Sejmik woj. łódzkiego przyjął we wtorek uchwałę antysmogową. Wskazuje ona m.in. jakie piece i opał będą mogły być stosowane w regionie. Aktywiści z Łódzkiego Alarmu Smogowego mają jednak wątpliwości co do niektórych jej zapisów.

We wtorek, 24 października uchwałę antysmogową przyjął sejmik województwa łódzkiego. Nowe przepisy mają wejść w życie w maju przyszłego roku.

Przyjęta przez radnych uchwała antysmogowa ma ograniczyć zanieczyszczenie powietrza w regionie m.in. poprzez eliminowanie paliw niskiej jakości i dostosowanie instalacji cieplnych do wymogów niskoemisyjności.

CCJ 300 x 250

Według działaczy Łódzkiego Alarmu Smogowego uchwała jest jednak niedopracowana. Chodzi przede wszystkim o rozbieżności między wejściem w życie ograniczeń dla kotłów a wymaganiami dla kominków. Przestarzałe piece będzie trzeba wymienić do 2023 r. Natomiast niespełniające norm kominki będą legalne aż 13 kolejnych lat, do 2030 r.

– Ogrzewacze pomieszczeń to m.in. kominki czy “kozy”, które są podłączone bezpośrednio do komina i mogą emitować znacznie więcej zanieczyszczeń niż piece, które nie spełniają żadnych norm emisyjności. Termin ich wymiany do 2030 roku jest zbyt odległy. Chcielibyśmy zrównania go z terminem wymiany kotłów pozaklasowych, czyli do 2023 roku – mówią łódzcy aktywiści.

Od pierwszego maja przyszłego roku obowiązywać ma zakaz montowania – zarówno w nowych, jak i modernizowanych budynkach – pieców, które nie spełniają norm europejskich.

Uchwała zakazuje również stosowanie paliw o najgorszej jakości np. węgla brunatnego czy mułów węglowych. Ograniczenia i zakazy obejmują cały rok kalendarzowy.

Na dostosowanie do nowych przepisów właściciele pieców będą mieli kilka lat.

Uchwały antysmogowe przyjęły już wcześniej województwa: małopolskie, śląskie i opolskie. Konsultacje projektów uchwał trwają natomiast na Dolnym Ślasku i w Wielkopolsce.

Źródło: Kurier PAP/Gazeta Wyborcza

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj