Umiar jest cnotą, z którą nieustannie walczą działy marketingu sklepów i sieci handlowych. W każde święta wystawiani jesteśmy na wyjątkowo skuteczne – bo żerujące na naszych uczuciach – zabiegi marketingowe. Jeżeli chcemy wyrwać się z zaklętego kręgu konsumpcji i poczuć konsumencką wolność, możemy zrobić to, korzystając z praktycznych doświadczeń członków ruchu zero waste.

W największym skrócie zero waste polega na zapobieganiu powstawaniu odpadów, ze szczególnym uwzględnieniem tych, których jest najwuecej – jednorazowych tworzyw sztucznych. Celem ruchu jest zmniejszanie zanieczyszczenia plastikiem oraz zmuszenie producentów do odpowiedzialnego korzystania z tworzyw syntetycznych i do zaprzestania stosowania greenwashingu (patrz ramka) wobec konsumentów.

Plastik nie podlega rozkładowi, a tylko rozpada się na coraz mniejsze cząsteczki (1 kg plastiku za 500 lat nadal będzie 1 kg plastiku). Wszechobecne cząsteczki mikroplastiku z czasem stają się tak małe, że wraz z pożywieniem i wodą wnikają do organizmów żywych, a obecny w nich, imitujący działanie estrogenu, BPA (bisfenol A) stwarza zagrożenie dla ludzkiego zdrowia. Niestety, jego obecność potwierdzono również w organizmach dzieci (patrz ramka), więc gra toczy się o wysoką stawkę. Jak wiadomo, lepiej zapobiegać niż leczyć, warto więc wprowadzić w życie działania prewencyjne.

Jak wyrobić sobie „mięsień umiaru”?

„Mięsień” ten wyrabia się latami, więc nie spodziewajmy się, że uda nam się już teraz, w grudniu A.D. 2018, nie dopuścić do powstania poświątecznej góry śmieci. Zacznijmy od czegoś małego (np. wybierzmy sobie coś z poniższej listy pomysłów) i wprowadźmy na stałe do naszego życia.

Małe zmiany będą prowadzić do większych, ale na początku chodzi o zauważenie, że toniemy w kompletnie niepotrzebnych, za to szkodliwych odpadach. Podczas wizyty w dowolnym sklepie spróbujcie znaleźć coś, co nie byłoby zrobione z plastiku lub nadmiernie w niego opakowane – zdziwicie się, jakie to trudne.

Spróbujmy też nie wystawiać się niepotrzebnie na działanie reklam – to pomoże nam zdobyć dystans i nieco ograniczyć świąteczne zakupy. Zanim pojedziemy do centrum handlowego, obejrzyjmy inspirujący film lub poczytajmy o zjawisku greenwashingu – zdobyta wiedza to skuteczna broń w walce z manipulacjami marketingowymi. Prewencja zaczyna się od identyfikacji problemu.

Poniższe porady i pomysły podzielono na te dotyczące świątecznych porządków, tradycji, prezentów i przygotowywania jedzenia. Poinformujmy rodzinę i przyjaciół o naszych staraniach, niech nie będą zdziwieni, że w tym roku święta Bożego Narodzenia będą bardziej umiarkowane. Na pewno usłyszymy, że nasze jednostkowe działania nic nie zmienią. Przypomnijmy sobie wtedy, że to nieprawda, że przecież właśnie dwa tysiące lat temu garstka zapaleńców uwierzyła i zmieniła cały świat.

Porządki

Świąteczne sprzątanie połączmy z przejrzeniem zgromadzonych w domu rzeczy. Odłóżmy na bok te nieużywane, nielubiane lub zdublowane. Przecież nie ma lepszego czasu na sprzedaż niż grudzień! To, co jest nam zbędne, dla kogoś innego będzie skarbem, a my zyskamy – jakże potrzebne w tym okresie – pieniądze.

Niepotrzebne przedmioty możemy też wymienić, oddać, naprawić lub przerobić (upcykling), a w ostateczności zutylizować. Zyskamy w ten sposób w naszych domach więcej miejsca na to, co ważne – na nas samych, na światło, przestrzeń i powietrze. Odgracone mieszkanie łatwiej, szybciej i przyjemniej się sprząta, bo to, czego nie ma, nie wymaga odkurzania, mycia, przesuwania i serwisowania.

Oszczędnością dla zdrowia, portfela i środowiska będzie przestawienie się na ekologiczne środki do sprzątania. Szczególnie skuteczne, nieszkodliwe, a przy tym powszechnie stosowane przez zerowasterów z całego świata produkty to soda, ocet i kwasek cytrynowy. Oto kilka z kilkudziesięciu możliwych zastosowań:

  • Uniwersalny płyn czyszczący: do pustej butelki ze spryskiwaczem wlej jedną część octu spirytusowego i trzy części wody. Używaj do mycia szyb, luster, blatów kuchennych, zlewu, lodówki, łazienki. Zapach octu szybko się ulatnia, a w dodatku jest nieszkodliwy (w przeciwieństwie do konwencjonalnej chemii gospodarczej).
  • Odkamieniacz: do czajnika wsyp łyżkę kwasku cytrynowego, zalej wodą i zagotuj. Po 15 minutach wypłucz.
  • „Kret”: do sedesu lub odpływu wanny i zlewu wsyp 1-2 łyżki kwasku cytrynowego i zalej litrem bardzo gorącej wody. Po 15-20 minutach spłucz.
  • Środek do szorowania łazienki: zwilżoną powierzchnię umywalki, wanny i sedesu posyp sodą oczyszczoną i wyszoruj (jeżeli brud bardzo trudno schodzi, dodaj mydła lub płynu do naczyń).

Tradycje

Oddziel prawdziwe tradycje od tych wykreowanych przez działy marketingu. Prawdziwe zawsze pełne są ukrytych i ważnych znaczeń, a ponadto z pewnością nie polegają na kupowaniu. Wróć do podstaw, zastosuj strategię prostoty, spokoju i umiaru.

W tym roku życzenia świąteczne wyślij e-mailem. Jeżeli koniecznie musisz pocztą, to przynajmniej użyj kartek i kopert z recyklingu. Ale czy naprawdę musisz? Życzenia wysłane e-mailem są tak samo miłe i pełne miłości, można dołączyć do nich rodzinne zdjęcie lub świąteczny filmik!

Użyj tylko tych ozdób, które już masz. Nie dokupuj w tym roku nowych światełek, bombek, łańcuchów. Jeżeli masz za dużo ozdób – sprzedaj je! A jeśli koniecznie musisz kupić – kup używane. Możesz też zrobić jadalne dekoracje świąteczne: pierniczki na choinkę, stajenkę z piernika, pomarańcze nadziane goździkami, girlandy z popcornu, wykorzystać orzechy, suszone owoce i różne rodzaju gałązki.

Pewnie trudno będzie całkiem zrezygnować z choinki, ale może tym razem kup taką ukorzenioną w doniczce, żeby można ją było wiosną przesadzić do ziemi. Możesz też ozdobić bombkami drzewko w ogrodzie. Albo kup najbrzydszą choinkę – taką, która inaczej się zmarnuje. Po ozdobieniu też będzie pięknie się prezentować! Sprawdź, co w Twoim mieście możesz zrobić z zużytą choinką po świętach.

Gotowanie

Miej dla siebie litość i przygotuj mniej jedzenia niż zawsze – tylko tyle, ile dacie radę zjeść. I tak jak zwykle zostanie mnóstwo niezjedzonych potraw, więc koniecznie jeszcze przed świętami pomyśl, jak i z kim podzielić się tym pysznym nadmiarem. Jeżeli nie wiesz, to skontaktuj się z najbliższą jadłodzielnią i dowiedz się, co zrobić. Pamiętaj, że w grudniu najlepiej unikać marketów spożywczych, za to głosuj swoim portfelem na takie sklepy, w jakich chcesz robić zakupy.

Przygotuj listę miejsc, gdzie możesz zrobić zakupy na wagę i do własnych opakowań, a więc sklepów zero waste, kooperatyw spożywczych i bazarków. Kupisz tam zdrowe produkty, wyhodowane i wyprodukowane z poszanowaniem środowiska. Kupisz je taniej i tylko tyle, ile chcesz, a nie tyle, ile zapakował producent, a ponadto spotkasz tam ludzi o podobnych zainteresowaniach – kto wie, może wspólnie założycie kooperatywę spożywczą?

Nie kupuj nieekologicznie zapakowanych produktów, obejdź się bez nich. Po świętach możesz napisać do producenta, że chętnie byś kupił ich produkt, gdyby nie był np. nadmiernie opakowany. Jak bowiem mawiają zerowasterzy: „Najlepsze opakowanie to takie, które nigdy nie powstało”. Na zakupy weź listę zakupów oraz własne opakowania: torby, woreczki, pojemniki lub słoiki. Postaraj się jak najwięcej produktów kupić do nich, a jeśli się nie uda, to wybierz te w opakowaniu ze szkła lub w puszce. Jeżeli musisz kupić coś w opakowaniu plastikowym, to niech będzie ono monomateriałowe, bo jedynie jednorodny plastik będzie miał szansę na recykling, czyli przetworzenie na inny plastikowy produkt. Miej jednak świadomość, że tworzywo sztuczne degraduje się podczas recyklingu, czyli że np. butelki plastikowe zmienią się raczej w niepodlegające dalszemu recyklingowi wykładziny i ubrania syntetyczne, a nie w kolejne butelki.

Nic tak nie wzmacnia „mięśnia umiaru” jak samoograniczenie. Dobrowolnie zrezygnuj z pewnych produktów, może z tych, których pozyskiwanie wiąże się z degradacją środowiska (olej palmowy). Ogranicz spożywanie mięsa, nawet jeden bezmięsny dzień w tygodniu to ulga dla środowiska (informacje na ten temat znajdziesz w Internecie). Wbrew pozorom postna Wigilia nie jest wegetariańska, ale nawet potrawy rybne można przyrządzić… bez ryb. Nie każdy zaakceptuje tofu po grecku, ale już sałatki à la „tuńczyk” i à la „śledź” smakują jak prawdziwe (patrz ramka).

Potrawy rybne… bez ryb

Sałatka ziemniaczana à la śledzik

Ziemniaki „sałatkowe” ugotowane w mundurkach pokrój w plastry, cebulę w piórka, ogórek kiszony w kostkę. Skrop sokiem z cytryny i posyp natką pietruszki. Do tego sos: zmiksuj 1 szklankę mleka sojowego i pół szklanki oliwy. Dodawaj po pół łyżeczki octu jabłkowego i musztardy (sarepskiej lub Dijon, do smaku). Ostro zmiksuj. Jeżeli sos jest za rzadki, dodaj więcej oliwy. Podawaj schłodzoną.

Sałatka z kukurydzy à la tuńczyk

Zblenduj pulsacyjnie i niezbyt drobno: 1 puszkę kukurydzy, mały ząbek czosnku, 5 suszonych pomidorów z oliwy, sól i pieprz. Podawaj schłodzoną.

Prezenty

Osoba przyjmująca prezent powinna ucieszyć się i podziękować, ale nie ma obowiązku trzymania w domu nieudanego prezentu (może po świętach sprzedać go lub przekazać dalej). Osoba obdarowująca nie powinna mieć poczucia winy, jeżeli prezent okaże się nieudany. Liczy się dobra intencja, a nie darowany przedmiot. Ponadto obdarować się można niematerialnie lub materialnie.

  • Niematerialnie możesz zaoferować (w formie certyfikatu, kuponów lub biletów) swój czas, wiedzę i umiejętności albo miłe doświadczenia i atrakcje:
  • wejściówki do zoo, kina, teatru, muzeum, parku tematycznego, na basen, e-subskrypcję ulubionego czasopisma,
  • naprawę czegoś starego lub lekcje czegoś nowego, profesjonalną ekspertyzę, udział w warsztatach,
  • kupony na masaż, obiad w restauracji, wizyty w lodziarni, kręgielni,
  • gotowanie, opiekę nad dzieckiem, sprzątanie, wizytę w spa lub u kosmetyczki, koszenie trawnika, wspólne spacery, ognisko,
  • swój czas albo kupony na nienarzekanie;
  • Prezenty materialne mogą być tym, o czym dana osoba napisała w liście do Świętego Mikołaja (to daje gwarancję udanego prezentu). Mogą to też być prezenty zrobione samodzielnie lub niosące przekaz o zero waste:
  • zapakowane w piękny słoik wielokrotnego użytku prezenty jadalne: własnoręcznie zrobione słodycze i ciasteczka, mix kaszy, przypraw i fasoli do zrobienia pysznej rozgrzewającej zupy, mix do zrobienia grzańca, konfitura, mieszanka ziołowych herbat, bakalie i orzechy w czekoladzie, miód,
  • zdrowe i pachnące świece zrobione z pszczelego lub roślinnego wosku, a nie z ropopochodnej parafiny. Takie świece to bardzo uniwersalny i luksusowy prezent,
  • rzeczy vintage (czyli używane), np. gry planszowe, książki o zero waste i minimalizmie,
  • własnoręcznie wydziergane skarpetki, szale, czapki,
  • ekologiczne kosmetyki w szklanych, metalowych, tekturowych lub drewnianych pojemnikach,
  • niezwykłe, bo własnej roboty produkty z dołączonym prostym przepisem (żeby obdarowana osoba mogła następną porcję zrobić sama): peeling z kawy lub soli, balsamy do ust, perfumy w kremie, proszek do mycia zębów, dezodorant, suchy szampon, puder, proszek do prania i do zmywarki,
  • przedmioty ułatwiające ograniczanie powstawanie odpadów, trwałe i wielokrotnego użytku: butelki filtrujące wodę, stalowe termosy, kubki termiczne, pojemniki na lunch, składane sztućce, torby, woreczki, kosmetyki w formie stałej kostki (szampony i odżywki, balsamy, pasty do zębów, dobre mydła), woskowijki do zabezpieczania żywności, płócienne chusteczki do nosa, drewniane grzebienie.

A jak zapakować prezent? Nie używajmy nowego papieru prezentowego. Prezenty pakujemy „w nic” (ta metoda jest najbardziej zero waste) lub w wielokrotnego użytku woreczki, ewentualnie w używany papier. Znakomitym rozwiązaniem jest furoshiki, czyli chusta tradycyjnie używana w Japonii do owijania i pakowania różnych przedmiotów. Prezenty opakowane w naturalne materiały wyglądają pięknie i szlachetnie pod choinką i skłaniają do ciekawych rozmów.

Święta w duchu zero waste mogą stać się katalizatorem zmian – przecież każdy z nas, siedzących przy wigilijnym stole, chce żyć na zdrowej i wesołej, a na nie smutnej i umierającej planecie.

Wesołych, zero waste’owych świąt!

Tekst pojawił się na łamach grudniowego wydania miesięcznika “Energia i Recykling”

Świadome kłamstwo

Greenwashing (ekopranie mózgu, ekościema, zielone mydlenie oczu, ekowybielanie) to świadome kłamstwo lub wprowadzanie konsumenta w błąd. Pod hasłami sugerującymi dbanie o środowisko kryje się chęć sprawienia, żeby kupił daną ideę lub produkt.

 

Mikroplastik a dzieci

Center of Disease w Atlancie powiązało BPA z przyczynami chorób krążenia, cukrzycy, otyłości, zaburzenia popędu, bezpłodności, raka piersi, prostaty i mózgu oraz z zaburzeniami hormonalnymi. Zły wpływ na dzieci obejmuje m.in. przedwczesne miesiączkowanie u dziewcząt oraz obniżenie IQ i powiększanie piersi u chłopców.

 

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj