Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że Główny Inspektorat Ochrony Środowiska nie do końca wywiązuje się ze swoich obowiązków. W opublikowanym piśmie wskazuje, że główną przyczyną jest brak pieniędzy i odpowiedniej kadry. GIOŚ częściowo te zarzuty odpiera, wskazując na swoje sukcesy.

– Sąsiad za płotem dymi. Fabryka po sąsiedzku bardziej uciążliwa niż zwykle. Pracownicy fermy norek wyrzucili odpady na pole koło Twojego domu. Alarmujesz władze i nic? To dlatego, że Inspekcja Ochrony Środowiska nie ma ani ludzi, ani sprzętu, by na takie sygnały natychmiast zareagować – stwierdza w komunikacie prasowym Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich.

GIOŚ powinien działać skuteczniej, ale 250 mln zł, które miało zostać wydane na etaty, certyfikowany sprzęt pomiarowy i samochody dla inspektorów, nie znalazło się w tegorocznym budżecie państwa – alarmuje RPO.

Kilkadziesiąt milionów różnicy

Zapytani o środki przekazane na działalność Inspekcji, przedstawiciele GIOŚ wskazują nie tylko budżet państwa, ale też inne źródła.

– W 2019 r. GIOŚ otrzymał limit środków z budżetu na wydatki, w tym wynagrodzenia w wysokości projektu planu na ten rok. Na przejętą z WIOŚ działalność monitoringową i laboratoria otrzymaliśmy środki przypadające na tą działalność wynikające z podziału środków na 2019 r. od wojewodów zgodnie z projektem planu na ten rok – informuje Katarzyna Pirowska z departamentu organizacyjno-finansowego instytucji.

Wspomniany limit na 2019 r. wynosi 113 mln zł. Faktycznie Inspekcja Ochrony Środowiska otrzymała z rezerw celowych na 2019 r. 80 mln zł. Dodatkowo realizowany przez GIOŚ Państwowy Monitoring Środowiska (PMŚ) w 2019 r. dofinansowany jest ze środków NFOŚiGW. Ta kwota to 97 mln zł.

Z Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie” do budżetu GIOŚ może wpływać kolejne 37 mln zł  – właśnie na tyle oszacowano koszty monitoringu dotyczącego oceny skuteczności PMŚ działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzenia ze źródeł rolniczych oraz zapobieganie dalszemu zanieczyszczeniu na obszarach.

– Ostatecznie Inspekcja Ochrony Środowiska otrzymała 22 mln zł, w tym 12 mln zł na  działania inspekcyjne i 10 mln zł na działania Centralnego Laboratorium Badawczego. Ze środków tych będzie sfinansowany m.in. zakup samochodów i sprzętu oraz prowadzenie badań i analiz – wyjaśnia Katarzyna Pirowska z GIOŚ.

Sumując więc kwoty otrzymane przez Inspekcję otrzymujemy 199 mln zł.

Inspektorzy bez egzaminów

Wraz ze zmianami w strukturze i obowiązkach IOŚ zapowiadana jest także znaczne zwiększenie zatrudnienia o 600 nowych etatów (80 etatów w GIOŚ i 520 w wojewódzkich inspektoratach). Jednak, jak wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich, minister środowiska nadal nie wydał też rozporządzenia o tym, jak egzaminować kandydatów na inspektorów. – Bez tego nie da się zatrudnić nowych inspektorów – pisze Adam Bodnar.

GIOŚ przyznaje, że rozporządzenie w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania kursu przygotowawczego do wykonywania pracy na stanowisku inspektora IOŚ oraz warunków zaliczenia egzaminu końcowego wciąż jest procedowane.

– W celu realizacji zadań Inspekcji, wykorzystując nowe kompetencje, decyzją Głównego Inspektora Ochrony Środowiska zostało powołanych kilka wyspecjalizowanych zespołów kontrolnych złożonych z inspektorów GIOŚ i  różnych terytorialnie WIOŚ – komentuje Katarzyna Pirowska z GIOŚ.

– Zespoły zostały powołane do szczególnie trudnych kontroli, gdy Inspekcja miała podejrzenia prowadzenia  nielegalnych działań w kilku podmiotach powiązanych ze sobą, działających niekiedy na obszarze kilku województw – możliwość prowadzenie tzw. kontroli krzyżowych – informuje.

Sukces czy porażka?

– Wspomniane doświadczenia pozwalają mi stwierdzić, z jak dużymi problemami (finansowymi, kadrowymi, organizacyjnymi, sprzętowymi) boryka się Inspekcja, przez co nie może ona w pełni realizować swojej roli, jaką jest kontrola przestrzegania przepisów o ochronie środowiska – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w piśmie skierowanym do Pawła Ciećki, Głównego Inspektora Ochrony Środowiska.

Tymczasem GIOŚ wylicza swoje sukcesy: – Już w pierwszych dwóch miesiącach 2019 r. zidentyfikowano łącznie 52 przypadki porzucania odpadów w miejscach na ten cel nieprzeznaczonych oraz wypełnianie wyrobisk odpadami innymi niż wymienionymi w decyzji, wypełniania wyrobisk bez zezwolenia, co już stanowi niemal połowę wszystkich przypadków tego typu stwierdzonych w 2018 r. (116 przypadków) – informuje Katarzyna Pirowska z GIOŚ. – Powyższy fakt potwierdza, iż nowelizacja ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska zwiększyła skuteczności IOŚ – komentuje.

W komentarzu GIOŚ dodaje też, że Inspekcja zacieśnił też współpracę z policją i prokuraturą, co wpłynęło na zwiększenie liczby wpływających zgłoszeń oraz pierwsze zatrzymania osób podejrzewanych o niezgodne z prawem gospodarowanie odpadami.

Jako przykład swojej efektywności GIOŚ podaje 1,5 roczne działania prowadzone w porozumieniu z brytyjską Environment Agency. Do Wielkiej Brytanii trafiło ponad 5 tys. ton odpadów komunalnych nielegalnie przywiezionych do Polski. W roku 2018 było to 1,4 tys. ton. Od 7 stycznia do 25 marca 2019 r. z dziewięciu lokalizacji wywieziono dokładnie 3772,7 ton odpadów.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj