Mamy w Polsce nadal około 2,5 mln kopciuchów, w których nierzadko w niekontrolowanych warunkach spalane są śmieci. Mamy też problem z frakcją kaloryczną odpadów, której 2,5 mln ton rocznie nie jest zagospodarowywana. Zalega ona w różnych miejscach i marnuje się, a nierzadko niekontrolowanie płonie i truje środowisko.
Przetwarzanie odpadów wiąże się z ryzykiem pożarowym. Podmioty z branży gospodarki odpadami, tak jak wiele innych, muszą się z nim liczyć i współpracować ze strażą pożarną, m.in. opracowując możliwie dokładny system zabezpieczeń ppoż. A od czasu do czasu powinny także przećwiczyć reagowanie w sytuacjach kryzysowych.
Czy zanieczyszczenia wykryte podczas ekspertyz powstały w okresie wcześniejszym, niż objęty zarzutami w sprawie ośmiu osób oskarżonych w związku z nieprawidłowościami na składowisku odpadów w podbiałostockich Studziankach? Biegli z zakresu ochrony środowiska przyznali, że to możliwe.
W poniedziałek po godz. 7 oficer dyżurny KW PSP w Łodzi poinformował PAP, że z miejsca pożaru przy ul. Wolskiej w Piotrkowie wycofano już grupę ratownictwa chemicznego z Łodzi. Związane to jest z tym, że jak określił dyżurny, zniwelowano zagrożenie dla okolicznych mieszkańców.
- Składowisko odpadów i hala jest objęta pożarem na terenie Zakładu Usług Komunalnych w Piotrkowie Trybunalskim – poinformował w niedzielę PAP oficer prasowy łódzkiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej bryg. Jędrzej Pawlak.











