Wody Polskie analizują wnioski taryfowe złożone przez spółki wodociągowe. Pełnych danych jeszcze nie ma, ale już wiadomo, że przeważająca większość podmiotów chce utrzymania cen wody i ścieków na dotychczasowym poziomie. Wrocław chce podwyższyć ceny, a Warszawa… obniżyć.

Spółki zajmujące się dostarczaniem wody i odprowadzaniem ścieków musiały do 12 marca złożyć do Wód Polskich wnioski taryfowe z cenami mediów na następne trzy lata. Pełnych danych jeszcze nie ma, ale już wiadomo, że podwyżek cen wody nie będzie.

– Przeważająca większość wniosków przewiduje utrzymanie obecnych cen – powiedział Portalowi Komunalnemu Sergiusz Kieruzel, rzecznik prasowy Wód Polskich. – Poziom merytoryczny wniosków jest „średni”. Wiele wniosków będzie wymagało poprawek, np. uzupełnienia dokumentów, dosłania załączników. Już wysyłamy pisma wzywające do uzupełnienia dokumentów – dodaje.

Składowisko azbestu 300 x 250

Do Wód Polskich wpłynęło 2400 wniosków taryfowych. W Polsce jest 2478 gmin, ale jak wiadomo niektóre spółki zaopatrują kilka gmin, a w niektórych gminach działają dwie, trzy spółki. Wygląda więc na to, że złożono 100 proc. wniosków.

Warszawa złożyła wniosek zakładający obniżkę cen, Wrocław z kolei chce niewielkiej podwyżki. Przemysław Daca, prezes Wód Polskich, powiedział podczas wizyty na Dolnym Śląsku, że wniosek Wrocławia oraz innych spółek zakładający podwyżkę cen, będzie dokładnie zbadany. – Wody Polskie są regulatorem powołanym właśnie do tego, żeby bronić interesu klientów – przypomniał.

Teraz mieszkańcy Wrocławia płacą 4,48 zł z metr sześcienny wody i 5,51 zł za metr sześcienny ścieków. Andrzej Łoś, rzecznik MPWiK we Wrocławiu, poinformował, że przedsiębiorstwo złożyło wniosek o podniesienie opłat za wodę i ścieki o 3 proc. w tym roku i po 3 proc. w kolejnych dwóch latach. Jeżeli nową taryfę zatwierdzą Wody Polskie, będzie ona obowiązywać od 11 czerwca.

Wody Polskie mogą zaakceptować taryfę, jeśli uznają, że podwyżka jest uzasadniona i wiąże się z wydatkami poniesionymi na inwestycje w infrastrukturę. Mogą też odrzucić wniosek i skierować go do poprawki, a nawet narzucić własne stawki. Decyzje w tej mają zapaść do końca kwietnia – 45 dni po terminie złożenia wniosków, ale jeśli Wody wezwą spółkę do poprawienia czy uzupełnienia wniosku, procedura automatycznie się przedłuża.

Rzecznik prasowy Wód Polskich powiedział, że pełne dane dotyczące złożonych wniosków taryfowych – liczba wniosków o podwyżkę, obniżkę i utrzymanie cen – będzie znana za kilkanaście dni.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Z informacji uzyskanych z artykułu zauważyć można stanowisko odmienne do tego Wód Polskich. Wrocław opracował taryfy prawdopodobnie zgodnie z wymogami Rozporządzenia „taryfowego”, tj. wzrost kosztów produkcji sprzedanej przemysłu i inflacji o wskaźniki określone w Wytycznych Ministra Rozwoju i Finansów dotyczących stosowania jednolitych wskaźników makroekonomicznych będących podstawą oszacowania skutków finansowych projektowanych ustaw, Aktualizacja – październik 2017 r.: na poziomie 2,3% rocznie, do tego wzrost o koszty nowo wybudowanych środków trwałych (amortyzacja, podatki od nieruchomości, opłaty za zajęcie pasa itd.). Stąd wzrost cen na racjonalnym poziomie około 3%. Natomiast z wniosku Warszawy wynika, że mieszkańcy byli łupieni dotychczas. Znacząca obniżka cen (o 14%) przy tych samych wskaźnikach wzrostu kosztów, do tego ogromne wartościowo planowane inwestycje. Wnioski nasuwają się same albo planowane jest znaczące zwiększenie sprzedaży (przy takiej obniżce powinno być to około 15-18 %) albo łupiono odbiorców usług.
    To wniosek Warszawy powinien być dogłębnie przeanalizowany, a nie Wrocławia.
    Pozdrawiam racjonalnie myślących.

Skomentuj