Którędy surowce „uciekają” z naszej gospodarki?
Problem w Polsce polega na tym, że wartościowe surowce wypadają nam z obiegu wszędzie tam, gdzie brakuje podejścia systemowego. Dobrym przykładem są opakowania – to priorytet zarówno dla Unii Europejskiej, jak i dla nas, a mimo to wciąż bardzo często projektuje się je w taki sposób, że później nie nadają się do recyklingu.
Drugi problem wiąże się z brakiem skutecznych bodźców, przede wszystkim dla producentów, aby samodzielnie zawracali surowce do gospodarki.
W teorii wszyscy powinniśmy zmierzać w tę samą stronę – do gospodarki o obiegu zamkniętym, czyli takiej, która ogranicza zużycie surowców i materiałów. Kiedy jednak spojrzymy na rynkowe realia oraz na cele przypisane poszczególnym uczestnikom rynku, widać wyraźnie, że każdy funkcjonuje w oderwaniu od innych podmiotów.
Gminy stoją przed koniecznością osiągania wymaganych poziomów recyklingu, jednocześnie mierząc się z presją optymalizacji kosztów w całym systemie. Instalacje przetwarzające odpady wskazują na wyzwania związane z jakością i przydatnością materiałów do recyklingu, co częściowo wiąże się z ograniczeniami po stronie systemu zbiórki. Producenci koncentrują się na utrzymaniu konkurencyjności i marż, a działania w obszarze ekoprojektowania często realizują w zakresie wynikającym z obowiązujących regulacji. Z kolei konsumenci w swoich wyborach najczęściej kierują się wygodą i ceną.
Jeśli więc jako kraj nie wyznaczymy wspólnego kierunku, do którego wszyscy będziemy dążyć, pozostaniemy w sytuacji, w której wszyscy są odpowiedzialni za recykling i ograniczanie zużycia surowców, a w praktyce odpowiedzialność za ostateczny wynik nie spoczywa na nikim.
Skutek jest taki, że to, co na papierze uchodzi za recyklingowalne, w rzeczywistości nie zawsze wraca do obiegu. Brakuje bowiem wystarczająco silnych zachęt, zwłaszcza dla producentów, aby ponownie wykorzystywali odzyskane surowce w swojej produkcji.
Ciągle mówimy o problemach z poziomami recyklingu. Tymczasem nawet jeśli recykling się odbywa, a recyklat powstaje, pojawia się kolejna bariera: nie ma dla niego dostatecznie rozwiniętego rynku zbytu.
Jak to zmienić?
Trzeba byłoby przemodelować sposób myślenia o celach, które wyznaczamy w Polsce. Warto zastanowić się choćby nad tym, czy nie powinny one dotyczyć konkretnych frakcji odpadów z osobna. Wówczas zapewne pojawiłoby się wiele chętnych do tego zadania podmiotów – choćby organizacji odzysku – których zadaniem byłoby faktyczne zorganizowanie całego systemu, a nie tylko jego wybranych fragmentów.
Organizacje mogłyby następnie dobierać partnerów do realizacji poszczególnych zadań. Przykładowo: zlecać gminom zbiórkę, zamiast utrzymywać obecny model, w którym gmina odpowiada za jeden element systemu, a organizacja odzysku funkcjonuje obok niego.
Gdyby jeden podmiot odpowiadał za zorganizowanie całego łańcucha, jego poszczególne ogniwa lepiej by się ze sobą łączyły i porozumiewały. Łatwiej byłoby też rzeczywiście dążyć do wspólnego celu i jedną ulicą nie jeździłyby śmieciarki dwóch różnych firm w różnych terminach po tę samą frakcję.
Co nam w takim razie wychodzi, a co nadal nie?
Sięgamy przede wszystkim po te odpady, które są jednolite i powstają w jednym miejscu – jak choćby odpady poprodukcyjne. Można je zawrócić w ramach tego samego zakładu albo, jeśli mają przewidywalną jakość i wartość, przekazać do innych podmiotów.
Znacznie trudniej jest w przypadku odpadów, które z natury są rozproszone. Najczęściej myślimy tu o odpadach komunalnych, które są zróżnicowane pod względem składu i frakcji, ale problem jest szerszy. Po nie sięga się znacznie rzadziej, bo szybko okazuje się, że przestaje to być ekonomicznie, a czasem także środowiskowo, uzasadnione – przede wszystkim ze względu na logistykę.
