– Kiedy 22 lata temu po raz pierwszy organizowaliśmy tę Konferencję, jeszcze nie mieliśmy o czym mówić. Jednak dziś rynek niezwykle się rozwinął – zaczął wiceprezes Abrys sp. z o.o. Robert Rosa. Zauważył, że nie tylko posłuchamy wykładów autorstwa liderów branży, ale też odwiedzimy Warszawską Wytwórnię Energii, czyli jedną z najnowocześniejszych instalacji termicznego przekształcania odpadów w Europie, w której obecnie trwają gorące rozruchy (a w praktyce już przekształca ona odpady, produkując ciepło i prąd).
Unia chce niższych emisji
Jednym z najgorętszych (nomen omen) tematów dotyczących termicznego przekształcania odpadów, jest prowadzenie tego procesu w ciepłowniach, o czym prof. Grzegorz Wielgosiński z Politechniki Łódzkiej mówił w tym tygodniu podczas posiedzenia sejmowej podkomisji. Zaczęliśmy jednak od szerokiego spojrzenia na sektor ciepłowni, które zaproponował prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie Jacek Szymczak. – Dziś widzimy, że batalia o politykę klimatyczną w Unii Europejskiej nabiera tempa. Komisja przed dwoma laty obiecała, że UE będzie dążyć do redukcji emisji netto o 90% do roku 2040 w porównaniu z 1990 r. – przypomniał Jacek Szymczak. Ekspert zauważył jednak, że już dziś wielu europejskich gigantów paliwowych „odnosi się z rezerwą do ambitnych celów, proponując, żeby zrewidować nasze plany”.
Podobnie do sprawy podchodzi polski rząd, który w Krajowym Planie na Rzecz Energii i Klimatu zakłada redukcję emisji netto na poziomie 75,8% w roku 2040 w porównaniu z rokiem 1990. Jednocześnie w UE trwa prezydencja Danii, czyli kraju, który ma ambitne podejście do transformacji energetycznej i popiera unijne plany.
Perspektywa ciepłowników
Jednak co istotne, dekarbonizacja jest szansą dla instalacji termicznego przekształcania odpadów. Przede wszystkim w wielu krajach UE ciepło z odpadów jest traktowane jako ciepło odpadowe. Co to oznacza? Ciepło odpadowe to taka energia, która jest wytwarzania niejako przy okazji prowadzenie innych procesów. – Naszym zdaniem w instalacjach termicznego przekształcania powstaje właśnie ciepło odpadowe. Co istotne, w nasze słowa wsłuchuje się Ministerstwo Energii, które poprosiło Izbę o przygotowanie rekomendacji w tej sprawie – relacjonował Szymczak. Wspomniał, że Izba bazowała na przykładzie niemieckim, gdzie instalacje termicznego przekształcania produkują ciepło odpadowe.
Podstawą do takiego stwierdzenia jest fakt, że podstawowym zadaniem instalacji termicznego przekształcania odpadów jest redukcja ilości składowanych odpadów. Przypomnijmy, że UE wymaga od nas, byśmy ograniczyli składowanie do 10% całej masy wytwarzanych odpadów do 2035 r., a sam proces jest niebezpieczny – składowane odpady uwalniają niebezpieczne substancje i niestety często samoistnie płoną.
Okiem prawniczki
Temat podjęła również Katarzyna Wolny-Tomczyk ze Związku Producentów Paliw z Odpadów i Biomasy. Przypomniała, że efektywność energetyczną można uzyskać nie tylko produkując 50% ciepła z OZE, ale też wykorzystując w 50% ciepło odpadowe. Najczęściej odzyskuje się je z centrów danych, fabryk i oczyszczalni ścieków, jednak Wolny-Tomczyk chciałaby, aby jako takie traktowane było również to wytworzone w spalarniach odpadów. Warunkiem byłoby tu stwierdzenie, że jest to ciepło niemożliwe do uniknięcia wytworzone przy okazji prowadzenia procesu. Tym procesem miałoby być ograniczenie ilości składowanych odpadów.
Co ważne, Unia Europejska zostawia tu krajom członkowskim wolną rękę, a kilka z nich uznało ciepło z ITPO za ciepło odpadowe.
Zarządzanie frakcją palną odpadów komunalnych w Polsce. Diagnoza i rekomendacje
Ciepło z odpadów to ciepło odpadowe?
Później głos zebrali uczestnicy pierwszej z naszych debat. Jakub Bator z CEWEP również podjął temat ciepła z odpadów jako ciepła odpadowego. – Co ważne, po latach sceptycznego podejścia ze strony polityków, dziś pojawia się światełko w tunelu. Wygląda na to, że unijne przepisy i doświadczenia innych krajów pomogą nam wykonać taki krok – mówił Bator. Powołał się na głosy z Ministerstwa Energii, które ma być „otwarte na argumenty CEWEP”.
– Podejście do tematu ciepła odpadowego zależy od tego, jak spojrzymy na ITPOK. Przez lata mówiliśmy o nich jako o elektrociepłowniach. Dziś jednak powinniśmy spojrzeć na nie jak na instalacje przemysłowe, które mają zredukować ilość składowanych odpadów. Wszystko inne, co powstaje w tym procesie, w tym ciepło, powinno być traktowane jako odpad – przekonywał Adrian Studniczek z PreZero. To bardzo ważny krok do uznania ciepła z odpadów za ciepło odpadowe, co z kolei pozwoli systemom ciepłowniczym osiągnąć status efektywnych energetycznie instalacji. Taki status oznacza, że system produkuje 50% energii z odnawialnych źródeł i jest podstawą na przykład o ubiegania się o publiczne wsparcie (a w przyszłości będzie fundamentem działalności).
To spojrzenie na sprawę podziela Małgorzata Banasik z Grupy PGE. Powołała się tu na argument, że ITPOK nie produkują energii za wszelką cenę i nie napełniają kotłów np. węglem w sytuacji, gdy brakuje jej odpadów do przetworzenia. To dowód na to, że celem procesu jest przede wszystkim zagospodarowanie odpadów.
Jak na sprawę patrzy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej? – Podzielamy postulaty branży odpadowej. Dla nas ma to istotny wpływ, ponieważ nie będziemy mogli dofinansowywać nieefektywnych energetycznie systemów ciepłowniczych – deklarowała Ewelina Buława z NFOŚiGW. Jednocześnie przypomniała, że trwa analiza wniosków i negocjacje z wnioskodawcami w II naborze dofinansowań organizowanym przez NFOŚiGW. Poinformowała także, że największe szanse na otrzymanie pieniędzy z Funduszu będą miały te instalacje, które zadeklarują, że wprowadzą 70% wyprodukowanego ciepła do miejskiej sieci.
– Na tej sali wszyscy zgadzamy się z przedstawionym postulatem, jednak żeby wszedł on w życie, musimy wpłynąć na polityków i ministrów – zauważył Tomasz Uciński z KIGO i PGK w Koszalinie. Nawoływał do tego, żeby stworzyć wspólną inicjatywę, dzięki której łatwiej będzie dotrzeć do gabinetów politycznych.
W ten tok myślenia wpisywał się Przemysław Wojciechowski ze Związku Pracodawców Zakładów Termicznego Przekształcania Odpadów Niebezpiecznych. – Również naszym celem jest przede wszystkim to, żeby unieszkodliwić odpady. Po drugie chronimy środowisko. Produkcja zielonej energii dzieje się przy tej okazji – podsumował Wojciechowski.
Uchronić ITPO przed ETS
Uznanie ciepła z odpadów jako ciepła odpadowego pomoże uniknąć włączenia (a przynajmniej opóźnić taką decyzję) ITPO do systemu ETS, ponieważ UE chce premiować ciepło z OZE oraz takie, które powstaje przy okazji prowadzenia innych procesów. Joanna Malanowska z firmy ARUP zauważyła, że Unia Europejska ma takie zakusy, jednak wciąż nie wiemy, kiedy ma się to wydarzyć. Jej zdaniem właśnie dlatego tak ważne jest, żeby pokazywać, że ITPO nie mają tak negatywnego wpływu na środowisko, jak zwykło się o nich mówić w przestrzeni publicznej. Wręcz przeciwnie, są one dużo mniej szkodliwe, niż składowanie odpadów.
Co najważniejsze, sektor gospodarki odpadami odpowiada za zaledwie 1,63% wszystkich emisji w Polsce. Jednocześnie spalarnie generują tylko ¼ emisji całej gospodarki odpadami. To oznacza, że są odpowiedzialne jedynie za 0,43% wszystkich emisji w Polsce.
Ekspertka udowodniła również, że spalarnie nie wpływają negatywnie na recykling. Prowadzone przez nią badanie udowodniło, że miasta z ITPO osiągają nawet o 9 p.p. wyższe poziomy recyklingu niż „bliźniacze” miasta bez takiej instalacji.
Tymczasem włączenie ITPO do systemu ETS może doprowadzić do przerzucenia kosztów opłaty na mieszkańców. I są to koszty niemałe, bo taka decyzja może kosztować ok. 1,23 mld zł rocznie. Może to podwyższyć cenę ciepłą z ITPO nawet o ok. 50%. Wzrosną też opłaty „na bramie”, które przełożą się na wyższe opłaty dla mieszkańców. Tu mówimy nawet o 60-procentowej podwyżce.
Jak by wyglądała Polska bez ITPOK?
Dziś w Polsce działa 11 instalacji termicznego przekształcania odpadów, a najnowszą z nich (oprócz rozbudowywanej WWE, w której trwają gorące rozruchy) jest Port Czystej Energii w Gdańsku. Prezes zarządu tej spółki, Sławomir Kiszkurno, zastanawiał się w czasie Konferencji, jak polska gospodarka odpadami wyglądałyby dzisiaj, gdyby nie instalacje termicznego przekształcania odpadów. – Bez ITPOK po prostu nie poradzilibyśmy sobie z przekształceniem odpadów. Pod względem organizacyjnym, technicznym i finansowym – konstatował Kiszkurno. I to pomimo faktu, że instalacje mają łączną wydajność 1 824 000 Mg w porównaniu z 14 158 400 Mg wytworzonych odpadów komunalnych w 2024 r. Jest to mniej niż 13% całej masy wytworzonych odpadów.
Po pierwsze byłby to system o wiele droższy. Kiszkurno zaprezentował, że od 2015 r. średnia cena netto za zagospodarowanie preRDF dla Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku, kiedy ten nie miał jeszcze spalarni odpadów, wzrosła o 450%. W tym samym czasie w gminach, w których już działały ITPOK, ta cena wzrosła tylko o 27%. Prezes PCE w Gdańsku powoływał się też na przykład Krakowa, który zaoszczędził 541 mln zł w latach 2015 – 2025 dzięki funkcjonowaniu swojej spalarni odpadów. Za te pieniądze można kupić chociażby 200 autobusów elektrycznych. W całej Polsce oszczędności sięgnęły… ponad 2 mld 367 mln zł.
Po drugie byłby to system nieekologiczny. Polskie ITPOK przyczyniły się do redukcji 4 992 675 Mg CO2 w latach 2015 – 2025. Żeby zredukować tyle dwutlenku węgla, potrzebny byłby las o powierzchni 1 248 169 ha. To cztery razy większy teren, niż ten, na którym znajdują się Bory Tucholskie. Skąd te oszczędności? Aby wytworzyć tyle ciepła, ile polskie spalarnie wyprodukowały w czasie ostatniej dekady, trzeba byłoby spalić 5 804 297 Mg węgla kamiennego. To wygenerowałoby nie tylko więcej CO2, ale też pyłów, dwutlenku siarki i tlenków azotu (choć tych ostatnich w najmniejszym stopniu).
Po trzecie byłby to system oparty na składowaniu odpadów, które nie nadają się do recyklingu. To bardzo ważna obserwacja, ponieważ w swojej istocie spalarnie odpadów nie konkurują z sektorem recyklingu, ale właśnie ze składowiskami.
ITPO na 260 tys. ton odpadów w Warszawie
Następnie przeszliśmy od teorii i prawa do praktyki, skupiając się na przykładzie Warszawskiej Wytwórni Energii, którą uczestnicy Konferencji będą zwiedzać w piątek. Jej historia zaczęła się już na początku tego wieku, jednak nabrała rozpędu po decyzji o rozbudowie zakładu. To również wtedy zyskała ona nową nazwę, czyli WWE. Umowa z wykonawcą, czyli POSCO, Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Warszawie podpisało w 2020 r., a prace zaczęły się rok później. Docelowo instalacja będzie mogła przetworzyć nawet 260 tys. ton odpadów rocznie.
Dziś trwa gorący rozruch dwóch linii termicznego przekształcania odpadów oraz kotłów. Powstała też sortownia odpadów. ITPO w Warszawie będzie produkowała 100 000 MWh rocznie energii elektrycznej i 720 000 GJ rocznie energii cieplnej.
Koszt wybudowania dwóch linii to 1,67 mld zł netto; dodatkowo firma wydała 52 mln zł netto na budowę sortowni. Spółka pozyskała wszystkie środki na zasadach komercyjnych i buduje bez wsparcia z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Warto zaznaczyć, że projekt jest rozbudową, a nie budową – obiekt wcześniej działający w tym miejscu pracował w czasie wykonywania inwestycji.
Jak bardzo Warszawa potrzebuje dużej instalacji? Z danych MPO wynika, że, w 2024 r. przekazano do zagospodarowania blisko 670 tys. ton odpadów komunalnych (z czego prawie 420 tys. ton stanowiły odpady zmieszane). Rok wcześniej odpadów “z czarnego worka” było o ok. 10 tys. ton mniej. W Warszawie odpady komunalne odbierane są także z nieruchomości niezamieszkałych, co zwiększa ogólny wolumen odpadów do zagospodarowania.
Według danych Urzędu Statystycznego w 2023 r. w stolicy odebrano łącznie ponad 800 tys. ton odpadów komunalnych, co oznacza wzrost o blisko 6% w stosunku do roku poprzedniego. W tym wypadku ponad 500 tys. ton stanowiły odpady zmieszane, które, z powodu braku odpowiedniej instalacji na miejscu, musiały trafiać do różnych lokalizacji w Polsce.
Lubelski hat-trick
Lublin stanowi prawdziwy ewenement w skali kraju, ponieważ inwestorzy planują tam aż trzy instalacje termicznego przekształcania odpadów. Dwie z nich, czyli Eko Energia Lublin (projekt spółki KOM-EKO) oraz Centrum Nowych Technologii (powiązane z miliarderem Zbigniewem Jakubasem) zdążyły już otrzymać decyzje środowiskowe. Tę pierwszą instalację reprezentował Marcin Benbenek z KOM-EKO, który w czasie swojego wystąpienia zadał fundamentalne pytanie: budować, czy nie budować?
– Odpowiedź brzmi: tak. Dziękuję za uwagę – zażartował na początku wystąpienia Benbenek. Później jednak wyliczał kolejne punkty na długiej liście przeszkód, z jakimi borykają się inwestorzy chcący wybudować ITPO. Wymienił tu m.in. opór tzw. strony społecznej, który doprowadził chociażby do zaskarżenia decyzji środowiskowej w Lublinie. Przeciwnicy spalarni argumentują, że spalarnie wypierają recykling, jednak np. dane z Niemiec pokazują, że jest wręcz przeciwnie.
Z drugiej strony UE wymaga, byśmy do 2035 r. ograniczyli składowanie odpadów do 10%. Dziś produkujemy ok. 14 mln ton odpadów komunalnych rocznie, a zdaniem Benbenka kolejnych kilka milionów „znika” w szarej strefie. W związku z tym, że nie wszystkie z nich da się odzyskać, budowa spalarni jest koniecznością. Powołuje się tu na przykład wysoko rozwiniętej Japonii, gdzie takich obiektów jest… ok. 2000.
Wracając do Polski, kolejne ITPO powstanie w Kraśniku. KOM-EKO odpowiedzialne za projekt w ostatnich tygodniach podpisało umowę z wykonawcą i planuje wbić pierwszą łopatę w przyszłym roku.
Przyszłość ITPO w Polsce
Jaka zatem będzie przyszłość ITPO w Polsce. Redakcja „Przeglądu Komunalnego” przygotowała raport nt. instalacji, które zostały zgłoszone do jednego z naborów wniosków o dofinansowanie NFOŚiGW lub mają być budowane za środki pozyskane na zasadach komercyjnych. W I naborze programu „Wykorzystanie paliw alternatywnych na cele energetyczne” do Funduszu wpłynęło 39 wniosków na łączną kwotę ok. 10 mld zł. 18 z nich zostało odrzuconych, a 3 kolejne wycofane. Ostatecznie NFOŚiGW podpisało umowy z 18 podmiotami, jednak 4 z nich wycofały się z budowy na późniejszym etapie.
W II naborze o dofinansowanie wystąpiło 21 inwestorów, którzy ubiegali się o łączną kwotę 5,5 mld zł. 6 wniosków zostało odrzuconych, a po pozytywnej decyzji Funduszu przygotowane do podpisu są 2 umowy o dofinansowanie 1 inwestycji w Chojnicach (ZZO NOWY DWÓR) w wysokości 119 mln zł. W efekcie 14 ITPO czeka na decyzję NFOŚiGW, z czego 5 przeszło do etapu negocjacji. Łącznie ubiegają się one o kwotę 3,8 mld zł. Przypomnijmy, że budżet całego programu wynosi 6 mld zł, a łączna wydajność instalacji, z którymi NFOŚiGW już podpisało umowę to 650 850 Mg/rok.
Przypomnijmy, że dziś w Polsce działa 11 instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych. Ich łączna wydajność to około 1,6 mln ton rocznie. Dodatkowo w cementowniach spalane są paliwa alternatywne z odpadów komunalnych – najprawdopodobniej ok. 1,2 mln ton. Cały raport publikujemy w listopadowym wydaniu „Przeglądu Komunalnego”.
Kto rusza? Kto stoi na czerwonym?
Wybrani inwestorzy wypowiedzieli się w czasie panelu dyskusyjnego pt. „Budżet Inwestycji, planowanie przetargów, ryzyka inwestycyjne, planowanie technologii”. Małgorzata Rabiega z Zakładu Komunalnego sp. z o.o. w Opolu wspominała, że pomysł budowy spalarni odpadów pojawił się w 2020 r., a rok później rozpoczęła się rok później przygotowywania i składania decyzji środowiskowej. Co ciekawe, rozpatrywanie wniosków trwało 9 miesięcy, czyli bardzo krótko, jak na polskie standardy. – W Opolu urzędnicy rozmawiają z inwestorem. Odwiedzili nas i zobaczyli uciążliwe zapachowo kompostownię oraz składowisko. Później opowiedzieliśmy o projekcie ITPO, więc kiedy zaczęli rozpatrywać wniosek, wiedzieli, z czym mają do czynienia – opowiadała Rabiega. Efekt jest taki, że przed paroma dniami poznaliśmy już wykonawcę Centrum Zielonej Transformacji, czyli ITPOK w Opolu. Planowany termin zakończenia prac to końcówka 2028 r. Instalacja będzie pracować w wysokosprawnej kogeneracji i zapewni ok. 10% produkcji ciepła dla Opola.
Mniej szczęścia miało PGK w Radomsku, którego ITPO najpierw otrzymała decyzję środowiskową, jednak została ona zaskarżona. Po długiej batalii sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który odrzucił skargę, utrzymując decyzję w mocy. Spółka miała też kłopot z uzyskaniem możliwości wysyłki energii elektrycznej do sieci, jednak i taką zgodę udało się uzyskać. Obecnie PGK przygotowuje przetarg, po czym będzie się szykować do rozpoczęcia inwestycji.
– Od dawna próbujemy przebrnąć przez proces weryfikacji naszego wniosku o dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Trwają też dyskusje z operatorem sieci ciepłowniczej, które też nie są łatwe – podsumowywał Łukasz Marcinkiewicz z gorzowskiego INNEKO.
Pierwszą łopatę udało się z kolei wbić w PGO w Suwałkach. Kamil Gromadzki wspomina, że momentem przełomowym były lata 2018-2020 i szalejące ceny energii. Właśnie wtedy udało się przekonać mieszkańców, że spalarnia pomoże ustabilizować ceny ciepła oraz prądu w mieście. Później udało się uzyskać decyzję środowiskową (choć pierwotnie zaskarżoną), rozstrzygnąć przetarg i wyłonić wykonawcę w listopadzie 2024 r. Niecały rok później rozpoczęła się budowa. – Mamy zapewnione finansowanie, choć w drugim postępowaniu przetargowym oferty znów przekraczały nasze możliwości. Na szczęście NFOŚiGW udzieliło nam dodatkowej pożyczki na warunkach rynkowych – podsumował Gromadzki.
Największą instalację termicznego przekształcania opadów w Polsce zbuduje Qemetica (dawny Ciech). Powstanie ona przy zakładzie produkującym sodę w Inowrocławiu. – To projekt nietypowy, bo prywatny. Chcemy przede wszystkim obniżyć koszty energii, które stanowią dla nas aż 70% wszystkich kosztów – mówił Piotr Kapuściński reprezentujący spółkę. Właśnie dlatego wybór padł na odpady, które są najtańszym źródłem ciepła.
30 maja br. inwestycja w Inowrocławiu uzyskała decyzję środowiskową, co otwiera drogę do realizacji kolejnych kroków, zmierzających do wybudowania i uruchomienia instalacji. Partnerem spółki Qemetica będzie PreZero, a uruchomienie spalarni zostało zaplanowane na 2030 r. – ma ona kosztować ok. 1,5 mld zł i zatrudniać 50 osób. Rocznie będzie mogła przetworzyć aż… 310 000 ton odpadów.
Nieco tylko mniejszą instalację, czyli Warszawską Wytwórnię Energii uczestnicy konferencji obejrzą w piątek. Z kolei jutro zaprosimy na kolejne wykłady i dyskusje podczas Konferencji „Termiczne Przekształcanie Odpadów. Odzysk Energii” organizowanej przez Abrys sp. z o.o.
![AD1A PZO 2026 [13.05-09.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/pzo-2026-baner-1320-x-250-px.png?pas=8663113292606060013)
Abrys ![ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/eco26_1320x150_gyt_pol.jpg?pas=20812060862606060013)
![AD3a artykuł odpady budowlane [25.04-09.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/szkolenie-online-600-x-300-px-320-x-600-px.jpg?pas=16263896732606060013)












![ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=1734663542606060013)
![AD1b odpady budowlane [25.04-09.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/szkolenie-online-1320-x-250-px.jpg?pas=19313135192606060013)












Komentarze (0)