Bezpieczeństwo w miastach to szerokie zagadnienie, na które składa się m.in. przestępczość, wypadki na drogach, infrastruktura krytyczna, zagrożenia naturalne czy nieprzewidziane sytuacje kryzysowe, a taką okazała się w ostatnich miesiącach wojna w Ukrainie i masowa migracja uchodźców zza wschodniej granicy. Jej główny ciężar wzięły na siebie właśnie polskie miasta, których populacja w krótkim czasie skokowo wzrosła. To zaś pociągnęło za sobą nowe wyzwania, także w obszarze bezpieczeństwa. W zarządzaniu tym obszarem miasta coraz częściej wspiera sektor prywatny i nowoczesne technologie, bazujące na algorytmach sztucznej inteligencji i analizie ogromnych zbiorów danych w czasie rzeczywistym.
Agnieszce M. i Sebastianowi P. - członkom zarządu przedsiębiorstwa Wodociągi i Kanalizacja w Opolu - prokurator okręgowy w Świdnicy przedstawił zarzuty niegospodarności. Mieli spowodować szkodę w wysokości ponad 2,6 mln zł. Grozi im do 10 lat więzienia.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przekaże Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii 90 mln zł dofinansowania na zakup 35 autobusów o napędzie elektrycznym. Rybnik planuje zakup 20 autobusów o napędzie wodorowym. Na tę inwestycję otrzyma z NFOŚiGW dofinansowanie w wysokości ok. 45,5 mln zł. Cieszyn zakupi sześć autobusów o napędzie elektrycznym na co otrzyma ok. 9,4 mln zł dotacji i 3,2 mln zł pożyczki. Natomiast Jastrzębie Zdrój dzięki dotacji w wysokości ok. 26,3 mln zł i pożyczce 8,78 mln zł zakupi 11 autobusów o napędzie elektrycznym.
Polska pozyskując środki ze sprzedaży uprawnień do emisji gazów cieplarnianych jest zobowiązana nie tylko do wydatkowania ich zgodnie z obowiązującym we Wspólnocie Europejskiej prawem, ale i składania sprawozdań z wykorzystania dochodów z tychże aukcji. Od 2013 r. kiedy państwa członkowskie zaczęły składać raporty z wydatkowania środków z aukcji, Komisja Europejska nie zgłosiła uwag do prezentowanych przez Polskę raportów. Przedstawione 6 września br. w reportażu TVN24 pt. „Ulotne miliardy” tezy stanowią jawną manipulację i nie znajdują uzasadnienia w faktach - pisze MKiŚ odnosząc się do reportażu w TVN24.
Ponad 250 tys. zł kary zapłacić ma właściciel jednej z gdańskich firm za wylewanie do gleby chemicznych odpadów. O sprawie było głośno pod koniec czerwca. Przedsiębiorca z gdańskiej dzielnicy Rudniki miał wylać na działkę sąsiada 700 tys. litrów niebezpiecznych substancji. Jak podają trójmiejskie media, sprawcy grozi też do pięciu lat więzienia.











