Warszawa jako pierwsze miasto w Polsce rozpoczyna pilotaż mobilnego skanowania dróg. Nowością jest to, że docelowo samochody pogotowia drogowego samodzielnie będą wykonywać pomiary. Pod koniec roku będzie wiadomo, czy ten pilotaż się udał i czy wchodzimy w ten program, czy być może nie – powiedziała w środę podczas spotkania z dziennikarzami wicedyrektor ZDM Karolina Gałecka.

Gałecka przypomniała, że Warszawa, jako jedyne miasto w Polsce, ma swoje pogotowie drogowe, które od 30 lat pracuje przez 24 godziny na dobę. Zajmuje się zgłoszeniami z miejskiego numeru 19 115, bądź realizuje objazdy samodzielnie.

W czym pomoże mobilne skanowanie ulic?

“Mobilne skanowanie ulic ma przede wszystkim ma nam pomóc w szybkości załatwiania napraw” – podkreśliła Gałecka. Wyjaśniła, że w sytuacji kiedy będzie skanowanie mobilne i informacja o uszkodzeniu trafi do systemu pogotowia drogowego, to pracownik na miejscu będzie miał informację gdzie jest uszkodzenie, jakie jest uszkodzenie i jakiej naprawy wymaga. “W tym programie chodzi o to, żeby szybciej reagować” – zaznaczyła.

Wyjaśniła, że system ten może być również wykorzystywany do wykrywania uszkodzeń po różnego rodzaju demonstracjach, manifestacjach, tak jak ma to miejsce np. w Monachium. “Mamy wtedy przegląd wszystkich uszkodzeń” – wskazała Gałecka.

Samochody z dziwną konstrukcją na dachu jeżdżą już po stołecznych ulicach. Sprawdzą 150 kilometrów dróg w 93 lokalizacjach spośród 803 km, którymi opiekuje się ZDM.

Koszt pilotażu, który potrwa do listopada wynosi 130 tysięcy złotych. “Zobaczymy, czy się sprawdzi” – podkreśliła wicedyrektor ZDM.

Jak to działa?

Samochód podczas jazdy będzie skanował laserowo ulice i otoczenie. Później przez 4 tygodnie firma będzie przygotowywała zebrany materiał do tego, aby przesłać do pogotowia drogowego. W kolejnym etapie miejskie pogotowie drogowe dostanie kamery i zamontuje je na swoich samochodach. “To jest właśnie nowością, gdyż to pogotowie samo będzie wykonywało objazdy po ulicach Warszawy” – podkreśliła Gałecka.

“Pilotaż jest podzielony na cztery etapy. Pierwszym jest skanowanie ulic Warszawy sprzętem, który jest zamontowany na naszym samochodzie. Pozyskiwane będą zdjęcia oraz skaning laserowy, które dadzą całą informację 3D. Czyli na każdym zdjęciu będzie można zmierzyć każdy element np. grubość elewacji, głębokość dziury, wysokość i odchylenie znaków drogowych” – powiedziała w środę dziennikarzom Karolina Wawrzusiszyn dyrektor z elbląskiej firmy OPEGIEKA, z którą ZDM podpisał umowę na pilotażowe skanowanie ulic. “Następnie do ZDM dostarczone zostaną dane analityczne dotyczące inwentaryzacji np. znaków drogowych pionowych i poziomych czy studzienek kanalizacyjnych. Ostatnim etapem jest dostarczenie systemu do samodzielnego zbierania danych przez ZDM” – wyjaśniła.

Podkreśliła, że system jest w stanie np. wyłapać uszkodzenia jezdni pod kątem ubytków i pęknięć, odchylenie i zamazanie widoczności znaków drogowych oraz stopień degradacji znaków poziomych czy latarni.

Powstanie unikatowa baza danych dotycząca pasa drogowego

Powstanie unikatowa baza danych dotycząca pasa drogowego, przypominająca “widok ulicy” oferowany przez popularną wyszukiwarkę internetową, jednak niezwykle dokładny, przystosowany do potrzeb kontroli pasa drogowego. Zdjęcia wykonane w 3D są lepszej jakości i można na nich wymierzyć dokładnie wysokość, długość i głębokość, które na płaskim zdjęciu sa nie do wymierzenia. Tak szeroki zakres pozwoli przetestować możliwość zebrania danych na różnych rodzajach ulic.

“Znając te dane, pogotowie drogowe szybciej naprawi uszkodzenie” – zaznaczyła Gałecka

Samochód pomiarowy przemierzy ulice stolicy

Na dachu samochodu pomiarowego zainstalowano pięć kamer, które pozyskują dane z każdej możliwej perspektywy, aby utworzyć obraz panoramiczny. Z tyłu zamontowany skaner laserowy, który wysyła wiązki światła, które się odbijają i dają informację 3D. Pod spodem jest żyroskop, który redukuje wszystkie odchylenia i system gps, który informuje o lokalizacji.

W samochodzie zamontowany jest tablet i laptop oraz narzędzie do zbierania danych. “Po to aby monitorować na bieżąco etapy pozyskiwania danych, zaplanować trasy przejazdu i monitorować czy wszystko zostało zebrane w trakcie, czy wymaga powtórzenia” – przekazała Wawrzusiszyn. W terenie zabudowanym pojazd porusza się z prędkością 40 km/h, a na drogach szybkiego ruchu do 60 km/h. “System działa w każdych warunkach, ale nie jeździmy w deszcz. Z tego względu, że krople osiadają na kamerze i tracimy na jakości” – dodała.

Wawrzusiszyn zaznaczyła, że sprzęt, który trafi do ZDM będzie lżejszy, dopasowany do tego aby móc go zainstalować na samochodach osobowych. Waży około 18 kg i ma skompresowane wszystkie systemy.

System pomoże wykrywać awarie na terenie miasta

Piotr Grzegorzewski naczelnik wydziału pogotowia drogowego w Zarządzie Dróg Miejskich zaznaczył, że program pilotażowy dopiero pokaże jak ten system pomoże. “Naszym oczekiwaniem jest, że to urządzenie pomoże nam wykrywać awarie na terenie miasta” – powiedział w środę. “W tej chwili skupiliśmy się na wykrywaniu ubytków nawierzchni, błędów w oznakowaniu pionowym i poziomym. Jeżeli urządzenie się w tym sprawdzi i pomoże nam w wykrywaniu tego typu uszkodzeń, to planujemy rozszerzenie te możliwości na inne urządzenia bezpieczeństwa ruchu np. słupki. Pomoże też w wykrywaniu nielegalnych obiektów w pasie drogowym” – wskazał.

Z auta po powrocie do bazy, wymontowany zostanie dysk i zdjęcia zostaną przeniesione do bazy danych. Na razie analizować je będzie operator, ale przyszłości ZDM chce zmodyfikować system, tak aby sam przeprowadził analizę i wskazał anomalię.

Do końca tygodnia samochód pomiarowy będzie poruszał się na obszarze Wesołej, Międzylesia, Śródmieścia, Ochoty i Mokotowa. W lipcu na ulice wyjadą już samochody miejskiego pogotowia drogowego, które również przeprowadzą skanowanie.

Taki sam system skanowania dróg jest też testowany bądź został już przetestowany m.in. w Monachium, Paryżu i Nowym Jorku. Koszt pilotażowego programu wynosi 130 tysięcy złotych.

Czytaj więcej

Skomentuj