Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok. Uznał, że Polska złamała prawo unijne dopuszczając do nadmiernych wieloletnich przekroczeń stężeń pyłu zawieszonego PM10 w powietrzu. Grożą nam miliardowe kary.

Prawo UE zobowiązuje Państwa Członkowskie do utrzymania takiej jakości powietrza, aby nie zagrażała zdrowiu ludzi. Zgodnie z Dyrektywą 2008/50/WE w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy, dopuszczalne wartości stężeń pyłu zawieszonego PM10 nie mogą przekraczać średniorocznie 40 µg/m3 oraz 50µg/m3 w ciągu doby. Norma dobowa może być przekroczona maksymalnie do 35 razy w roku.

Czyste powietrze?

Choć wyrok Trybunału będzie dotyczył lat 2007-2013, w Polsce wciąż notuje się przekroczenia pyłu PM10: w 2016 roku zarejestrowano je w 35 na 46 stref – wynika z „Oceny jakości powietrza w strefach w Polsce”, sporządzonej przez GIOŚ w 2017 r.
Zdaniem Agnieszki Warso-Buchanan (ClientEarth Prawnicy dla Ziemi), polskie władze od lat są świadome skali zanieczyszczeń powietrza, od lat wiedzą, jakie działania pozwoliłyby je ograniczyć i tym samym – chronić nasze zdrowie.

– Natomiast Polacy o brudnym powietrzu dowiedzieli się dopiero, gdy problem zaczęły nagłaśniać organizacje społeczne. Poprzednie rządy wolały ten problem chować pod dywan. Obecna władza obiecywała zmianę – w ubiegłym roku ogłosiła program „Czyste powietrze”, któremu wszyscy kibicowaliśmy. Niestety minął ponad rok i większość obiecanych regulacji, jak np. normy jakości paliw, jest opóźnionych. Te przyjęte, jak strefy czystego transportu, są zbyt ogólne, a ich wprowadzenie będzie zależeć od dobrej woli samorządów – podkreśla Warso-Buchanan.

Węgiel czy zdrowie?

Podobny wyrok za przekroczenia dopuszczalnych wartości pyłów zawieszonych PM10 usłyszała w kwietniu 2017 roku Bułgaria. Tam, podobnie jak w Polsce, węgiel stanowi główne paliwo dla energetyki i ogrzewania domów.

Raport Najwyższej Izby Kontroli z grudnia 2014 r. mówi, że Polsce za naruszenia dyrektyw powietrznych grożą nawet 4 mld zł kary. Do nałożenia kar dochodzi jednak dopiero po kolejnym procesie sądowym. Komisja najpierw musiałaby złożyć wniosek do Trybunału o rozpoczęcie postępowania w sprawie nałożenia grzywny. Cały proces trwa kolejnych kilka lat. Szacunki Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, bazujące na wytycznych Komisji Europejskiej, wskazują, że kary finansowe, jeśli zostaną orzeczone, mogą być nieco łagodniejsze. Grzywny mogą przyjąć formę ryczałtu lub kary okresowej. W przypadku Polski kara okresowa może wynieść od 5 066 euro do 303 960 euro za każdy dzień naruszenia, a kara w postaci ryczałtu od 4 300 000 euro do 50 034 200 euro (zakładając, że od pierwszego do drugiego wyroku upływają cztery lata, a naruszenie trwa dalej).

– Kary są środkiem ostatecznym. Mamy nadzieję, że do nich nie dojdzie i polski rząd jak najszybciej przyjmie regulacje niezbędne do poprawy jakości powietrza – zauważa Agnieszka Warso-Buchanan.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj