolniczej. Budowa tamy wywarła zauważalny wpływ na całą wschodnią część Morza Śródziemnego (zmiany w zasoleniu morza, ubożenie ekosystemu, zmniejszanie się połowów ryb). Większe od spodziewanych są również koszty działania elektrowni ze względu na uszkodzenia agregatów i przestoje spowodowane przez piasek i muł. Odpowiednio do ilości zatrzymywanych materiałów z upływem lat zmniejsza się również objętość Jeziora Nasera. Jego utworzenie pozwoliło uregulować bieg Nilu, zapobiegać powodziom, rozwinąć żeglugę i rybołówstwo oraz produkcję energii elektrycznej. Budowa Tamy i powstanie zbiornika zaporowego doprowadziły do przesiedlenia 100 tys. mieszkańców oraz spowodowało zniszczenie wielu cennych stanowisk archeologicznych. Tylko niektóre najcenniejsze zabytki z tych terenów zostały przeniesione w inne bezpieczne i wyżej położone miejsce, m.in. Wielka Świątynia Ramzesa II i Świątynia Nefertari ze stanowiska archeologicznego Abu-Simbel, jedne z najcenniejszych zabytków Egiptu z XIII wieku p.n.e.
Dawne powodzie Królestwa Polskiego
Chociaż informacje o pierwszych obserwacjach hydrologicznych są obecnie często zupełnie zatarte, to jednak pozostały po nich zapiski kronikarskie i tablice upamiętniające duże powodzie. Najczęściej zachowanymi dotychczas znakami powodziowymi są znaki utrwalone w formie specjalnych tablic kamiennych lub metalowych umieszczanych na różnych obiektach, m.in. wmurowanych w ściany budynków znajdujących się przed laty w miejscu powodzi. W przypadku Wisły najstarsza autentyczna tablica powodziowa pochodzi z 1671 roku i zachowała się na budynku klasztornym przy kościele pw. św. Agnieszki w Krakowie. Najstarszy, zaznaczony tablic ą powodziową (założoną prawdopodobnie w XVIII wieku) poziom wielkiej wody w Toruniu pochodzi z 1570 roku, a następny z 1584 roku. Zachowały się także oznakowania na odgałęzieniu Nogatu od Wisły z XVII-XIX wieku, najstarszy pochodzi z 1606 roku.
Także poza opisami wezbrań Warty określano je również za pomocą znaków powodziowych. Do dzisiaj zachowały się: kamienna kolumna w Psałterii (późnogotycki budynek z około 1518 r.) na Ostrowie Tumskim, na której znajdują się znaki wodne określające wysokości zalewów w latach 1586-1855, tabliczka na kamienicy nr 50 na Starym Rynku z zaznaczonym poziomem wody w 1736 roku; dwie tabliczki w kościele pw. Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej określające poziom wody w 1698 i 1888 roku. Znaki wodne umieszczano dopiero po minięciu stanów kulminacyjnych, przyjmując najczęściej orientacyjną wysokość na podstawie zachowanych śladów zamoczenia ścian.
Różne informacje o dawnych powodziach zawarte są kronikach miejskich i księgach parafialnych. Mniej lub bardziej szczegółowe opisy różnych powodzi na terenie Polski podaje także Jan Długosz[iii], autor znanych średniowiecznych Roczników [Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego (Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae)] spisanych w latach 1455-1480 i opisującej dzieje Polski od czasów legendarnych do 1480 roku[iv]. Zamieścił on w Rocznikach opisy kilkudziesięciu ekstremalnych zjawisk pogodowych, m.in. deszcze i ulewy skutkujące potężnymi powodziami i mroźne zimy z obfitymi opadami śniegu. Zjawiska te powodowały nieurodzaj, głód i niedostatek, a w efekcie ciężkie choroby i pomory[v], zarówno na ziemiach polskich, jak i w krajach sąsiednich.
Pierwsza informacja o powodzi dotyczy 988 roku, podając że „… Zdarzyły się tego czasu liczne i długotrwające wód wylewy, po których nastąpiło lato skwarne i dla wielu płodów przyrodzonych szkodliwe; zkąd urodzaje nie wszędy jednakie, w znacznej części chybiły. Nadto susza z wiosny zbyteczna przeszkodziła zasiewom jarzyn, a na domiar złego spadł śnieg obfity, po którym ciągle znowu nastały deszcze, nie dopuszczające siewów ozimych; co wszystko głód sprawiło.”
W 1270 roku „… W Szlązku rzeki Odra i Nissa przez trzy dni płynęły (jak mówiono) wodą czerwoną i krwawą. W tymże kraju we wsi Michałowie, podczas lata, padał deszcz krwawy. Ale nie samych dziwów, lecz i niepogód nadzwyczajnych i powodzi stał się rok ten pamiętnym u Polaków. Od dnia bowiem dwudziestego drugiego Czerwca aż do połowy Sierpnia ciągle i nawalne dniem i nocą padały deszcze, zkąd rzeki wezbrane powystępowawszy z brzegów, tak niezwykle wylały, że nie tylko zboża, łąki, niwy i polne obszary, ale nawet wsie z domostwami pozatapiały. Wisła rzeka do takiej wzrosła wysokości, że całą przestrzeń między górą Lasotą a kościołem Ś. Stanisława na Skałce zalała, a rwistym prądem bardzo wiele ludzi i domów, bydła, trzody, koni i drobnego dobytku pobrała, pozrywała młyny, pola i lasy zamieniła w pustynie, i nie tylko gruntu ale i wsie z ich pobudynkami i mieszkańcami zalawszy, role pozatapiane na długi czas potem uczyniła i płonnemi i nieużytecznemi. Wierzono powszechnie, że ten potop ściągnęli Polacy swoją nieprawością, i słusznie Bóg, którego dobroć obrazili nowemi i mnogiemi występkami, karał ich tą niezwykłą plagą.”
W 1475 roku „… W Poniedziałek, dnia dwudziestego czwartego Lipca i przez trzy dni następne, w Krakowie i jego okolicy ciągle dzień i noc padające deszcze sprawiły niepamiętny i straszliwy wylew Wisły. Powódź zalała Kazimierz, Stradom i wszystkie przedmieścia. W kościołach Ś. Bernarda i Ś. Agnieszki woda aż do ołtarzów dochodziła. Most większy, łączący miasto Kazimierz z Krakowem, i wszystkie inne mosty około Kazimierza, tudzież wiele domów Kazimierskich, poznosiła i poburzyła, ogrody warzywne na okół miasta Krakowa zmuliła i popsowała. Szkodliwe potem z niej wyziewy sprowadziły zarazę, od której wiele ludzi wymarło lub ciężko odchorowało; niektórym z picia nieczystej wody pourastały na gardłach wole. Chociaż zaś rzeczona powódź wielkie w urodzajach zrządziła szkody, wszelako ceny zboża w tym roku były w Polsce nader niskie. A kiedy poprzednio rzeki prawie wszystkie wysychały, teraz woda przepełniła koryta i do groźnej doszła wysokości. Albowiem przez trzy lata blisko, po ukazaniu się owych komet, nie tylko deszcze nie padały, ale i ziemia pozbawiona zwykłej wilgotności zaledwo jej dostarczyć mogła wiecznie cieknącym strugom, tak iż rzekę Wisłę (czemu może potomni nie uwierzą, i powiedzą że baśnie pisałem) pod Toruniem konno i pieszo można było przebywać, a pod miastem Płockiem drobne nawet statki usiadały na Wiśle.
Powodzie w Poznaniu
W Wielkopolsce już w połowie XIII wieku w wyniku trwającej od X wieku znacznej wycinki lasów wystąpiło wyraźne nasilanie się występowania powodzi[vi]. W średniowiecznym Poznaniu od połowy X wieku do połowy XIII wieku utrzymywał się znaczne uwilgotnienie obszarów Ostrowa Tumskiego. Dlatego już od połowy X wieku przystosowywano tereny najniżej położone w dolinie Warty dla potrzeb osadnictwa, wzmacniając jednocześnie obronność grodu. Aż do połowy XIII wieku prowadzono z różnym natężeniem w kolejnych latach prace związane z podniesieniem poziomu terenu obwałowanego, celem uniknięcia infiltracji wód powodziowych i zalewania obszaru grodu. Zabezpieczenia te nie zawsze były jednak skuteczne i w wyniku rozmycia wałów obronnych na jakimś odcinku dochodziło do zalewów powodziowych grodu. W wyniku stałego podnoszenia poziomu obwałowanej części Ostrowa Tumskiego do połowy XIII wieku podwyższono jego poziom przeciętnie od 4 do 5,5 m.
W Wielkopolsce częstość występowania powodzi była zróżnicowana. W X i XI wieku opisano tylko po jednej powodzi, w XII – cztery, w XIII-XIV po 6 i w XV wieku aż 21. Szczególnie częste (16 razy, z czego 12 w latach 1451-1475) zalewy letnie lub wiosenne występowały w drugiej połowie XV wieku. O częstości powodzi w XIV wieku świadczy fakt założenia w 1302 roku szkoły miejskiej w lewobrzeżnym Poznaniu, bowiem uczniowie z powodu wylewów nie mogła regularnie uczęszczać do szkoły katedralnej na Ostrowie Tumskim znajdującej się na prawym brzegu rzeki. Pierwsza wzmianka w tekście źródłowym o powodzi w Poznaniu dotyczy 1146 roku, a następna dotyczy powodzi letniej w 1253 roku.
Od połowy XV wieku rozpoczął się okres charakteryzujący się niestabilnym klimatem, co przejawiało się występowaniem nietypowych pór suchych i wilgotnych. Okres ten trwał prawdopodobnie do 1586 roku. Na przełomie XVI i XVII wieku rozpoczął się okres chłodny, którego maksymalne ochłodzenie przypadało na połowę XVIII wieku. Okres ten skończył się w ostatnich latach XIX wieku i od tego czasu zaznacza się stałe ocieplanie klimatu. Niebezpieczeństwo występowania dużych powodzi nie było jednak wielkie. Powodzie w XV wieku niszczyły drewniane kościoły Karmelitów i Bernardynów, ale były to zalewy krótkotrwałe, nie powodujące większych szkód w mieście i na przedmieściach. Większe wylewy mogły wystąpić w latach 1451, 1456, 1459 i 1468, wtedy bowiem wielkie powodzie opisano także w innych częściach ziem polskich. Rachunki miejskie z lat 1493-1497 pokazują, że główne wydatki miasta związane były z ochroną przeciwpowodziową i utrzymaniem jego czystości.
Wielkie i długotrwałe zalewy Poznania obserwowano dopiero od początku XVI wieku, kiedy zaczęła wzrastać częstotliwość wezbrań. W dużej mierze powstawały one w wyniku zabudowy hydrotechnicznej Warty i jej brzegów dla potrzeb energetycznych (np. napęd młynów wodnych). Kosztowna adaptacja sieci wodnej na obszarze miasta dla potrzeb energetycznych miała głównie na celu optymalne wykorzystanie energii wody płynącej w czasie trwania stanów niskich i średnich. Jednak w okresie trwania w ciekach stanów wysokich zabudowa ta stanowiła przeszkodę, uniemożliwiającą swobodny spływ wód wezbraniowych. Zjawisko to występowało nawet w sytuacji niewielkich przyborów wód w Warcie w miesiącach letnich. Następowały wlewy wód Warty w kanały miejskie, a następnie zalewy niżej położonych terenów miasta i przedmieść, wśród nich Rynku, Piasków, Chwaliszewa, Grobli. Natomiast przy wodach wielkich groble i inne urządzenia techniczne utrudniały swobodny przepływ wody w korycie Warty oraz powodowały nadzwyczajne i długo utrzymujące się zalewy miasta, częstsze niż w innych miastach Królestwa Polskiego. W wiekach XVI, XVII i XVIII kroniki miejskie notowały po kilkanaście takich wielkich zalewów.
Od początku XVI wieku do 2013 roku w mieście wystąpiło ponad 70 powodzi; były to głównie wezbrania roztopowe. W 1501 roku „nastąpiła wielka powódź w Poznaniu, jakiej podobnej nie pamiętano”. W podobny sposób określano także kolejne powodzie występujące w latach w latach 1543 i 1551. Wskazuje to na stopniowy wzrost wysokości kulminacji poszczególnych zalewów. W latach 1501-1785 wystąpiło ogółem 39 powodzi (w ciągu ponad 280 lat). Spośród wszystkich zarejestrowanych powodzi 87% przypadało na okres wiosenny i wiązało się z roztopami, natomiast pozostałe powodzie występowały latem lub jesienią i spowodowane były wyłącznie opadami deszczowymi.
Po 1822 roku szczególnie duże wylewy Warty wystąpiły w 1830-1947 (24 powodzie). Przekroczyły one wtedy 650 cm i na wodowskazie przy moście Chwaliszewskim, gdzie usytuowany był pierwszy posterunek pomiarowy stanów i przepływów Warty w Poznaniu, a regularne obserwacje wodowskazowe rozpoczęto w 1822 roku. Rzędna zera tego wodowskazu wynosiła pierwotnie 51,446 m n.p.m., a następnie 49,446 m n.p.m. Średnia wielka woda z lat 1822-1951 odpowiadała stanowi 543 cm na tym wodowskazie, a jako kryterium oceny wybitnych wezbrań przyjęto stan wody o ponad 100 cm wyższy, tj. 650 cm. Maksimum absolutne dla lat 1822-1960 wynosiło 872 cm (31.03.1855 r.), natomiast minimum absolutne 111 cm (11.12.1955 r,). Amplitudy stanów w badanym okresie wynosiły 761 cm. Najwyższy stany wody po 1822 roku, przekraczające 800 cm zaobserwowano w 1855 roku (872 cm).
Za największą powódź, która nawiedziła Poznań, uważa się letnią powódź z 1736 roku, za drugą co do wysokości zalewu uważa się powódź, która nawiedziła Poznań w 1698 roku, natomiast za trzeci co do wysokości zalew powodziowy uznaje się powódź z 1551 roku.
W latach 1501-1785 intensywność powodzi w :Poznaniu była bardzo zróżnicowana. Były to następujące typy wylewów:
- zalewające tylko najniżej położone okolice miasta kiedy woda nie podchodziła do murów miejskich, a na zniszczenie narażone były jedynie niezabezpieczone mosty o słabej konstrukcji oraz młyny wodne (np. w latach 1596, 1628, 1659, 1737);
- zalewane były niżej usytuowane przedmieścia, tj. Ostrówek, Ostrów Tumski, Chwaliszewo, Rybaki, Garbary, Piaski, Gasska i Nowa Grobla oraz kościoły Bernardynów i pw. Bożego Ciała, woda dochodziła do murów miejskich nie wlewając się jednak do miasta (np. w latach 1501, 1540, 1651, 1734);
- woda zalewała część miasta pomiędzy Wartą a Starym Rynkiem, zalewany był również kościół famy pw. św. Marii Magdaleny (np. w latach 1543, 1578, 1612, 1785);
- zalane było cale miasto poza skarpą i wyższym poziomem terasowym (np. lata 1551, 1586, 1698, 1736).
Częstość występowania dużych powodzi w Poznaniu była stosunkowo słabo zróżnicowana: w XVI wieku wystąpiło ich 14, w XVII wieku 13, w XVIII wieku 16, w XIX wieku 17, a w XX wieku 9. Z biegiem lat liczba wezbrań ogółem oraz ich częstotliwość wzrosła ale jednocześnie uległa obniżeniu ich wysokość. Od 1500 roku 11 razy powodzie występowały rok po roku (np. w latach 1501 i 1502, 1585 i 1586, 1650 i 1651, 1940-1941. Szczególnie często występowały powodzie w dziesięcioleciach: 1761-1770 (6 razy) i 1731-1740 (cztery razy). W 1724 roku ustawiono na Starym Rynku figurę św. Jana Nepomucena mającego chronić miasto przed zalewami. Niewiele to jednak pomogło, bowiem w 1736 roku (lipiec) wystąpiła największa powódź w dziejach Poznania, kiedy fala wezbraniowa osiągnęła 9,47 m ponad swój średni poziom. W miarę upływu czasu wzrastała częstotliwość powodzi, przy jednoczesnym obniżaniu się kulminacji wezbrań, co wyraźnie zaznacza się po 1761 roku. W latach 1500-1925 Warta w Poznaniu wylała 61 razy (średnio jeden wylew na 7 lat).
Dopiero po powodzi w 1924 roku kiedy woda w Warcie zalała nie tylko przyległe do Poznania łąki, ale także przedmieścia i część Starego Miasta, zaczęto budować wały przeciwpowodziowe oraz nadsypywać teren łąk Dębińskich i Wildeckich. Wybudowanie grobli przeciwpowodziowej ochroniło prawie 250 ha powierzchni uprzednio corocznie zalewanej, a dzięki podniesieniu powierzchni terenów pomiędzy ul. Dolna Wilda i Drogą Dębińska o 3-4 m uzyskano nowe miejsca budowlane. Tylko w dziesięcioleciu 1919-1928 nawieziono około 2,5 mln m3 ziemi, głównie w dolinie Warty, uzyskując znaczne podniesienie poziomu najniżej położnych obszarów nadwarciańskich.
