W środę w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, który dołoży opłatę paliwową nie tylko do benzyny i diesli, ale i paliw gazowych.

W opinii Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, CNG i LNG powinny zostać wyłączone z ustawy. – Zahamuje to rozwój infrastruktury i uderzy w polskie samorządy, które zainwestowały w ekologiczną komunikację miejską. Projektowane zmiany są też sprzeczne z celami określonymi w innych rządowych dokumentach – oceniają eksperci.

FDS ma być rządowym organem, który będzie zarządzał dofinansowaniem do budowy i modernizacji dróg gminnych, powiatowych oraz mostów na drogach wojewódzkich. Głównym źródłem przychodów FDS mają być wpływy z nowej opłaty drogowej — 20 gr za litr benzyny lub oleju napędowego. Projektodawcy szacują, że będzie to 4-5 mld zł rocznie, z czego połowa trafi do FDS.

Zdrożeją jednak też paliwa gazowe. Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych szacuje, że może to doprowadzić do wzrostu cen CNG nawet o 10 proc. Do dyspozycji polskich samorządów jest ok. 500 pojazdów komunikacji miejskiej, które jeżdżą na gaz. Gminy będą więc musiały uwzględnić podwyżkę w swoich budżetach.

– Projektowana ustawa jest kolejnym przejawem niezrozumiałego marginalizowania niskoemisyjnych paliw gazowych, co w obliczu nawet projektowanej ustawy o elektromobilności i paliw alternatywnych jest działaniem kontrproduktywnym. Jeśli bowiem zgadzamy się, że są to paliwa niskoemisyjne, to nie możemy robić wszystkiego, by ich znaczenie zmarginalizować – mówi Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

PSPA chce, aby zapis o paliwach gazowych w ustawie został zmieniony. Opłata drogowa nie powinna dotyczyć sprężonego gazu ziemnego (CNG) oraz skroplonego gazu ziemnego (LNG), które również służą do napędzania pojazdów silnikowych – mówią przedstawiciele stowarzyszenia.

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj