Reklama

AD1A PZO 2026 [13.05-09.06.26]

Wielkopolski wicemarszałek: kupimy nie 10, a może 15 nowych pociągów

Wielkopolski wicemarszałek: kupimy nie 10, a może 15 nowych pociągów
ZM/PAP
25.11.2025, o godz. 12:47
czas czytania: około 3 minut
0

Jeśli uda się pozyskać dodatkowe pieniądze, to kupimy łącznie nie 10, a może 15 nowych pociągów - powiedział wicemarszałek woj. wielkopolskiego Wojciech Jankowiak. Zdaniem dr. Michała Beima z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, samorządy powinny śmielej nabywać tabor, np. używany.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Obecnie samorząd województwa wielkopolskiego eksploatuje 77 pojazdów kolejowych, z czego 53 ma napęd elektryczny, a 24 spalinowy. Dodatkowo, samorządowe Koleje Wielkopolskie posiadają łącznie osiem składów o napędzie spalinowo – elektrycznym i spalinowym.

Z “Feniksem” nawet 15 pociągów

Odpowiedzialny za transport w regionie wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak zaznaczył, że wkrótce powinien zostać rozstrzygnięty przetarg na zakup 10 nowych elektrycznych zespołów trakcyjnych, z opcją na dokupienie do 10 kolejnych tego typu pojazdów. – Na 10 sztuk z zamówienia podstawowego mamy pieniądze zarezerwowane w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Natomiast patrzymy też na program Feniks, w ramach którego niedługo może zostać ogłoszony konkurs na zakup pociągów. Jeśli tak się stanie i uda nam się pozyskać dodatkowe pieniądze, to kupimy łącznie nie 10, a może 15 nowych pociągów – ocenił.Według wicemarszałka taki zakup pozwoli zaspokoić potrzeby na pociągi elektryczne. – Natomiast oczywiście problemem pozostaje obsługa linii niezelektryfikowanych. Ale, jeżeli uda się zelektryfikować linię Poznań – Wągrowiec, to sporo taboru spalinowego będzie można skierować na obsługę innych tras, zaś liczba pociągów spalinowych nam się zbilansuje – wskazał.

Koleje Wielkopolskie badają rynek same

Na początku listopada spółka Polregio kupiła pięć używanych spalinowych zespołów trakcyjnych Lint i Talent, które mają wzmocnić tabor przewoźnika na trasach w województwach wielkopolskim i lubuskim. Według zapowiedzi, pierwsze nabyte pojazdy wyjadą na tory w drugiej połowie 2026 r.

Jankowiak pytany o to, czy samorząd chce nabyć w podobny sposób tabor spalinowy dla swojego przewoźnika – Kolei Wielkopolskich – zaprzeczył. Wskazał, że w kwestii tego typu zakupów KW samodzielnie „badają rynek”. – Gdy Koleje Wielkopolskie zwrócą się z propozycją określonego zakupu, wtedy będziemy to rozpatrywać – zaznaczył.

Dodał przy tym, że samorząd dokapitalizował w tym roku regionalnego przewoźnika m.in. po to, by spółka mogła w razie potrzeby dokonać szybkiego zakupu używanego taboru.

Ekspert: pozyskanie nowego taboru może trwać nawet 5 lat

Poproszony o komentarz w tej sprawie dr Michał Beim z Pracowni Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu podkreślił, że rynek w Europie się zmienił i obecnie pozyskanie nowego taboru może trwać 5 lat, od momentu ogłoszenia przetargu do realizacji zamówienia. – To powinno skłonić marszałków województw do bardziej śmiałych zakupów, jeśli mają ku temu możliwości. Albo do nabywania używanego taboru, czy też pozyskiwania poprzez leasing – powiedział.

Ekspert zaznaczył przy tym wagę liberalizacji rynku przewozów kolejowych, która nastąpi w 2030 r. i związanych z nią przetargów na obsługę połączeń w regionach.

– Nie jest powiedziane, że w Wielkopolsce taki przetarg wygrają Koleje Wielkopolskie. Polregio też jest silne na tym rynku i ma tu swoje zaplecza techniczne. Ponadto przetargiem zainteresowani mogą być prywatni przewoźnicy. A tabor należący do samorządu regionu będzie musiał być przekazany wyłonionemu w przetargu przewoźnikowi – powiedział.

Dodał, że władze województwa będą przekazywać swój tabor zwycięzcy przetargu, ale mogą go również zobowiązać do pozyskania dodatkowych pojazdów poprzez zakup lub leasing. – Samorząd będzie musiał zająć się przede wszystkim mądrą organizacją konkurencyjnego rynku przewozów w regionie – wskazał ekspert.

Obłożone trasy trzeba elektryfikować

Zgodnie z obecnymi normami, samorząd nie może dostać wsparcia z UE na zakup pociągów z napędem spalinowym. Według dr. Beima, jednym z rozwiązań tego problemu byłoby nakłonienie resortu infrastruktury i PKP PLK do elektryfikacji najbardziej obłożonych tras. – Im szybciej i dokładniej te plany zostaną opracowane, tym koszt ryzyka przewoźników startujących w przetargu będzie niższy, a oferowana przez nich usługa tańsza – zaznaczył.

Naukowiec wskazał, że w Czechach, Niemczech czy Szwecji, władze regionalne od lat przygotowują się do pełnej liberalizacji rynku w 2030 r. i np. już teraz organizują duże przetargi na nowe pociągi. – Chcą uniknąć ryzyka, że wraz z 2030 r. znacząco zwiększy się popyt na nowe pojazdy, a przez to radyklanie zwiększą się ceny taboru – ocenił.

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

AD1b odpady budowlane [25.04-09.06.26]

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Drogi i komunikacja
css.php
Copyright © 2026