1 / 7

W Poznaniu po raz trzeci ustawione zostaną domki dla kotów. Kupiono je z miejskich funduszy. Mają zapewnić dzikim kotom bezpieczne przetrwanie zimy.

Drewniane domki staną się nowym lokum dla nawet 360 wolno żyjących kotów w Poznaniu. W obrębie miasta stanie 60 ocieplanych budek dla kotów, w tym jedno- i dwupiętrowe.

Budki z wygodami

– W mniejszych domkach mogą mieszkać trzy lub cztery zwierzęta, a w dużych nawet osiem. Wszystkie kocie mieszkania są ocieplane styropianem i wyłożone polarem. Doskonale chronią przed mrozem, deszczem i śniegiem. Mają małe wejścia, przez które nie będzie wiało, ale zmieści się tam kot – tłumaczy Małgorzata Lamperska z poznańskiego schroniska dla zwierząt. Domki posiadają też otwierane dachy, co ułatwia ich sprzątanie.

To nie pierwsza tego typu akcja w Poznaniu. Domki stawiano już w poprzednich dwóch latach. Teraz będzie ich łącznie 180. –Stawiamy je głównie tam, gdzie nie ma natężenia ruchu, aby zarówno koty, jak i mieszkańcy okolicy mieli spokój. Początkowo obawialiśmy się, że ktoś może próbować je zniszczyć, ale jak do tej pory tak się nie stało. Ludzie, zamiast przeganiać koty, nawet je dokarmiają – dodaje Lamperska.

Prywatne domki dla kotów?

O tym gdzie staną nowe domki decydowały rady osiedli we współpracy z organizacjami pozarządowymi, zajmującymi się ochroną wolno żyjących zwierząt. W tym roku trafią one na os. Władysława Łokietka, przy ul. Głogowskiej i Konopnickiej, na terenie ogrodów działkowych przy ul. Kobylepole i Minikowo. Na zakup domków miasto wydało 12 tys. złotych. Jego włodarze chcą, aby do zimowej akcji pomocy zwierzętom przyłączyli się także mieszkańcy.

– Zachęcam wszystkich, by zostawiać dla kociaków uchylone okienka w piwnicach. Pamiętajmy, że miarą naszego człowieczeństwa jest to, w jaki sposób traktujemy braci mniejszych – mówi Tomasz Lewandowski, zastępca prezydenta Miasta Poznania. – Będziemy rozważać także możliwość, aby w przyszłym roku osoby, które zechciałyby pomóc bezdomnym kotkom, mogłyby zakupić dla nich takie domki.

Władze miasta zapowiadają, że w przyszłym roku kupią kolejne schronienia dla kotów. To jednak nie jedyne wydatki miasta na bezdomne zwierzęta . – Rocznie Poznań przeznacza około 100 tys. złotych na sterylizację i kastrację kotów. Te zwierzęta mają szczególną funkcję, odstraszają gryzonie i w naturalny, ekologiczny sposób ułatwiają deratyzację. Trzeba jednak regulować ich populację – wyjaśnia Małgorzata Lamperska.

Koty na etacie

W podobny sposób o koty dbają inne miasta. Domki postawiono m.in. w Gdańsku, Warszawie czy Wrocławiu. W Pałacu Kultury i Nauki, na około 20 mieszkających tam kotów, wydzielona jest pula pieniędzy. Pozwala ona na zakup karmy, żwirku, sterylizację i szczepienia zwierząt. Koty w piwnicach mają nawet stworzony specjalny pokój, w którym, oprócz zabawek i drapaka, zamontowana jest lampa, pod którą mogą się wygrzewać. Opiekuje się nimi wyznaczona do tego osoba. Wszystko po to, aby czuły się tam dobrze i chroniły m.in. pałacowe instalacje przed szczurami.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. “……zachęcam wszystkich, by zostawiać dla kociaków uchylone okienka w piwnicach……”
    to nie jest dobry pomysł, aby namawiać ludzi do otwierania okienek np. w zimę, ponieważ nie po to ludzie ocieplali budynki lub ogrzewają budynki, aby teraz chłód wdzierał się do budynku, albo szczury miały się dostać do budynku .
    Akcja z domkami jest jak najbardziej właściwa, zwłaszcza że koszt jest niewielki.

    • Racja Tom, ja też wolę, żeby koty siedziały w domkach, niż w piwnicach, tym bardziej, że nie miejmy złudzeń, ale większość z nich jest chora.
      Poza tym chciałem powiedzieć, że ciekawy artykuł i zagajenie o Pałac Kultury. Tam podobno jeszcze za komuny rezydowały rasowe koty, które uciekły ruskim ze straganów!!! ale łowne podobno były

    • Tom, a dlaczego nie uchylać okienek w piwnicach? W piwnicach i tak nie ma ogrzewania, ponadto są one oddzielone drzwiami – i to nie jednymi – od ogrzewanej części użytkowej budynków, więc nie przesadzajmy, że tak strasznie się wychłodzi. Wolno żyjących kotów jest w Poznaniu ok. 20 tysięcy, budek – 180, proporcje jakie są, każdy widzi, więc taka piwnica to zimą niekiedy jedyna szansa na przeżycie dla kotów…

Skomentuj