Rynek biogazu i biometanu nadal czeka na przepisy, które pozwolą odblokować polskiego zielonego gazu. Na razie zostały one zawetowane wraz z resztą tzw. ustawy wiatrakowej, choć dziś żadna ze stron politycznego sporu nie sprzeciwia się biogazowi. Ten temat zdominował obrady konferencji Green Gas Poland.
Od 1 do 30 kwietnia 2026 r. gminy, związki międzygminne i metropolitalne mogą składać wnioski o bezzwrotne dotacje na uprzątanie, transport i zagospodarowanie odpadów SUP (Single-Use Plastics). W puli Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej czeka 60 mln zł. Program priorytetowy „SUP - uprzątanie i zbieranie oraz transport i przetwarzanie odpadów” to kluczowy element wdrażania gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ) w Polsce.
Remondis wycofuje się z roli operatora systemu kaucyjnego – przynajmniej formalnie. Spółka złożyła do Ministerstwa Klimatu i Środowiska wniosek o wygaszenie swojego pozwolenia, co może być jednym z pierwszych sygnałów przetasowań na dopiero kształtującym się rynku.
Ukraina ma już kilka biometanowni, i to budowanych w cieniu wojny, a Polska nadal tylko jedną. Co więcej, zamierza do 2050 r. osiągnąć poziom produkcji nawet 20 mld m³ biometanu rocznie, co odpowiada mniej więcej bieżącemu zużyciu gazu w Polsce. - Wcześniej Ukraińcy korzystali z taniego rosyjskiego gazu. Ich perspektywa zmieniła się jednak po zajęciu Krymu. Zdali sobie sprawę z tego, że po pierwsze powinni posiadać bardzo dużo rozproszonych źródeł energii - mówiła Sylwia Koch-Kopyszko ze Stowarzyszenia Zielony Gaz dla Klimatu podczas Konferencji "Odpady ulegające biodegradacji" wydawnictwa Abrys.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) wycofało się z kontrowersyjnego zapisu w projekcie nowelizacji ustawy czystościowej. Gminy nie otrzymają narzędzia do różnicowania opłat za odpady na podstawie ich masy. Powodem decyzji są liczne uwagi samorządów oraz obawa przed wzrostem liczby dzikich wysypisk.