Rezultatem klęsk żywiołowych takich jak powodzie były także głód i epidemie, zwłaszcza cholery[vii], co miało bardzo istotny wpływ na życie ówczesnych społeczeństw. W Poznaniu epidemie cholery rozwijały się zwłaszcza na prawobrzeżnych przedmieściach (Chwaliszewo, Śródka, Miasteczko), które miały prymitywną infrastrukturę sanitarną. Większość mieszkańców tych obszarów korzystała z płytkich studni, które regularnie były zalewane zanieczyszczoną wodą z Warty (m.in. poprzez spuszczanie zawartości rynsztoków) podczas powodzi lub do których przedostawały się nieczystości z dołów kloacznych[viii]. Chociaż na ziemiach polskich cholera występowała aż do 1925 roku to jednak od 1873 roku nie stanowiła już zagrożenia dla mieszkańców Poznania. Było to rezultatem polepszanie stanu zdrowotnego miasta, w tym dostępu do czystej wody pitnej oraz dezynfekcja kanałów, rynsztoków i publicznych toalet.
W Wielkopolsce trwające do połowy XIX wieku wylesienie dorzecza Warty wyraźnie zmniejszyło zdolność retencjonowania wód na tym obszarze. Już po 1500 roku wystąpił wyraźny wzrost nierównomierności przepływów. W rzekach coraz wyższe stawały się stany maksymalne i coraz niższe stany niżówkowe, przy jednocześnie zachodzących zmianach klimatycznych. Spływ wód roztopowych znacznie przyspieszyły prowadzone w XIX wieku rozległe melioracje odwadniające, początkowo terenów podmokłych a następnie wysoczyzn morenowych. Miało to wpływ na wzrost nierównomierności przepływów w rzekach. Na obniżenie wysokości wezbrań wpłynęło oczyszczenie koryta Warty w XVIII wieku z budowli utrudniających przepływ wody, a następnie przeprowadzona w XIX wieku regulacja koryta, głównie poprzez jego wyprostowanie, Warty poniżej ujścia Prosny aż do Odry. Spowodowało to obniżenie poziomu dna rzeki o około 0,5 m.
Po wielkiej powodzi w latach 1888 -1889, kiedy to najniżej położone dzielnice znajdowały się pod wodą przeszło pięć tygodni, a wyżej położony Stary Rynek przez cały tydzień, przystąpiono do prac związanych z zabezpieczeniem miasta przed powodzią. Zabezpieczenia przeciwpowodziowe starano się połączyć z poprawą warunków żeglugowych oraz z budową portu przeładunkowego. W 1897 roku magistrat sporządził projekt, który przewidywał podwyższenie za pomocą nasypów, terenów przybrzeżnych, szczególnie tych, które przeznaczone były na budowę portu oraz pod zabudowę, a ponadto obwałowanie najniżej położonych dzielnic miasta. W 1901 roku przystąpiono do realizacji projektu i do budowy obwałowań. Do 1905 roku wykonano większą część zaplanowanych prac i przewieziono około 2,5 mln m3, uzyskując znaczne podniesienie poziomu terenów najniżej położonych w dolinie Warty. W wyniku wszystkich tych prac Poznań zabezpieczył się przed zagrożeniem powodziowym. Na zmniejszenie się ilości wód napływających do cieków w okresie wegetacyjnym wpływ miał także wzrost plonowania roślin uprawnych w wyniku powszechnego stosowania nawozów sztucznych. Dopiero budowa zbiornika Jeziorsko w latach 80. XX wieku oraz polderów w dolinie Warty od Koła do Pyzdr przyczyniła się do wyrównania stanów wody w Warcie oraz zmniejszyła możliwość wystąpienia powodzi w Poznaniu.
* * * *
Mityczne i realne powodzie od wieków fascynowały różnych twórców, zwłaszcza malarzy. Przywołać w tym miejscu można np. pochodzący z XVII wieku fresk w krużgankach bazyliki pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Świętej Lipce (gm. Reszel, woj. warmińsko-mazurskie) przedstawiający wizję biblijnego potopu. Sceny z życia Noego przedstawiał Paolo Ucello (1397-1475), włoski malarz okresu renesansu, a wcześniej wizje potopu znajdujemy w dziele flamandzkiego malarza manierysty Carla van Mandera (1548-1606). Eksponowany w Musée d’Orsay w Paryżu obraz „Łódź podczas powodzi, Port-Marly” (1876 r.) francuskiego malarza Alfreda Sissleya (1839-1899), jednego z najwybitniejszych pejzażystów epoki, zaliczany jest do arcydzieł malarstwa impresjonistycznego.
Współcześnie powodzie na całym świecie są tematem filmów fabularnych i dokumentalnych, telewizyjnych filmowych reportaży, fotografii artystycznej i dokumentacyjnej, a także literatury faktu.
—————————————
dr hab. Krzysztof Kasprzak, professor emeritus
Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu,
przewodniczący Rady Programowej Wydawnictw Branżowych
prof. dr hab. Beata Raszka
Instytut Gospodarki Przestrzennej
Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Architektury Krajobrazu
Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu,
członkini Rady Programowej Wydawnictw Branżowych
[1] Starożytność to okres od około IV tysiąclecia p.n.e. do około połowy V wieku n.e., kiedy nastąpił upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego w 476 r. n.e.
[2] Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia. Wydawnictwo Pallotinum, Poznań 2000, wyd. V.
[3] Jan Długosz herbu Wieniawa (1415-1480) polski duchowny, historyk, kronikarz, geograf, pierwszy heraldyk polski, dyplomata.
[4] Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego;
https://pl.wikipefdia.org/wiki/Rocznmiki_czyli_kroniki_sławnego_Królestwa_Polskiego; linki zewnętrzne: Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów Polskich ksiąg dwanaście w Krakowie 1867-1870; dostęp: 8.11.2025.
[5] Grad M. 2020. Osobliwe zjawiska przyrodnicze w Rocznikach, czyli Kronikach Sławnego Królestwa Polskiego przez Jana Długosza opisane. Przegląd Geofizyczny, 65, 3-4: 195-213.
[6] Kaniecki A. 2004. Poznań. Dzieje miasta wodą pisane. Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Poznań; Kaniecki A. 2014. Powodzie w Poznaniu. Kronika Miasta Poznania, 1, s. 169-190; Moszyński M., Kempiński M. 2024. Pod wodą. Powodzie w Poznaniu. Poznańskie Centrum Dziedzictwa & Wydawnictwo Miejskie Posnania, Poznań.
[7] Cholera to jedna z najostrzej przebiegających chorób epidemicznych zakaźnych wywoływana przez przecinkowa cholery (Vibrio cholerae) przenoszonego drogą doustną za pośrednictwem wody, żywności i poprzez kontrakt osobisty. Na świecie miało miejsce 7 pandemii cholery. W XIX wieku choroba ta była wielką plagą Europy i świata. W Europie najgroźniejsza była epidemia cholery z lat 1831-1838; kolejne ataki choroby wystąpiły w latach 1848-1855. Na terenie północnej Polski po raz ostatni epidemia panowała w latach 1892-1894. W XIX wieku w Poznaniu cholera pojawiła się ośmiokrotnie: 1831, 1837, 1848, 1852, 1855,. 1857, 1866, 1873 (choroba była odbiciem epidemii szerzącej się w całych Niemczech).
[8] Haszyńska S. 2021 Epidemie cholery w XIX-wiecznym Poznaniu. Kronika Miasta Poznania, 2, s. 148-165.
![ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px-1.png?pas=13937855862606231417)
depositphotos ![ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/eco26_1320x150_gyt_pol.jpg?pas=4551323222606231417)
![Woda i ścieki (AD3a) odpady z kanalizacji [22.06-14.07.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/odpady-z-kanalizacji-320-x-600-px.jpg?pas=14420465182606231417)












![ad2 pk plus [od 02.09.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/09/pk-plus-1320x250-1.png?pas=9333401082606231417)
![ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=13646503802606231417)
![ad1d odpady z kanalizacji webinar [22.06-14.07.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/odpady-z-kanalizacji-1320-x-250-px.jpg?pas=14570421652606231417)












Komentarze (0)