Zarzuty warszawskiego magistratu w sprawie problemów z zagospodarowaniem odpadów w stolicy odpiera resort środowiska. Całkowitą odpowiedzialność za wieloletnie zaniedbania w gospodarce odpadami w Warszawie ponoszą władze samorządowe – czytamy w oświadczeniu ministerstwa. 

Podczas wtorkowej sesji sejmiku województwa mazowieckiego uczestnicy zwracali uwagę na niewydolny system przetwarzania odpadów w regionie. Podkreślali, że w Warszawie brakuje mocy przerobowych, które byłyby w tanie zagospodarować śmieci.

W stolicy funkcjonuje obecnie jedna legalnie działająca firma z licencją do ich przetwarzania. Pozostałe mają uchylone decyzje o przyznaniu pozwoleń zintegrowanych. Problemem jest także brak pozytywnie zaopiniowanego wojewódzkiego planu gospodarki odpadami (WPGO).

– Stoimy przed groźbą, że część instalacji nie będzie odbierać śmieci w regionie warszawskim. Pisaliśmy do ministra, premiera. Bez odpowiedzi. Czy zatem śmieci będą leżały na ulicach? – mówiła wicemarszałek województwa Elżbieta Lanc.

Odpowiedzi udzieliło Ministerstwo Środowiska.

Odpady to zadanie prezydenta miasta

W Warszawie za stan gospodarki odpadami odpowiada prezydent miasta – informuje resort w oficjalnym komunikacie. Wskazuje, że stan gospodarki odpadami w Warszawie jest bardzo zły w porównaniu z innymi stolicami w UE oraz w porównaniu z innymi miastami wojewódzkimi w Polsce. Od wielu lat funkcjonuje archaiczny system odbioru odpadów w podziale na frakcje: suche i mokre oraz szkło, który nie spełnia podstawowych standardów selektywnej zbiórki odpadów – czytamy.

Ministerstwo zwraca też uwagę na wieloletnie zaniedbania miejskiej spółki komunalnej MPO w Radiowie. – Przez wiele lat ratusz nie przeprowadził żadnej modernizacji zakładu, aby ograniczyć jego uciążliwość dla mieszkańców, również zapachową. Dopiero skuteczne działania nadzorowanej przez ministra środowiska Inspekcji Ochrony Środowiska doprowadziły do zamknięcia instalacji i pozwoliły mieszkańcom Warszawy żyć w normalnych warunkach – podaje resort.

Kolejny przykład niewłaściwego zarządzania gospodarką odpadami mieszkańcy Warszawy mieli odczuć podczas wakacyjnego kryzysu na Mokotowie, kiedy odpady zalegały ponad 2 tygodnie w 30-stopniowych temperaturach, stwarzając zagrożenie sanitarne.

Resort podkreśla, że za te wszystkie wieloletnie zaniedbania odpowiada wyłącznie prezydent Warszawy.

Marszałek odpowiada za WPGO

Ministerstwo zwraca również uwagę, że za stan gospodarki odpadami w województwie mazowieckim, w tym za brak wojewódzkiego planu gospodarki odpadami, odpowiada marszałek województwa mazowieckiego, który “wskazał w planie instalacje, które, nie spełniając wymogów dot. ochrony środowiska, nie posiadają prawomocnych pozwoleń zintegrowanych”.

Resort przypomina, że projekt planu gospodarki odpadami został w grudniu 2016 r. pozytywnie zaopiniowany przez ministra. Natomiast marszałek mazowiecki po akceptacji miał dokonać w nim bezprawnych zmian, a następnie i taki zmieniony – bez uzgodnienia z ministrem – został przyjęty. Skutkowało to uchyleniem WPGO przez sąd administracyjny, który uznał go za niezgodny z prawem.

Województwo mazowieckie bez ważnego WPGO. Tak zadecydował sąd

W relacji ministerstwa wątek wojewódzkiego planu powraca w czerwcu tego roku. Marszałek miał wówczas przekazać do MŚ nowy projekt planu dla woj. mazowieckiego.

– Zawierał on szereg błędów oraz był niezgodny z Krajowym planem gospodarki odpadami. Minister środowiska bardzo dokładnie wskazał na te błędy i nieścisłości i odesłał projekt planu do korekty na początku lipca – podaje resort.

– Pod koniec września urząd marszałkowski po raz kolejny przekazał „nowy” projekt planu, który zawierał te same błędy, jakie MŚ wskazał w lipcu. Ponieważ stan prawny oraz zapisy Krajowego planu gospodarki odpadami w tym obszarze nie zmieniły się od lipca do września, minister środowiska podtrzymał uwagi, które nie zostały uwzględnione – informuje ministerstwo.

Resort podaje, że mazowieckie to jedyne polskie województwo, które nie posiada prawidłowo uchwalonego planu gospodarki odpadami.

Opieszałość w wydawaniu zezwoleń

Co do braku zezwoleń dla firm zajmujących się przetwarzaniem odpadów komunalnych resort jednoznacznie wskazuje na opieszałość marszałka województwa.

– Województwo mazowieckie stanowi niechlubny wyjątek w skali całego kraju w zakresie braku ostatecznych decyzji – pozwoleń zintegrowanych dla instalacji przetwarzania odpadów komunalnych. Poza województwem mazowieckim wszystkie funkcjonujące instalacje wpisane do planów gospodarki odpadami posiadają ostateczne decyzje – pozwolenia zintegrowane, uzyskane w roku 2016 przez prowadzących te instalacje.

Warszawa tonie w śmieciach. Kto zagospodaruje odpady?

Jako przyczynę powstania problemu wskazuje się przewlekłe prowadzenie postępowań administracyjnych i niewydanie ww. pozwoleń w terminie przez marszałka województwa.

Resort podaje, że “w konsekwencji, w toku postępowań administracyjnych, weszły w życie nowe przepisy, które wpłynęły na zakres ustaleń dokonywanych w pozwoleniach zintegrowanych, m.in. konkluzje dotyczące najlepszych dostępnych technik (BAT) w odniesieniu do przetwarzania odpadów. W związku z tym w celu prawidłowego wydania pozwolenia zintegrowanego dla prowadzącego instalację, który do czasu wejścia w życie w/w przepisów nie uzyskał ostatecznej decyzji administracyjnej dotyczącej gospodarki odpadami, zaistniała konieczność wypełnienia obowiązków wynikających ze zmienionego stanu prawnego”.

Warszawa na szarym końcu

Warszawa i woj. mazowieckie od wielu lat wypada słabo w porównaniu z innymi stolicami europejskimi oraz w porównaniu z innymi województwami w Polsce w kwestii gospodarki odpadami.

Stolica Polski od wielu lat uzyskuje poziom recyklingu na poziomie 17-20 proc. przy 50-procentowym poziomie wymaganym do roku 2020. Województwo mazowieckie natomiast plasuje się na przedostatnim miejscu wśród 16 województw w Polsce ze średnim poziomem recyklingu na poziomie 25 proc.

Konkludując, MŚ zwraca uwagę, że “system odbioru odpadów w Warszawie nie jest uznawany przez Komisję Europejską za selektywny sposób zbierania odpadów”.

Czytaj więcej

8 Komentarze

  1. wklejam znaleziony komentarz, nic dodać:
    Dzisiejsza Wyborcza: “W rejonie Warszawy tylko jedna decyzja ministra środowiska jest pozytywna. Podpisał się pod licencją dla firmy Byś i jej sortowni na Bielanach. – Odwołujemy się już kolejny raz, minister jest nieugięty – mówi właściciel jednej z firm”
    Bardzo ciekawe… Ktoś chyba lubi BYSia i to bardzo bo widać że walka z parkiem śmieciowym na Bielanach nie dotyczy BYSia a raczej robi mu więcej miejsca :/

    • Wszystko jakoś tak dziwnie układa się w interesie BYSia ale wystąpienie o zgodę na rozbudowę kompostowni moment po tym jak dla dobra mieszkańców zamknięto obok kompostownię na Radiowie to już szczyt bezczelności

Skomentuj