Nawet jeśli dany strumień odpadów ma określoną wartość (czyli zawiera sporo cennych surowców), to trzeba jeszcze zorganizować jego zbiórkę, logistykę i cały łańcuch dalszego zagospodarowania. I właśnie tutaj zaczynają się schody.
Dobrze widać to chociażby na przykładzie butelek czy innych szklanych opakowań wielokrotnego użytku. Przy niewielkiej skali produkcji, ale szerokiej dystrybucji, może się okazać, że takie opakowanie nie jest wcale tak ekologiczne, jak początkowo się wydawało. Decydują o tym właśnie koszty i obciążenia związane ze zbiórką, transportem, myciem oraz ponownym wykorzystaniem.
Dlatego problem nie leży dziś po stronie technologii, bo w tym obszarze jesteśmy coraz bardziej wyspecjalizowani. Brakuje natomiast całościowego projektowania gospodarki obiegu zamkniętego – tak, aby jej segmenty były spójne, logiczne i dobrze połączone na każdym etapie. Natomiast elementy kosztotwórcze powinny być finansowane w ramach mechanizmów typu ROP.
Mamy też zbyt małe nakłady na badania i rozwój. Wiele pomysłów pozostaje w sferze laboratoriów i pilotaży, bo nie potrafimy przejść od koncepcji do skali przemysłowej. Nawet jeśli powstają stowarzyszenia czy związki, które z założenia mają rozwijać współpracę i budować łańcuchy wartości, to nadal brakuje systemowych, krajowych programów wsparcia.
Najczęściej wygląda to tak, że pojawia się program badawczy, realizowany jest projekt, ale jego trwałość kończy się wraz z zakończeniem finansowania. Nie przechodzimy później do etapu szerokiego wdrożenia – do skali, która rzeczywiście mogłaby zmienić rynek.
W swoim raporcie wskazujecie, że światowa gospodarka nadal w 93,1% opiera się na surowcach pierwotnych, a globalny wskaźnik cyrkularności wynosi jedynie 6,9%. Skala wyzwania przytłacza, bo nie da się być wiele dalej od GOZ-u niż jesteśmy dziś.
To rzeczywiście ogromna skala, która skłania do tego, by mówić o potrzebie kolejnej rewolucji odpadowej, także w obszarze odpowiedzialności producentów. Wiemy przecież, że rozszerzona odpowiedzialność producenta w Polsce jest dziś bardziej administracyjna niż realna.
Wskazałabym jednak jeszcze jeden bardzo ważny element: potrzebujemy świadomych przedsiębiorców. Coraz więcej firm próbuje dziś odpowiedzieć sobie na pytanie, czym właściwie jest dla nich cyrkularność. Analizują przepływy surowców w swoich organizacjach, identyfikują tzw. punkty utraty wartości, czyli miejsca, w których zmarnowaliśmy surowce, choć mogłyby zostać wykorzystane ponownie – we własnym łańcuchu wartości albo szerzej, we współpracy z partnerami.
Jeżeli przedsiębiorstwo zidentyfikuje punkty utraty wartości surowca, a następnie zbuduje wokół tego własną strategię cyrkularności – z priorytetami, zasadami współpracy z partnerami, kryteriami doboru surowców i wymaganiami wobec dostawców – to właśnie takimi krokami można uruchamiać większą zmianę.
Warto przy tym patrzeć także na konsumentów. Oni również stają się coraz bardziej świadomi. Coraz częściej wybierają produkty lepszej jakości, trwalsze, które będą służyć dłużej. Oczywiście, podstawowym celem przedsiębiorców pozostają przychody oraz sprzedaż produktów i usług, ale ta sprzedaż jest przecież odpowiedzią na potrzeby rynku.
Nasza gospodarka oczywiście rośnie, a tym samym rośnie też konsumpcja. Z drugiej jednak strony widać zmianę pokoleniową. Pokolenie Z ma wyższą świadomość ekologiczną, co pokazują również badania, a część tych przekonań przekłada już na codzienne wybory – choćby większe zainteresowanie second-handami w kontrze do fast fashion. Oczywiście nie wyobrażam sobie, że całkowicie uciekniemy od szybkiej mody, ale widać, że rośnie grupa konsumentów, która próbuje podejmować bardziej świadome decyzje.
Na pewno nie uciekniemy od fast fashion, bo pewnie jeszcze kilkanaście lat temu w ogóle nie było tego zjawiska. A ono nie powstałoby, gdyby nie takie, a nie inne potrzeby konsumentów.
Niestety duże korporacje w dużej mierze narzucają nam modę, pewne ramy i wzorce. W efekcie często dostosowujemy się do tego, co podsuwa rynek, czyli podążamy za aktualnymi trendami. Gdyby było inaczej, pewnie łatwiej byłoby nam ograniczyć się do mniejszej liczby ubrań dobrej jakości, które już są w naszych szafach.
Myślę jednak, że ta świadomość konsumencka już rośnie. Coraz więcej osób zwraca uwagę na skład materiałów: czy ubranie wykonano z poliestru, który nie zawsze zapewnia oczekiwany komfort, czy może z połączenia włókien naturalnych i syntetycznych? Rośnie też wiedza, że takie mieszanki są później trudniejsze do recyklingu.
W tym sensie nawet wygoda konsumencka, o której mówiłam wcześniej, może działać na korzyść bardziej odpowiedzialnych wyborów. Chcemy sięgać po materiały, w których po prostu dobrze się czujemy, a nie zawsze są to tkaniny łączące włókna naturalne z syntetycznymi.
Pewnie doczekamy się ROP-u na tekstylia, bo Unia Europejska będzie tego od nas wymagać, jednak na razie widzimy, jak trudne są prace i dyskusje nad rozszerzoną odpowiedzialnością dla sektora opakowań.
Skoro naszym priorytetem są dziś opakowania, to musimy tak zaprojektować zasady rozliczeń między interesariuszami w ramach ROP-u, aby ten system dało się później – oczywiście z odpowiednimi modyfikacjami – skalować i przenosić na kolejne grupy produktów; mogą to być na przykład tekstylia.
Założeniem gospodarki o obiegu zamkniętym i rozszerzonej odpowiedzialności producenta ma być przecież odpowiedzialność za produkty w znacznie szerszym ujęciu niż tylko opakowania, a w tym kierunku prowadzi nas także unijne prawodawstwo. Przykładem jest Digital Product Passport, czyli paszport produktu, który już wkrótce – a w niektórych obszarach właściwie już teraz; jak w przypadku baterii – będzie zawierał informacje o pochodzeniu surowców, a także o tym, co można zrobić z produktem po zakończeniu jego użytkowania i jak należy go zagospodarować.
Z jednej strony chodzi o to, aby cały łańcuch wartości miał dostęp do tej wiedzy, z drugiej – aby konsument mógł podejmować bardziej świadome decyzje przy sklepowej półce. Dlatego system ROP musi być przemyślany nie tylko pod kątem opakowań, lecz także z myślą o jego późniejszym zastosowaniu w innych branżach i dla innych produktów.
Tymczasem, patrząc na obecny projekt ustawy UC100 wprowadzającej ROP, nie widzimy stojącego za nim modelu biznesowego ani finansowego, a bez takiego modelu trudno mówić o dobrze zaprojektowanym systemie. Potrzebna jest transparentność przepływów finansowych między interesariuszami oraz jasne określenie podstaw tych rozliczeń.
Na razie słyszymy, że mają one opierać się na danych z BDO, tymczasem dobrze wiemy, że szczelność tego systemu i skala występujących w nim nieścisłości pozostawiają wiele do życzenia. Bez solidnego modelu finansowego, przejrzystych zasad przepływu środków i wiarygodnych podstaw rozliczeń ryzykujemy stworzenie systemu pełnego luk – już na etapie wprowadzania go dla pionierskiego w tym względzie sektora opakowań.
Jeżeli taki niedopracowany model zostanie później przeniesiony na kolejne branże, może się okazać, że producent będzie odpowiedzialny albo za zbyt wiele, albo w praktyce za nic. Trzeba więc dobrze zaprojektować ten pierwszy krok.
Budowlany wyrób używany, czyli jak wprowadzić GOZ „na budowie”?
Przed chwilą rozmawialiśmy o tym, jak trudno jest sięgnąć po zasoby, które są rozproszone. Z tym samym problemem borykamy się, kiedy mówimy o cieple odpadowym, czyli powstającym przy okazji prowadzenia innych procesów. W dzisiejszej gospodarce jest go bardzo dużo, jednak mamy spory kłopot, by z niego skorzystać.
Rzeczywiście jest to zasób rozproszony, wielosektorowy i, można powiedzieć, „niczyj” z punktu widzenia odpowiedzialności. Dlatego jego wykorzystanie wymaga z jednej strony współpracy przemysłu, samorządów i energetyki, a z drugiej – koordynacji planistycznej: uwzględnienia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz istniejącej infrastruktury.
To wszystko powinno być jeszcze objęte stabilnymi ramami regulacyjnymi i długim horyzontem inwestycyjnym. Mówiąc o długim horyzoncie, nie mam na myśli przeciągających się procedur administracyjnych potrzebnych do rozbudowy infrastruktury, lecz jasną odpowiedź na pytanie: dokąd chcemy dojść? Powinniśmy wiedzieć, w jaki sposób chcemy wykorzystywać ciepło odpadowe, a następnie budować pod ten cel odpowiednie programy wsparcia i rozwój infrastruktury.
Tymczasem dziś mamy osobno polityki klimatyczne, energetyczne, a nawet przestrzenne, które nie spotykają się w jednym miejscu. I tego, moim zdaniem, najbardziej brakuje. Każdy patrzy przez pryzmat własnego silosu, a bez silnego sygnału regulacyjnego odzysk ciepła przegrywa z rozwiązaniami prostszymi, choć nie zawsze bardziej efektywnymi.
Jak Polska wypada na cyrkularnym tle innych krajów?
Nie lubię prostych porównań z innymi krajami, bo zawsze należałoby zestawiać ze sobą bardzo konkretne rozwiązania i pojedyncze działania. Natomiast jeśli spojrzymy szerzej, możemy chyba śmiało powiedzieć, że Polska jest krajem czystym. Nie mamy epidemii wynikających z zalegających odpadów, nie potykamy się o śmieci na ulicach czy chodnikach. Można więc powiedzieć: jest dobrze, jest estetycznie.
Nie można też twierdzić, że technologicznie wyraźnie odstajemy od innych rozwiniętych państw. Nasze braki leżą gdzie indziej – w podejściu systemowym i strategicznym. Jeśli chcielibyśmy rzeczywiście mówić o tym, że jesteśmy najlepsi w Europie, musielibyśmy realnie włączyć producentów w system obiegu materiałów.
Potrzebujemy również polityk spójnych i długoterminowych. Tymczasem nadal opieramy się na KPGO bazującym na danych z 2018 r. oraz na mapie drogowej do GOZ-u, która od kilku lat nie była aktualizowana i wskazuje raczej ogólne kierunki rozwoju niż konkretne, strategiczne działania.
Jeżeli chcemy być naprawdę cyrkularnym krajem, potrzebujemy instrumentów rynkowych, które będą wymuszały racjonalne decyzje biznesowe i realne wykorzystywanie surowców wtórnych. Dziś mamy ambitne cele na papierze, ale często kończą się one na obowiązku zebrania surowca z rynku.
Mamy też fragmentaryczne narzędzia wspierające poszczególnych uczestników systemu, lecz wciąż brakuje jednego nadrzędnego kierunku, w którym podążalibyśmy wszyscy – i do którego każdy, poprzez swoje obowiązki, rzeczywiście by się przyczyniał. Dopiero wtedy moglibyśmy powiedzieć, że Polska staje się krajem cyrkularnym.

Wszystkie artykuły z miesięcznika “Energia i Recykling” publikujemy w otwartym dostępie!
![ad1a KGO kompleksowa 2026 [01.07-02.09.26] hasło 3 – tu zapadną decyzje [rotujący]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/07/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=10094572842607031203)
Depositphotos ![AD1B FORUM RECYKLINGU 2026 [01.07-27.10.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/07/forum-recyklingu-2026-1320-x-250-px.png?pas=9462396142607031203)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=14533400852607031203)











![ad2 KGO kompleksowa 2026 [01.07-02.09.26] hasło 4 – dokąd zmierza [rotujący]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/07/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px-1.png?pas=2826445872607031203)
![ad1d odpady z kanalizacji webinar [22.06-14.07.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/odpady-z-kanalizacji-1320-x-250-px.jpg?pas=2393983542607031203)










Komentarze (0)