Jak wdrożyć w mieście gospodarkę o obiegu zamkniętym – to jeden z tematów trwającego w Krakowie kongresu Open Eyes Economy Summit.

Gospodarka „otwartych oczu” to nowy trend w myśleniu o rozwoju – podkreślał podczas wykładu inauguracyjne OEES dr Janez Potocnik, były komisarz Unii Europejskiej ds.nauki i badań oraz środowiska.

Wiek XX był wiekiem wzrostu w wielu dziedzinach – gospodarce, liczbie ludności, ale też ilości odpadów i zanieczyszczeń. Jednak rozwój przynoszący zbyt duże koszty społeczne i środowiskowe nie jest dobry.

Według Potocnika najważniejszym celem na przyszłość jest odpowiedzialna konsumpcja i produkcja. Sposobem na wdrożenie idei nowej ekonomii jest zaś m.in. gospodarka o obiegu zamkniętym. W jej centrum jest człowiek, a nie zysk – uzasadniał.

Gospodarka o obiegu zamkniętym w miastach była tematem jednego z wtorkowych paneli. O projektach realizowanych w Holandii mówił Marc de Wit, dyrektor Circle Economy. Wskazywał m.in. na projekt budowy 70 tys. nowych domów w Amsterdamie, do którego wykorzystane zostaną materiały z budynków wyburzanych.

Justyna Swat, architekt z Paryża, przedstawiła technologię wznoszenia budynków zaprojektowanych i wyprodukowanych w drukarkach 3D z materiałów w pełni biodegradowalnych. Wskazała też na rosnącą liczbę fablabów w miastach – w Barcelonie stały się one miejscem pracy setek osob, a także na coraz szerszy powrót do rzemiosła.

Jako przykład polskiego miasta wdrażającego rozwiązania circular economy prezentował się Kraków. Przejawia się to, zdaniem przedstawicieli miasta, zarówno w przetwarzaniu odpadów w działającej od 7 miesięcy spalarni, w wymianie taboru komunikacji miejskiej na elektryczny czy w gospodarce wodno-ściekowej, gdzie działa m.in. stacja fotowoltaiczna i turbina wodna.

Tworzona we współpracy z naukowcami strategia rozwoju Krakowa ma zasadzać się właśnie współpracy z ośrodkami uniwersyteckimi, podkreślała prof. Joanna Kulczycka z AGH.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj