1 / 3

Apelujemy do urzędu miasta o regulacje przepustów drogowych w mieście. Bez tego choćby same Krzekowo czekają kolejne powodzie – mówił w poniedziałek, 26 lipca Marek Duklanowski, dyrektor Wód Polskich w Szczecinie, zwracając uwagę, że dla części terenów miasto od kilku lat nie ma pozwolenia wodnoprawnego na odprowadzanie wód do jednego  z cieków.

Wody Polskie twierdzą, że zabudowa dzielnic dookoła cieków w Szczecinie jest tak wielka, że przy obecnej wielkości przepustów drogowych woda nie może zostać równomiernie rozprowadzona. To z kolei wpływa na zagrożenie powodziowe.

„Apelujemy do miasta o współpracę w zakresie inwestycji dotyczących cieków na terenach zalewowych. Kluczową inwestycją staje się w tej sytuacji zwiększenie przekrojów przepustów drogowych, w głównej mierze na Krzekowie, ale też na Gumieńcach, przy wlocie do jeziora Słonecznego” – uważają przedstawiciele szczecińskiego RZGW.

Wskazują też, że od 2016 r. miasto nie ma pozwolenia wodnoprawnego na odprowadzanie wód opadowych do cieku Bukowa (było wydane na lata 2006-2016). – Rzeka Bukowa jest przez nas konserwowana i mamy plany bieżącego jej odmulania, ale to nic nie zmieni jeżeli magistrat szybko nie przeprowadzi swoich inwestycji – mówi dyrektor RZGW w Szczecinie Marek Duklanowski.

Jak zauważa, że obecnie przekrój przepustów drogowych wynosi 0,7 m kw., a całe koryto wypełnione po brzegi, jak w czasie dużego deszczu, to 6-9 m kw. Dodaje też, że same wyloty kanalizacji deszczowej i to tylko te, które należą do szczecińskiego ZWiK, mają łączny przekrój na poziomie 2,1 m kw., czyli trzykrotnie większy niż przekrój przepustów drogowych. – W konsekwencji woda zostaje zatrzymana na Krzekowie z bardzo ograniczoną możliwością odpływu – twierdzi Duklanowski.

– Dwie-trzy godziny ciągłego dużego opadu powoduje wskutek tych przetamowań, że koryto wypełnione jest  po brzegi. Dwa dni po największych opadach na początku lipca mieliśmy taką sytuację, że na Krzekowie woda nadal była bardzo wysoka i wypełniała całe koryto, a niżej na odcinku doprowadzającym wodę do jezioro Słonecznego wody było raptem 20-30 cm na dnie koryta. Samo zaś jezioro Słoneczne wróciło szybko do normalnego stanu – dodaje.

Nawalne deszcze przeszły przez Szczecin 30 czerwca i 1 lipca. Ich skutki najpoważniej dotknęły mieszkańców dzielnic Krzekowo, Bezrzecze, Gumieńce czy Pogodno.

Po ulewach Wody Polskie (administrator cieku Bukowa) zaczęły prace przy bieżącym udrażnianiu przepływu wody. „Nasza inwentaryzacja pokazuje jasno i wyraźnie, że wielkość przepustów drogowych administrowanych przez miasto odpowiada zbudowaniu dzielnicy z 2006 r., kiedy większość obszaru to były tereny zielone, ze znikomą ilością zabudowy W 2021 jest to już zupełnie inna, mocno zurbanizowana część miasta. Ilość terenu zurbanizowanego na tej części Krzekowa wzrosła aż ośmiokrotnie. Przy czym cała infrastruktura związana z gospodarką opadową pozostała na wcześniejszym poziomie. Woda nie miała gdzie uchodzić, co w efekcie doprowadziło do jej wystąpienia z koryta” – czytamy w komunikacie przesłanym przez RZGW.

Na wtorek, 27 lipca w szczecińskim magistracie zaplanowano spotkanie przedstawicieli urzędu i Wód Polskich.

„Wody Polskie deklarują chęć współpracy, ale jednoznacznie stwierdzają: obecna sytuacja dotycząca wielkości przepustów drogowych jest niedopuszczalna” – czytamy w komunikacie prasowym szczecinskiego RZGW, który argumentuje, że ich wielkość nie jest w stanie pomieścić wody z deszczów nawalnych, a nawet bardziej standardowych opadów o dużym natężeniu. „Brak zmian w tym zakresie doprowadzi do tego, że sytuacja z początku lipca będzie się powtarzać” – uważają przedstawiciele Wód Polskich.

Czytaj więcej

Skomentuj