Z Hanną Grunt, odwołaną niedawno prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu, rozmawia Kalina Olejniczak.

W piątek 3 listopada zmienił się zarząd Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Nowym prezesem została Jolanta Ratajczak, wcześniej Regionalna Dyrektor Ochrony Środowiska w Poznaniu, a jej zastępczynią Aleksandra Durkowska ze Szczecina. Zarząd został powołany przez Wojewodę Zbigniewa Hoffmanna. Taką możliwość dała mu październikowa zmiana ustawy o ochronie przyrody.


Kalina Olejniczak: Właśnie zakończyła Pani swoją 6-letnią kadencję na stanowisku Prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Jak z tej perspektywy podsumuje Pani ten czas, także na tle blisko trzech dekad działania funduszy w Polsce?

Hanna Grunt, b. prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu: Wojewódzkie fundusze to instytucje, które bez wątpienia przyczyniły się w bardzo dużym stopniu do poprawy stanu środowiska na terenie każdego regionu. Oczywiście poprzez finansowanie i współfinansowanie inwestycji, ale także uczestnicząc we wszystkich ocenach projektów i tym samym niejednokrotnie podpowiadając beneficjentom możliwości rozwiązań, które byłyby najskuteczniejsze i najbardziej optymalne.

Tych 6 lat dla WFOŚiGW w Poznaniu było okresem bardzo intensywnym. Zamknęliśmy perspektywę Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego 2007-2013 oraz Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na te same lata w zakresie obsługi środków na inwestycje w ochronie środowiska. Jednocześnie cały czas realizowaliśmy programy związane z funduszami statutowymi, krajowymi. Widać w ilu miejscach i częściach regionu to przyniosło konkretne efekty. Zatem z perspektywy Funduszu w Poznaniu, uważam tych 6 lat za bardzo udany okres w realizacji zadań w dziedzinie ochrony środowiska.

CZYTAJ TAKŻE: WFOŚiGW w Poznaniu ma nowy zarząd

Powstało wiele kilometrów kanalizacji, co związane było z Krajowym Programem Oczyszczania Ścieków Komunalnych. Ale też w tych miejscach, które niekoniecznie programem były objęte. Były one realizowane ze środków statutowych uzupełniając systemy kanalizacyjne. I w ten sposób pewne subregiony Wielkopolski zostały praktycznie w całości wyposażone w kanalizację. Oczywiście, są jeszcze mniejsze lub mniej aktywne ośrodki, niewielkie odcinki, które trzeba będzie uzbroić .Jest to proces ciągły. Ale została też stworzona możliwość dalszego rozwoju tych subregionów i dalszego doinwestowywania.

Teraz dużym wyzwaniem i szczególną bolączką – na terenie całej Polski – jest emisja zanieczyszczeń związanych z paleniskami domowymi ,czyli tzw. niską emisją. Fundusz już uruchomił dofinansowanie dla indywidualnych użytkowników. Znaleźliśmy i wypracowaliśmy takie formuły, które pozwalają wesprzeć zarówno odnawialne źródła energii jak i termomodernizację, a nawet wymianę samego źródła ciepła. Zatem możliwości dla indywidualnego klienta jest coraz więcej. Od powstania tych programów w zeszłym roku do teraz w sumie zapewnionych jest do obsługi ok. 1500 umów, a  z każdym rokiem będzie ich przybywało. To jest początek, który uświadomił nam, że jak zaproponuje się właściwe rozwiązania, odzew społeczeństwa jest natychmiastowy.

Również w takich dziedzinach jak gospodarka odpadami zarówno ze środków unijnych i krajowych  finansowano i współfinansowano zakłady zagospodarowania odpadami. Praktycznie, na terenie Wielkopolski powstały wszystkie regionalne instalacje przewidziane w WPGO (Wielkopolski Plan Gospodarki Odpadami), z wyjątkiem jednego. W związku z tym, teraz pozostaje dążyć do ich rozwoju zapewniającego określony poziom przerobu, recyklingu i odzysku odpadów. Baza została stworzona. I to stało się w ciągu  tych ostatnich 6 lat.

W każdej z tych dziedzin zostały poczynione istotne przedsięwzięcia, które pozwalają na dalszy rozwój w wyznaczanych kierunkach.

Wygląda na to, że boom inwestycyjny jest zatem za nami. 2020 rok budzi wiele pytań i obaw – co będzie z finansowaniem inwestycji w obszarze ochrony środowiska po ustaniu środków unijnych?

Na tym etapie nikt nie odpowie jednoznacznie na to pytanie. Natomiast na pewno do 2020 roku będą wydatkowane środki unijne. Doświadczenia pokazują, że każda perspektywa ma swoją specyfikę i wydłuża się w zakresie realizacji przedsięwzięć i wydatkowania środków. Zatem można domniemywać, że będzie ona trwała jeszcze w roku 2021, 2022 a może także 2023, choć ze środków już wcześniej rozdysponowanych.

W kwestii dotyczącej dochodów wojewódzkich funduszy już wiadomo, że od przyszłego roku zmniejszą się one o ok. 30%, co jest konsekwencją zapisów nowego Prawa wodnego. Opłaty za korzystanie z wód zostaną przekierowane do Gospodarstwa Państwowego Wody Polskie, które będzie inwestowało w szeroko rozumianą gospodarkę wodną i zarządzanie wodami.

Co do roli wojewódzkich funduszy myślę, że ten pomysł finansowania ochrony środowiska – unikatowy w skali świata – nie zostanie całkowicie zlikwidowany. Jest to mechanizm przynoszący nieocenione korzyści dla środowiska. Pamiętam, jak rodziły się fundusze przed ponad 20 laty. Wtedy w ogóle nie było wiadomo, jak będą funkcjonować w praktyce. Natomiast w  chwili obecnej fundusze wojewódzkie łącznie z Narodowym Funduszem tworzą system finansowania ochrony środowiska, którego zazdroszczą nam inne kraje Europy.

Nie obawia się Pani, że wobec tendencji do centralizacji, jaką mamy w Polsce to i ten system się zmieni?

Wszystko jest możliwe. Natomiast myślę, że z regionalnych ośrodków, już niezależnie od tego jak usytuowanych w zarządzaniu nimi  – czy w pozycji pionowej jako struktury rządowe czy poziomej, jako jednostki samorządowe, nie da się teraz już zrezygnować. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, bo być może staną się one oddziałami Narodowego Funduszu. Ale zapanowanie na taką skalę nad efektywnością wydatkowania środków wyłącznie z perspektywy centralnej przy specyfice każdego regionu wydaje się wręcz zadaniem niemożliwym.

W większości wojewódzkich funduszy doszło już do wymiany zarządów. Jest to skutek zmian w ustawie Prawo ochrony środowiska, zatem zmiany sposobu wyboru władz. Czego życzy Pani swojej następczyni, powołanej przez wojewodę wielkopolskiego Jolancie Ratajczak?

Przede wszystkim co najmniej lat tak udanych jak ostatnie sześć w funkcjonowaniu na tym stanowisku. Jestem przekonana, że gwarantem realizacji  wyzwań jest godna pozazdroszczenia wiedza merytoryczna i doświadczenie nowej Pani Prezes. A poza tym satysfakcji z pracy w Funduszu przynajmniej takiej, jaką ta praca była dla mnie. Praca w Wojewódzkim Funduszu w Poznaniu, to możliwość zarządzania zespołem ludzi doskonale przygotowanych i zaangażowanych do wypełniania swoich zadań. Potencjał ludzki to niewątpliwie największa wartość Funduszu.

A przed czym by Pani ją przestrzegała?

Przed wszystkim przed różnego rodzaju próbami „oświecenia” ze strony beneficjentów, a takie są zawsze. Trzeba być odpornym. Myślę, że Pani Prezes Jolanta Ratajczak poradzi sobie bez problemu .

Przed wpływami politycznymi nie?

Nie mnie to oceniać, ja uważam fundusz za instytucję jak najbardziej pozapolityczną. Służy on przede wszystkim inicjatywom realizowanym przez samorządy, w mniejszym stopniu także przez przedsiębiorców i klienta indywidualnego. Dotychczas polityka niewiele miała znaczenia, podejmowano inicjatywy, które służyły środowisku, a w konsekwencji społeczeństwu. Myślę, że dalej będzie realizowany ten kierunek działań, a na ile – przekonamy się w przyszłości.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj