Składowiska odpadów komunalnych w województwie mazowieckim wykazują szereg nieprawidłowości – wynika z najnowszego raportu.

Mazowieckie wysypiska śmieci wykazują szereg nieprawidłowości w swoim funkcjonowaniu. Stały się one przedmiotem zainteresowania Warszawskiego Forum Samorządowego. Organizacja opublikowała raport „Kryzys śmieciowy na Mazowszu – jak walczyć z plagą dzikich wysypisk”.

Brak raportów i formularzy

Właściciele składowisk nie przedstawiają urzędowi marszałkowskiemu wymaganych raportów, przez co niemożliwe jest rzetelne zbadanie prawidłowości działania tych obiektów. Takie zestawienia przedstawiło urzędowi tylko 14 z nich, natomiast składowiska odpadów w Rachocinie, Warce i Kobiernikach nie dostarczyły prawidłowo wypełnionych formularzy.

Zarządzający obiektami w Rachocinie i Warce nie dostarczyli do urzędu marszałkowskiego
pełnych zestawień zbiorczych. Z kolei w zestawieniu dotyczącym składowiska w
Kobiernikach pojawiły się sprzeczne dane. Wynika z niego bowiem, że pojemność
zapełniona obiektu jest większa od pojemności całkowitej. Dodatkowo, według tychże
informacji, składowisko nadal dysponuje pojemnością pozostałą do składowania odpadów.

– Nie jest wykluczone, że w wymienionych w raporcie przypadkach doszło do pomyłki ze strony zarządców składowisk. Jednak nieprawidłowości, które znalazły się w zestawieniach, powinny zostać dokładnie sprawdzone – mówi Michał Michałowski z Inicjatywy Nowe Horyzonty.

Pożary to nadal duży problem

Problem potęgują pojawiające się często w ostatnim czasie pożary wysypisk śmieci, co jest wynikiem samozwańczych prób utylizacji odpadów. W tej sytuacji pomocny może być nakaz umieszczenia obowiązkowego monitoringu, jednak wprowadzenie takiego rozwiązania utrudnia niespełnianie zabezpieczeń pożarowych w pomieszczeniu, gdzie stałyby monitory.

– Wciąż nieuczciwe osoby decydują się, pomimo grożących kar, na nielegalne unieszkodliwienie odpadów. W ten sposób powstają dzikie wysypiska bądź mamy do czynienia z katastrofalnym dla okolicznych mieszkańców paleniem śmieci w
nieprzystosowanych do tego miejscach. Nie są to odpowiednie spalarnie, a trujące i dewastujące naturę pułapki. Nieuchronność kary wobec takich osób może zmniejszyć skalę procederu, a co za tym idzie, premiować uczciwych przedsiębiorców – mówi Cezary Holdenmajer, prezes Centrum Monitoringu Rozwoju Warszawy.

Rozwiązaniem z pewnością jest wprowadzenie obowiązku zainstalowania na składowiskach odpadów monitoringu wizyjnego, który musi być wysokiej jakości – tak by zapewniał przez całą dobę zapis obrazu i identyfikację osób przebywających w tym miejscu. Niestety, dopiero​ od 22 lutego 2021 r. pomieszczenie, w którym przechowywany będzie nośnik z obrazem, powinno stanowić odrębną strefę pożarową.

Plaga dzikich wysypisk. Dane z Mazowsza zaskakują

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Durny artykuł bez treści merytorycznych.
    To tak jakby napisać, że Portal Komunalny jest pełen nieprawidłowości , bo im się serwer zaciął, a intendent nie dostarczył na czas papieru toaletowego do WC. ŻENADA !!!

Skomentuj