




– Producenci i organizacje odzysku mieli czas tak zarządzić systemem, żebyśmy osiągnęli wystarczający poziom recyklingu. Nowe rozwiązanie ma zmierzać do tego, aby naprawdę stosować recyklaty – tak Paweł Augustyn, wiceprezes zarządu NFOŚiGW, odpowiada na krytykę projektu ustawy wprowadzającej ROP. Obiecał też, że Fundusz sprawnie wypłaci pieniądze gminom, instalacjom komunalnym i recyklerom.
Na etapie pilotażu zdawało się, że koszt transportu i zliczenia jednej butelki będzie wynosił ok. 1 gr. Dziś okazuje się, że będzie to jednak 35-40 gr – takie dane podaje Joanna Leoniewska-Gogola z Deloitte. W efekcie przez 10 lat na system kaucyjny mamy wydać nawet 32,4 mld zł.
– Może się okazać, że przemysł zapłaci bardzo dużo, a ci, którzy mieli dostać pieniądze na zbiórkę selektywną i rozwój sortowni, wcale ich nie dostaną – taką obawę na temat projektu ustawy wprowadzającej ROP ma Jakub Tyczkowski z Rekopol. Ekspert zastanawia się też nad skutkami systemu kaucyjnego.
"Jak założyć biznesplan i ubiegać się o finansowanie, kiedy w Polsce brakuje jasnych procedur administracyjnych, a urzędnicy nie dotrzymują terminów?" - takie pytanie zadaje Mirosław Baściuk z E-Waste Recycling. Mimo to ekspert uważa, że branża ma duży potencjał i może stać się pionierem GOZ.
– Mamy na chwilę obecną projekt ustawy, który jest oparty o model w pełni popierany przez samorządy. To projekt prospołeczny i prośrodowiskowy – tak o polskim modelu rozszerzonej odpowiedzialności producenta w opakowaniach mówi Olga Goitowska z Unii Metropolii Polskich. Przyznaje jednak, że propozycja rodzi "więcej pytań niż odpowiedzi".











