Od piątku trwa kontrola Centralnego Biura Antykorupcyjnego w poznańskiej spółce Aquanet. Chodzi o awarię suszarni osadów ściekowych i jej konsekwencje: wywóz osadów do kompostowni w cenie ok. 500 zł za tonę.

Osady ściekowe powstają w procesie oczyszczania ścieków. Im doskonalsza forma oczyszczania, tym osadów więcej. Można jednak redukować ich ilość np. poprzez suszenie. A potencjał tkwiący w osadach wykorzystać, np. w celach rolniczych, produkować z nich biogaz, odzyskiwać fosfor i azot lub też energię cieplną w tzw. monospalarniach.

Aquanet komentuje

Na terenie Centralnej Oczyszczalni Ścieków w Koziegłowach w marcu tego roku doszło do awarii jednego z trzech ciągów technologicznych. Eksplozja była na tyle niebezpieczna, że spółka, nie chcąc podejmować ryzyka podobnego zdarzenia na pozostałych ciągach, postanowiła całkowicie wyłączyć stację termicznego suszenia osadu.

Aquanet informuje, że:

Praca oczyszczalni ani przez chwilę nie była i nie jest zagrożona, suszarnia jest jednym z wielu urządzeń pracujących w tym obiekcie, nie mającym żadnego wpływu na ciągłość procesu oczyszczania ścieków. Ścieki dopływają i są oczyszczane zgodnie z obowiązującymi normami.

Uszkodzenie nie stanowi też zagrożenia ekologicznego: obecnie osady zamiast suszenia są kompostowane, co jest zgodne z prawem i standardami obowiązującymi w Polsce i zagranicą.

Bezpieczeństwo naszych pracowników jest sprawą najważniejszą, dlatego, dopóki nie zakończymy naprawy i prewencyjnej wymiany elementów instalacji, nie ma mowy o uruchomieniu stacji termicznego suszenia osadów dla doraźnych korzyści.

W rozmowie z “Głosem Wielkopolskim” Prezes Aquanet Paweł Chudziński zapowiedział wznowienie pracy w suszarni w maju przyszłego roku oraz budowę kompostowni osadów przez spółkę córkę Aquanetu – firmę Terlan.

Kontrola trwa

W piątek rozpoczęła się kontrola Centralnego Biura Antykorupcyjnego w spółce. Działania zostały podjęte w związku z podejrzeniem wystąpienia nieprawidłowości w funkcjonowaniu, należącej do tego podmiotu, suszarni odpadów przy oczyszczalni ścieków w Koziegłowach oraz udzielaniem przez spółkę zamówień na wywóz wytwarzanych w suszarni osadów.

CBA kontroluje dokumenty dotyczące realizacji oraz oddania do użytkowania suszarni osadów oraz przeprowadzonych tam modernizacji, przyczyn oraz sposobu likwidacji awarii linii technologicznej suszarni, w tym dokumentacji dotyczącej postępowań w zakresie wyboru wykonawcy prac naprawczych i ewentualnych prac modernizacyjnych, ich zakresu oraz informacji nt. wszelkich podjętych przez spółkę działań naprawczych związanych ze skutkami awarii, służących zabezpieczeniu realizacji zadań z zakresu likwidacji osadów.

Funkcjonariusze szukają także informacji na temat postępowania przetargowego oraz udzielenia zamówienia w trybie bezprzetargowym na wywóz i zagospodarowanie osadów wytwarzanych w oczyszczalni w Koziegłowach na lata 2019 – 2020.

Strategii brak

Według danych GUS za rok 2016 w Polsce powstaje rocznie 586 tys. ton osadów ściekowych. Najwięcej z nich znajduje zastosowanie w rolnictwie, rośnie jednak tendencja do termicznego wykorzystania osadów.

Osady ściekowe – kiedy rozwiążemy ten problem?

W Polsce sposób postępowania z osadami ściekowymi ciągle wymaga regulacji. Powstała w ubiegłym roku rządowa strategia na ten temat, ale wyklucza ona np. osady powstające w  przydomowych oczyszczalniach, a także zadania dotyczące inwestycji w zakresie budowy i modernizacji linii osadowych w oczyszczalniach i stosowanych w nich technologii.

Tymczasem oczyszczalnie pracują, osad ściekowy powstaje, ale na mocy prawa nie wolno go od prawie trzech lat składować na terenie oczyszczalni. Ten przepis miał nakłonić operatorów do wdrożenia technologii dalszego przetwarzania osadu.

W przypadku takiej awarii jak w Warszawie (awaria spalarni) czy w Poznaniu (awaria suszarni), firmy wod-kan są więc zmuszone oddawać swoje osady podmiotom zewnętrznym.

Zainteresowanie osadami jest jednak małe, a więc to odbiorcy dyktują ceny, zauważa dr  Eugeniusz Klaczyński z Envirotech sp. z o.o. w Poznaniu. I tak jak na początku tego roku za tonę płacono kilkadziesiąt złotych, tak dziś trudno znaleźć niższą cenę za odbiór niż 200 zł. Największy zatem problem z osadami z oczyszczalni mają małe przedsiębiorstwa, dodaje Klaczynski.

Po rocznym przestoju w „Czajce” ma ruszyć jedna linia spalania

 

Czytaj więcej

Skomentuj