Reklama

ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]

Co dalej ze składowiskami? Podsumowujemy Konferencję MBP

Co dalej ze składowiskami? Podsumowujemy Konferencję MBP Abrys
Kamil Paczek
23.04.2026, o godz. 13:44
czas czytania: około 5 minut
0

Tegoroczna Konferencja MBP to między innymi temat składowisk odpadów – odwiedziliśmy w jej trakcie Zakład Utylizacyjny w Gdańsku, gdzie obejrzeliśmy przykład wartej miliony złotych zaawansowanej rekultywacji tamtejszego składowiska. Jaka jest ich przyszłość? Zastanawiali się nad tym eksperci podczas ostatniego panelu dyskusyjnego Konferencji „Mechaniczne i Biologiczne Przetwarzanie Odpadów. Odzysk Surowców i Energii. Efektywność Zakładów” organizowanej przez wydawnictwo Abrys.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

AD1B FORUM RECYKLINGU 2026 [01.07-27.10.26]

Unijne przepisy jednoznacznie wyznaczają kierunek dla gospodarki odpadami: składowanie ma zostać ograniczone do minimum. Zgodnie z obowiązującymi regulacjami UE, do 2035 r. na składowiska będzie mogło trafiać maksymalnie 10% odpadów komunalnych. To cel, który wymusza głęboką przebudowę systemu – od zwiększenia poziomów recyklingu, przez rozwój odzysku energii, aż po ograniczenie strumienia odpadów zmieszanych.

Fakty są jednak takie, że składowiska odpadów nie znikną; nawet, jeżeli będziemy do nich wysyłać tylko 10% odpadów. – Jeżeli zapomnimy o składowiskach, a rządzący często zdają się o nich nie pamiętać, to będziemy musieli pogodzić się z tym, że nienadające się do innego zagospodarowania odpady trafią do miejsce nielegalnego składowania. Znamienny jest przykład Pakości, gdzie odpady trafiały nielegalnie, a dziś musimy ponieść tego koszty – powiedział Robert Rosa, wiceprezes wydawnictw Abrys, którego wystąpienie poprzedziło dyskusję ekspertów.


Co się kryje w „czarnym worku”? Trwa Konferencja MBP w Gdańsku


Wciąż potrzebujemy składowania

Dlaczego nadal potrzebujemy składowisk odpadów? Warto pamiętać o tym, że choćby 10% odpadów wytwarzanych w naszych domach to wciąż jest ich ogromna ilość – w 2024 r. Polacy wytworzyli niemal 14 mln ton odpadów komunalnych. Bardzo często na składowiska trafia to, czego dziś nie potrafimy wysortować i przetworzyć w instalacjach MBP. Kiszkurno zauważył, że dziś w dużej mierze jest to tzw. frakcja podsitowa, czyli te odpady, które przelatują przez sita sortowni. – W dzisiejszych realiach jest to frakcja, z którą nie da się zrobić nic innego. To powinien być też sygnał dla nas, że trzeba zmieniać instalacje MBP w nowoczesne zakłady zorientowane na odzysk surowców – przekonywał Sławomir Kiszkurno z ZUt w Gdańsku i Portu Czystej Energii. Ekspert dodawał też, że część odpadów nie nadaje się choćby do termicznego przekształcenia z odzyskiem energii. 

Z kolei największą przeszkodą do tworzenia kolejnych składowisk odpadów jest… dostępny teren. Mało kto chce mieć za swojego sąsiada taki obiekt, który generuje nieprzyjemny zapach i ruch śmieciarek. – Teraz może być o to jeszcze trudniej, bo w tym roku gminy mają przyjąć plany ogólne, czyli nowe, holistyczne dokumenty planistyczne. To oznacza, że dziś trwa walka o to, czy w naszej gminie urzędnicy przewidzą miejsce do gospodarowania odpadami – zauważył Karol Wójcik z Izby Branży Komunalnej. Zmniejszą one znaczenie wcześniej wypracowanych mechanizmów – chociażby zmniejsza rolę zarządów województw, które często rozumiały konieczność przewidzenia w planach przestrzeni do przetwarzania odpadów. 


Instalacje MBP staną się recyklerami? Za nami pierwszy dzień Konferencji Abrys


Nie ma gdzie budować składowisk

Bartosz Detkiewicz ze spółki Eko-Mazury w Ełku podawał tu przykład województwa Warmińsko-Mazurskiego, w którym kilka z firm gospodarujących odpadami starało się uzyskać możliwość składowania odpadów na kolejnych terenach. W 6 z 7 przypadków wnioskodawcy spotkali się z odmową, a wojewódzcy urzędnicy powoływali się na hierarchię postępowania z odpadami (składowanie jest na samym jej dole) oraz “wystarczające moce przerobowe” w tym regionie. – Pamiętajmy jednak, że dziś składowiska to nie to samo co dawne wyrobiska, wysypiska śmieci. Obecnie są to instalacje budowlane; wyposażone w systemy odgazowywania i różne inne metody zatrzymywania nieprzyjemnych zapachów. To znacząco zmniejsza ich wpływ na otoczenie – mówił Detkiewicz. 

– Mimo to miejsc, w których moglibyśmy wybudować składowisko, w naszych województwach przeważnie niemal nie ma; moglibyśmy wymieniać je na palcach jednej ręki – dodawał Piotr Sadowski z Codex. Bardzo trudna jest też ich budowa, ponieważ procedury administracyjne potrafią trwać kilka lat, a proces zazwyczaj przedłużają też protesty społeczne.

Trudno się temu dziwić, bo mieszkańcy potrafią silnie sprzeciwiać się choćby budowie… PSZOK-ów. – W Gdańsku mamy tylko dwa PSZOK-i, co jak na miasto tej wielkości, zdecydowanie nam nie wystarcza. Kiedy próbowaliśmy wybudować kolejnych, okoliczny proboszcz rozpoczął protest przeciwko rzekomemu “wysypisku” – wspominał Sławomir Kiszkurno z ZUt w Gdańsku. Ekspert w związku z tym “nie wyobraża sobie, że w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego ktoś przewidzi miejsce na składowanie odpadów”. To będzie rodzić problemy w kolejnych dekadach – Kiszkurno przewiduje, że w Gdańsku zabraknie miejsca do składowania odpadów ok. 2050 r.


Konferencja w Gdańsku: kto zapłaci instalacjom za system kaucyjny?


Początek dyskusji

Podobny problem mogą mieć inne miasta, dlatego eksperci chcą wznowić dyskusje o składowiskach odpadów. – Musimy publicznie odkłamywać mity na ten temat. Być może potrzebna byłaby też specustawa, żeby odblokować tereny pod budowę składowisk – przekonywał Karol Wójcik z IBK. Jego zdaniem alternatywą jest sytuacja, w której w kolejnych latach jeszcze bardziej wzrosną opłaty za odbiór odpadów od mieszkańców.

Żeby to się udało, eksperci powinni przypominać, że składowiska odpadów (choć nadal niezbędne) są uzupełnieniem systemu. – Musimy też poradzić sobie z aktualnymi problemami, bo osiedla mieszkaniowe i domki jednorodzinne coraz bardziej zbliżają się do już istniejących składowisk odpadów. Obserwujemy to w Gdańsku, obserwujemy to także w Ełku. Skończyło się to społecznym protestem, ale nie widzę alternatywy dla już istniejącego składowiska – mówił Bartosz Detkiewicz. Gdyby w Ełku nie było składowiska, odpady trzeba by było wozić na bardzo duże odległości, by przetworzyć lub składować je gdzie indziej. Dodatkowo byłoby ich sporo, bo w tym mieście wciąż do składowania trafia ok. 35% odpadów. 

Tymczasem składowisko nie tylko może być mniej uciążliwe niż w przeszłości (chociażby dzięki zastosowaniu mat bentonitowych, co stało się w Gdańsku), ale też przynosić profity. ZUt w Gdańsku odzyskuje tak dużo gazu składowiskowego, że jest w stanie zapewnić sobie samowystarczalność energetyczną; należy jednak zaznaczyć, że wymaga on wcześniejszego oczyszczenia, by dało się go wykorzystać w silnikach kogeneracyjnych. – Dodatkowo nie potrzebujemy składowiska w każdej gminie, bo stopniowo będziemy ograniczać składowanie. Jeżeli jednak nie będzie ich w ogóle, alternatywą będzie drastyczny wzrost kosztów lub wywiezienie ich do nielegalnych instalacji – podsumował Sławomir Kiszkurno.


Konferencja MBP w Gdańsku: pożar, który obnażył bezradność systemu

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [01.07-02.09.26] hasło 4 – dokąd zmierza [rotujący]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026