Wbrew powszechnej opinii, aktualnie w przepisach polskiego prawa zawarto obszerny zbiór przepisów regulujących sankcje, które grożą za niedopełnienie obowiązków wynikających z regulacji środowiskowych. To surowe sankcje. Pozostaje pytanie o skuteczność ich egzekucji.
Przedstawiciele branży wodociągowo-kanalizacyjnej w ciągu ostatnich kilku tygodni bombardowani byli różnorodnymi informacjami dotyczącymi możliwości oraz trybu składania – roboczo rzecz ujmując – wniosków o skrócenie taryf. Do zainteresowanej opinii publicznej chyba najmocniej przebiła się informacja, w świetle której od 1 września br. miała otworzyć się nowa, szybka(?) ścieżka procedowania przez regulatora wniosków złożonych na podstawie art. 24j tzw. ustawy branżowej, opartych na wąskim, konkretnym katalogu przesłanek (vide wzrost cen energii elektrycznej i gazu).
W ramach opracowywanej specustawy odrzańskiej powstać ma nowa inspekcja, która będzie prowadzić kontrole wód, w tym monitoring rzek pod względem zanieczyszczeń - poinformował PAP wiceprezes Wód Polskich Wojciech Skowyrski. Dodał, że inspekcja miałaby zacząć działać w roku 2024.
Ledwie branża wodociągowo-kanalizacyjna zdążyła ochłonąć po wakacyjnej zmianie tych przepisów ustawy branżowej (9 sierpnia br. weszły w życie przepisy Ustawy z 7 lipca 2022 r. o zmianie ustawy – Prawo wodne oraz niektórych innych ustaw), które dotyczą wieloletnich planów rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych, a już na legislacyjnym horyzoncie pojawiło się widmo kolejnych zmian związanych z konieczną transpozycją do rodzimego systemu przepisów Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/2184 z 16 grudnia 2020 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi (dalej: dyrektywa).
Senat przyjął w czwartek bez poprawek ustawę o wsparciu firm w związku z wysokimi cenami prądu i gazu, dopuszczającą także sprzedaż węgla brunatnego do gospodarstw domowych. Ustawa trafi teraz do prezydenta.











