Reklama

ad1a STIHL [09.10-22.10.26]

Leki nie są obojętne dla środowiska

Leki nie są obojętne dla środowiska
29.03.2007, o godz. 15:19
czas czytania: około 4 minut
0

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

AD1B FORUM RECYKLINGU 2026 [01.07-27.10.26]

Nadmierne stosowanie leków odbija się negatywnie nie tylko na zdrowiu człowieka. Hormony i antybiotyki, które trafiają do wód powierzchniowych za pośrednictwem kanalizacji, czynią poważne szkody w środowisku naturalnym. "Choć bez leków żyć się nie da, warto poszukiwać takich, które są jak najmniej toksyczne – zarówno dla ludzi, jak i dla innych organizmów żywych" – mówi dr Grzegorz Nałęcz-Jawecki z Zakładu Badania Środowiska (ZBŚ) na Wydziale Farmaceutycznym Akademii Medycznej w Warszawie.
CENNE BIOINDYKATORY
Dr Nałęcz-Jawecki, wraz z kolegami z ZBŚ, od kilku lat prowadzi badania toksyczności różnych substancji, które są wprowadzane do środowiska wodnego. Naukowcy prowadzą analizy na organizmach żywych – mikroorganizmach (bakteriach), pierwotniakach i bezkręgowcach (skorupiakach).
"Badania te mają na celu stworzenie takich testów, które pozwolą na wykrycie niezidentyfikowanych związków w środowisku" – wyjaśnia Nałęcz-Jawecki.
"Dzięki bioindykatorom możemy wykryć, czy woda jest zatruta i które organizmy są wrażliwe na to zatrucie. Metoda bioindykacyjna polega na tym, że bierzemy próbkę wody i wpuszczamy tam organizmy żywe. Jeśli organizm pozostaje zdrowy i nie wykazuje żadnych reakcji (np. zmiany kształtu u pierwotniaków) to znaczy, że woda nie jest dla niego toksyczna. Jeśli występują reakcje testowe, to znaczy, że wodę trzeba zbadać metodami chemii analitycznej w celu znalezienia przyczyny zanieczyszczenia" – opowiada naukowiec.
Takie badania stosuje się w tej chwili w większości wodociągów, żeby zabezpieczyć użytkowników wody przed jakąś przypadkową falą zanieczyszczeń na rzece albo przed umyślnym wpuszczeniem toksyn do systemu. W wodociągach warszawskich do testów wykorzystywane są ryby i skorupiaki.
LEKI NIE ZNIKAJĄ W ŚRODOWISKU
Drugi kierunek badań prowadzonych w ZBŚ to analizy genotoksyczności. Mają one pokazać, czy próbki środowiskowe powodują zmiany w aparacie genetycznym czyli w DNA.
"Kilka lat temu stwierdziliśmy, że w ostatnich latach bardzo ważnym zanieczyszczeniem środowiskowym są leki. Przez długi czas nie zwracano uwagi na ich wpływ na środowisko, choć przecież stosowane są w ilościach olbrzymich. Od ponad 10 lat zaczęto na całym świecie badać co się z lekami dzieje w środowisku" – opowiada dr Nałęcz-Jawecki.
Jak wyjaśnia, problem dotyczy głównie środowiska wodnego, ponieważ podstawowym źródłem zanieczyszczenia środowiska lekami są ścieki komunalne. Leki połykane przez ludzi i przez zwierzęta na dużych fermach trafiają wraz ze ściekami do oczyszczalni i później do wód powierzchniowych.
"Okazało się, że rzeczywiście leki są ważnym zanieczyszczeniem. Najbardziej szkodliwe dla środowiska są preparaty hormonalne i antybiotyki" – wymienia badacz.
SZCZEPIONKA NA ANTYBIOTYK
Jak podkreśla Nałęcz-Jawecki, antybiotyki to leki stworzone specyficznie przeciwko organizmom żywym – antybiotyk musi zabić bakterie czy pasożyty.
"Badania nie wykazały ostrej szkodliwości leków dla pierwotniaków, ryb. Nie są aż tak toksyczne, żeby powodować śmierć tych organizmów. To pierwszy wniosek z badań. Okazało się jednak, że mogą spowodować powstanie szczepów bakterii opornych na leki" – tłumaczy naukowiec.
Według badaczy, jeśli antybiotyk występuje w ściekach w niewielkim stężeniu, to stanowi coś w rodzaju szczepionki dla bakterii. Bakteria się do niego przyzwyczaja, uczy się funkcjonować obok niego i uodparniać się. "To jest największe zagrożenie" – podkreśla Nałęcz-Jawecki.
RYBY ZMIENIAJĄ PŁEĆ
Inne skutki wywołują w środowisku naturalnym hormony. Jak wyjaśnia Nałęcz-Jawecki, nie tylko ssaki mają receptory estrogenne, czyli takie, które są aktywowane pod wpływem estrogenów – hormonów stosowanych w pigułkach antykoncepcyjnych czy w hormonalnej terapii zastępczej. Maja je również organizmy niższe mięczaki, ryby i płazy.
"Okazuje się, że nawet bardzo małe stężenie hormonów może spowodować takie zaburzenia, jak zmiany płci u ryb czy u płazów" – mówi badacz. Tłumaczy, że płeć u kręgowców niższych nie jest uwarunkowana genetycznie. W zależności od tego, jakie są warunki środowiskowe, może występować zmiana w układzie hormonalnym – ryba może zmienić pierwszorzędne i drugorzędne cechy płciowe. Pod wpływem działania estrogenów samce ryb stają się bezpłodne, bądź nawet zaczynają wytwarzać ikrę. Obserwowano także zahamowanie rozwoju zarodków i znaczny spadek ilości młodych ryb.
Przewidywania naukowców potwierdziły badania na rzekach, gdzie zaobserwowano przewagę samic niektórych gatunków ryb albo płazów w związku z dużym stężeniem estrogenów w wodzie.
PO PIERWSZE: CZŁOWIEK
"Badania nad toksycznością leków dla środowiska prowadzi się w Polsce od ok. 10 lat. Wiemy już, jakie zmiany powodują, natomiast nie znamy odległych skutków tych zmian. Nie wiemy też, jak natura sobie z nimi poradzi" – zaznacza dr Nałęcz-Jawecki.
Badacz podkreśla jednak, że bez leków żyć się nie da. Jego zdaniem, są przede wszystkim po to, żeby walczyć z chorobami. Jeśli jednak okaże się, że jakieś lekarstwo jest bardzo toksyczne dla środowiska, można zacząć je eliminować i zastępować tymi, które są mniej toksyczne.
"Zawsze należy pamiętać, że lek ma przede wszystkim pomóc ludziom, środowisko – mimo wszystko – jest na drugim miejscu" – puentuje Nałęcz-Jawecki.


Żródło: PAP – Nauka w Polsce, Agnieszka Uczyńska

Tagi:

Kategorie:

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do
css.php
Copyright © 2026