Wiceminister Sowińska podkreśliła, że celem resortu jest doprowadzenie do przyjęcia zasady „zanieczyszczający płaci”. Dotychczas koszt odbioru i zagospodarowania odpadów opakowaniowych ponosili mieszkańcy. Tymczasem model polskiego ROP ma przenieść te koszty na producentów wprowadzających na rynek produkty w opakowaniach. Od każdego takiego produktu będą oni musieli wnieść opłatę, którą będzie pobierał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jak wysoką? To będzie zależeć od tego, czy przedsiębiorcy postawią na ekoprojektowanie. Opakowania mniej szkodliwe dla środowiska zostaną objęte niższą opłatą.
– Przede wszystkim polski model ROP ma być sprawiedliwy, skuteczny i motywujący producentów oraz samorządy – stwierdziła Anita Sowińska. Wiceszefowa MKiŚ podkreśliła, że polskie rozwiązanie ma zagwarantować stabilne finansowanie systemu gospodarki odpadami. To dlatego, że pieniądze zebrane od producentów zostaną przeznaczone na inwestycje w instalacjach komunalnych oraz recyklingowych. Drugim celem jest skuteczność w osiąganiu poziomów recyklingu, składowania i ilości generowanych odpadów. Po trzecie system ma skłaniać przedsiębiorców do projektowania ekologicznych opakowań, a samorządowców do dbałości o ambitne cele recyklingu ustanawiane przez Unię Europejską. Przypomnijmy, że w tym roku Polska powinna osiągnąć 55% recyklingu i po raz pierwszy jest to obligatoryjny poziom ustanowiony przez Brukselę.
Karol Wójcik (Izba Branży Komunalnej) o ROP: propozycja MKiŚ jest sprawiedliwa
Założenia polskiego ROP
Jakie są główne założenia polskiego modelu ROP? Operatorem systemu będzie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. – Jest to instytucja, która ma duże doświadczenie w zarządzaniu dużym strumieniem pieniędzy i osiąganiu efektów środowiskowych – uważa Anita Sowińska. Wiceminister zapowiedziała też, że opłatę opakowaniową będzie ustanawiał sam resort w drodze rozporządzenia. Ministerstwo ma tu współpracować z Instytutem Ochrony Środowiska – Państwowym Instytutem Badawczym. Opłaty wnoszone przez producentów mają pokrywać koszty selektywnej zbiórki, transportu i przetwarzania odpadów.
Anita Sowińska powiedziała też, że opłata opakowaniowa zostanie wyliczona przez urzędy marszałkowskie na podstawie raportów, jakie przedsiębiorcy składają w BDO. Podkreśliła, że zastąpi ona sankcyjną opłatę produktową nakładaną obecnie na wprowadzających produkty w opakowaniach, co zdaniem wiceminister wychodzi naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców. Z kolei NFOŚiGW na żadnym etapie nie będzie przejmować odpadów na własność. Jego rola ograniczy się do zwrotu kosztów zagospodarowania odpadów.
Gminy otrzymają rekompensatę za koszty utrzymania systemu gospodarki odpadowej. Jej wysokość będzie zależała przede wszystkim od masy odpadów i efektywności systemu. Drugi strumień pieniędzy trafi do instalacji komunalnych. Finansowanie będzie uzależnione od masy odpadów poddanych sortowaniu i przekazanych do recyklingu. Swoją działkę otrzymają także recyklerzy – rekompensata będzie dotyczyła kosztów zagospodarowania odpadów pomniejszonych o wartość sprzedanych surowców. Jeżeli instalacja recyklingu odnotuje dochód przy zagospodarowaniu odpadów, nie otrzyma zwrotu kosztów. Za część pieniędzy NFOŚiGW ma też organizować proekologiczne kampanie edukacyjne.
Walka o polski model ROP. Oto postulaty uczestników debaty z udziałem MKiŚ
Obawy przedsiębiorców
Na propozycję MKiŚ odpowiedział Piotr Mazurek z Konfederacji Lewiatan, który zabrał głos w imieniu wprowadzających produkty w opakowaniach oraz organizacji odzysku odpadów opakowaniowych. – Założenia polskiego modelu ROP budzą nasze zaniepokojenie. Chodzi przede wszystkim o to, że został on w pewnym sensie upaństwowiony – stwierdził Mazurek. Dodawał, że każdy system, w którym rolę operatora odgrywa publiczny podmiot, okazuje się być nieefektywny. Powoływał się tu na dane Eurostatu, z których wynika, że poziomy recyklingu w krajach o takim modelu są bardzo niskie (na Węgrzech było to jedynie 40-45%). Ekspert Konfederacji Lewiatan obawia się też, że tak duży podmiot trudno będzie kontrolować, co nie miałoby miejsca w sytuacji, kiedy rolę operatora pełniłyby organizacje odzysku odpadów opakowaniowych.
– Organizacje odzysku, z którymi współpracujemy od ćwierćwiecza, znikną z rynku – alarmował Piotr Mazurek. Podkreślał, że rolą takich podmiotów było nie tylko zarządzanie systemem, lecz także merytoryczne wsparcie dla przedsiębiorców wprowadzających produkty w opakowaniach. Ekspert wyraził też zaniepokojenie widmem inflacji, jaka może wystąpić w związku z ustaleniem sztywnych stawek opłaty opakowaniowej. Powołał się tu na przykład Węgier, gdzie ceny produktów w opakowaniach wzrosły po wprowadzeniu tamtejszego modelu ROP.
Samorządy za MKiŚ
W imieniu samorządów i branży komunalnej wypowiedziała się Olga Goitowska z Unii Metropolii Polskich. – Jako strona samorządowa popieramy model proponowany przez MKiŚ. W tej chwili koszt zagospodarowania odpadów wynosi od kilku do kilkunastu złotych miesięcznie na każdego mieszkańca. Te pieniądze powinni zapłacić wprowadzający produkty w opakowaniach – mówiła Goitowska. Jej zdaniem samorządowcy i branża komunalna bardzo dobrze zorganizowały system gospodarki odpadami. To środowisko wciąż boryka się jednak z podstawowym problemem: jakością odpadów trafiających do pojemników komunalnych, które nie nadają się do recyklingu. Olga Goitowska uważa, że właśnie to uniemożliwia nam wywiązanie się z obowiązku osiągnięcia poziomów recyklingu.
Ekspertkaa ocenia, że obecny potencjał polskich instalacji pozwala na osiągnięcie jedynie 55% recyklingu. To tyle, ile już w tym roku wymaga od nas UE. W kolejnych latach te wymogi będą coraz bardziej restrykcyjne. Olga Goitowska podkreślała, że na drodze do osiągnięcia lepszych rezultatów stoją m.in. luka inwestycyjna, z jaką boryka się branża komunalna. W poprawie sytuacji instalacji komunalnych mają pomóc właśnie pieniądze zebrane w systemie rozszerzonej odpowiedzialności producenta.
Według Goitowskiej wprowadzenie modelu, który wymusza na producentach projektowanie i wykorzystywanie opakowań bardziej przyjaznych środowisku, jest odpowiedzią na złą jakość odpadów, z których wiele nie nadaje się do recyklingu. – Na razie jesteśmy jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym producenci nie wnoszą opłaty do systemu zagospodarowania odpadów – zauważyła Goitowska i wyraziła zadowolenia z faktu, że wreszcie ma się to zmienić. Poparła też pomysł MKiŚ, żeby ustanowić operatorem systemu publiczny podmiot, jakim jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Unia Metropolii Polskich popiera propozycję ROP autorstwa MKiŚ
Czy organizacje odzysku znikną z rynku?
Na argumenty samorządowców odpowiedział Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców. – Mówię w imieniu 37 organizacji sektora rolno-spożywczego. Nie możemy podzielić optymizmu zawartego w koncepcji MKiŚ, ponieważ jako przedsiębiorcy wiemy doskonale, czym grozi sytuacja, w której o losie firm decyduje warszawski urzędnik – stwierdził Gantner. Dodał jednocześnie, że przedsiębiorcy nie uciekają od odpowiedzialności. Przypomniał, iż w ubiegłym roku branża wprowadzających produkty w opakowaniach zapłaciła 1 mld 400 mln zł z tytułu opłat DPR (dopłat do odpadów opakowaniowych). Podkreślał także, że opakowania żywności nie służą celom estetycznym, a przede wszystkim jej ochronie. Dlatego muszą być produkowane z takich materiałów, które odpowiednio zabezpieczą spożywane przez nas produkty.
– Dziś obserwujemy sytuację, w której to samo opakowanie poddaje się recyklingowi we Francji i w Niemczech, a w Polsce już nie – dodawała Ewa Starzyk z Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego. Jej zdaniem świadczy to o tym, że polski system recyklingu wymaga dokapitalizowania. Podkreśla jednak, że choć wprowadzający produkty w opakowaniach chcą ponieść wszystkie koszty odbioru i zagospodarowania odpadów, to nie powinny być one wyższe, niż rzeczywiście jest to konieczne. Sprzeciwiła się również temu, żeby odbierać rolę operatora systemu organizacjom odzysku odpadów opakowaniowych. Jej zdaniem wszędzie tam, gdzie takie organizacje są aktywne, udaje się osiągać dużo wyższe poziomy recyklingu niż w systemie opartym na publicznym operatorze.
Głos w dyskusji zabrał też Jakub Tyczkowski z REKOPOL Organizacji Odzysku Opakowań. – Wiele wskazuje na to, że niebawem takich firm, jak nasza, może już nie być – zaczął Tyczkowski. Dodawał, że jeżeli podzielimy wszystkie pieniądze, jakie wprowadzający produkty w opakowaniach wpłacili do systemu przez liczbę obywateli Polski i miesięcy w roku, to uzyskamy kwotę ok. 2 zł na mieszkańca miesięcznie. – Czy o tyle spadła opłata za odbiór śmieci? Odpowiedź na to pytanie znamy – pytał retorycznie prezes REKOPOL. Dodawał też, że organizacje odzysku w ubiegłym roku bardzo pomogły chociażby w zagospodarowaniu odpadów opakowaniowych ze szkła, co byłoby sporym problemem ze względu na niskie ceny surowców wtórnych na rynku. Jakub Tyczkowski podkreślił, że gdyby nie dofinansowanie ze strony organizacji odzysku, przedsiębiorstwa zagospodarowujące odpady wykazałyby duże straty.
Odpady stają się surowcem
Zupełnie inaczej na sprawę polskiego modelu ROP patrzy Krzysztof Gruszczyński ze Związku Pracodawców Branży Komunalnej. – My jako przedsiębiorcy popieramy propozycję ministerstwa klimatu i środowiska. Dlaczego? Dlatego, że wprowadza ona ekonomię do ekologii – stwierdził Gruszczyński. Podkreślił, że system będzie promował tych producentów, którzy stawiają na opakowania przyjazne środowisku oraz efektywnie działające sortownie. Przyznawał też, że wprowadzający produkty w opakowaniach ponosili opłaty w systemie DPR, jednak w ostatnich latach pokrywały one jedynie ok. 12% kosztów systemu gospodarki odpadami. Resztę pieniędzy musieli zapłacić obywatele. Dodawał też, że ok. 20% środków zebranych w systemie DPR lądowało w kieszeniach organizacji odzysku odpadów opakowaniowych pod postacią marży.
Taką diagnozę potwierdzał Łukasz Dryja z Rady RIPOK, która zrzesza przedsiębiorstwa prowadzące instalacje komunalne. Zgadza się on z tym, że operatorem systemu powinien być Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pozytywnie ocenia też ważną rolę w systemie, jaka została przewidziana dla instalacji. – To są miejsca, w których odpady stają się surowcami – mówił Łukasz Dryja. Wyraził też nadzieję, że proponowany model ROP obniży koszty zagospodarowania odpadów oraz poprawi ich jakość.
Sławomir Pacek ze Stowarzyszenia Polski Recykling stwierdził, że z ostrożnym optymizmem popiera propozycję MKiŚ dotyczącą polskiego modelu ROP. – Prosimy ministerstwo o przedstawienie szczegółów i szybkie procedowanie przepisów. Sytuacja polskich recyklerów jest bardzo trudna i nie mamy już więcej czasu, ponieważ dotychczas działaliśmy w patologicznym systemie – apelował Pacek.
Jaki ma być polski ROP? Oto stanowisko Katarzyny Błachowicz z Klastra Gospodarki Cyrkularnej i recyklingu
Dyskusja trwa nadal
Dyskusję w czasie sejmowej podkomisji podsumowała wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska. – Wszyscy zgadzamy się, że rozszerzona odpowiedzialność producenta jest potrzebna, ponieważ dotychczasowe rozwiązanie nie działa – mówiła Sowińska. Nie zgodziła się też z porównaniem propozycji resortu do modelu, jaki przez lata obowiązywał na Węgrzech (choć w ostatnim czasie został on zmodyfikowany). Podkreśliła, że w systemie węgierskim pieniądze zebrane od producentów trafiały do budżetu państwa i jedynie częściowo były przeznaczane np. na wsparcie branży komunalnej. Tymczasem w polskim modelu mają one trafić do gmin, instalacji komunalnych i instalacji recyklingu.
Anita Sowińska odniosła się także do sytuacji organizacji odzysku odpadów opakowaniowych. – My nie zmuszamy nikogo do zamknięcia swojej działalności, natomiast musimy odejść od systemu DPR. Takie rozwiązanie to ewenement w skali Europy – przekonywała wiceminister klimatu i środowiska. Stwierdziła też, że nowy system nie zacznie obowiązywać od razu, a będzie wprowadzany etapami. Będzie się to też wiązało z dłuższym niż zazwyczaj vacatio legis.
Minister Sowińska stwierdziła, że wciąż jesteśmy na wczesnym etapie prac nad polskim modelem rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Dodała, że liczy na dalszy konstruktywny dialog ze strony wszystkich interesariuszy. Kolejną okazję do wsłuchania się w tę dyskusję będziemy mieli 9 czerwca w czasie debaty o polskim modelu ROP organizowanej przez firmę Abrys – wydawcę Portalu Komunalnego.
Podkomisja stała do spraw monitorowania gospodarki odpadami o ROP [retransmisja obrad]
![ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px-1.png?pas=6165888802606241955)
![ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/eco26_1320x150_gyt_pol.jpg?pas=2700907292606241955)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=13914076262606241955)












![ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=8289234722606241955)
![ad1d odpady z kanalizacji webinar [22.06-14.07.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/odpady-z-kanalizacji-1320-x-250-px.jpg?pas=20059571132606241955)












Komentarze (0)