Zakład Utylizacyjny w Gdańsku ma nowego prezesa. Jego najważniejszym zadaniem będzie nadzorowanie budowy spalarni i nowej kompostowni, dzięki której ma zniknąć odór wydobywający się z instalacji w Szadółkach.

Mieszkańcy Gdańska od kilku lat uskarżają się na uciążliwości zapachowe wydobywające się z zakładu w Szadółkach. Zdarzały się miesiące, gdy odór sięgał aż do centrum miasta.

Nieprzyjemny zapach spowodowany jest tym, że proces kompostowania w zakładzie odbywał się do tej pory na otwartym placu. To ma się jednak zmienić za sprawą budowy w tym miejscu nowej, hermetycznej kompostowni.

ZUT zadbał również o to, aby już teraz skierować cały strumień odpadów mokrych poza składowisko i przygotować je pod budowę kompostowni.

– Za kilka miesięcy plac będzie już pusty i gotowy, by stać się placem budowy. Już w tej chwili odpady mokre, które segregują mieszkańcy, nie trafiają do instalacji. Oddajemy je do innych zakładów – zapewnił Maciej Jakubek, członek zarządu ZUT Gdańsk ds. technicznych.

Nadzorem wszystkich działań zajmie się nowy prezes spółki – Michał Dzioba, doświadczony menedżer, który z branżą gospodarki odpadami związany jest od kilkunastu lat. O zmianie na tym stanowisku zadecydował zarząd ZUT.

Dotychczasowy prezes, Wojciech Głuszczak, zajął stanowisko członka zarządu ds. finansowych.

Nowy prezes w pierwszym dniu urzędowania jednoznacznie zadeklarował, że priorytety firmy pozostają bez zmian. Jednym z nich pozostaje także budowa spalarni odpadów w Gdańsku.

– Jestem tu po to, by jak najskuteczniej zrealizować wraz zespołem te zadania: ograniczyć uciążliwości zapachowe, unowocześniać, rozwijać instalację oraz organizację, a także doprowadzić do budowy spalarni odpadów. Gdański zakład jest jednym z największych w kraju i stanowi rzeczywiście wyzwanie w wielu aspektach. Czekałem na takie wyzwanie – przekonywał Michał Dzioba.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj