Każdy kilogram rPET-u wprowadzonego na rynek zamiast surowców pierwotnych przynosi wielką korzyść dla środowiska. Jeżeli przyjmiemy, że dzięki systemowi kaucyjnemu uda się zebrać i przetworzyć 90% butelek PET zamiast dotychczasowych 30%, znacząco zmniejszymy emisję CO2. Zmiana podejścia gwarantuje nam zupełnie inny obraz sytuacji niż ten opisany przez dr inż. Beatę Waszczyłko-Miłkowską i dr inż. Jolantę Kamińską-Borak na łamach październikowego wydania „Energii i Recyklingu”.
Recykling musi działać – to hasło, które towarzyszyło nam podczas tegorocznego Forum Recyklingu, a teraz staje się myślą przewodnią Raportu "Punkt Zero Recyklingu w Polsce 2.0". To głos branży, która jest w coraz trudniejszej sytuacji, a bez której nie uda nam się ochronić środowiska przed narastającą górą odpadów.
Plastikowa butelka po wodzie mineralnej może stać się surowcem do produkcji kolejnej butelki – teoretycznie z każdą z nich może stać się to przynajmniej kilkukrotnie. W praktyce jednak tylko część z zebranych opakowań PET udaje się przerobić na wysokiej jakości recyklat odpowiedni do kontaktu z żywnością. Dlaczego tak się dzieje? Ile naprawdę mamy w Polsce czystego, „butelkowej jakości” plastiku z recyklingu? Co zanieczyszcza ten surowiec i czy świeżo wdrożony system kaucyjny zdoła poprawić sytuację?
W 2026 roku ma zacząć działać lista sprawdzonych wykonawców inwestycji termomodernizacyjnych – wynika z czwartkowej wypowiedzi wiceministra klimatu Krzysztofa Bolesty. Przyznał jednocześnie, że system wypłat wniosków o płatność dla wykonawców jest „zatkany”.
Sejm zaakceptował poprawki Senatu do nowelizacji ustawy usprawniającej mechanizmy wsparcia odbiorców energii elektrycznej i ciepła. Kluczowa zmiana to wydłużenie do 30 czerwca 2026 r. terminu rozliczenia pomocy przez firmy z sektora MŚP. Dotyczy to ok. 50 tys. przedsiębiorców.











