Niedawno w kilku stołecznych parkach pojawiły się kompostowniki, z których ziemia służy do naturalnego nawożenia. Akcja ma także zachęcić warszawiaków, którzy mają domy z ogrodami, by w ten sposób zagospodarowywali część odpadów.

Kompostowniki, do których trafią liście i skoszona trawa, znajdują się w warszawskim parku Fosa i Stoki Cytadeli, Jazdów, na Polu Mokotowskim, a także w parku Praskim, Rydza-Śmigłego, Skaryszewskim, Traugutta i Żeromskiego. W celu organicznego użyźniania zieleni miasto zmniejszyło także częstotliwość zbierania opadłych liści i koszenia traw.

– To nowy program, który służy naturalnemu nawożeniu warszawskich parków. Dzięki wprowadzeniu kompostowników zachowujemy na miejscu to, co zostało ścięte podczas pielęgnacji terenów zieleni, na przykład chwasty z pielenia, trawę czy opadłe liście. Wszystko zamieniamy w żyzną glebę. Projekt pozwoli nam ograniczyć ilość przywożonej ziemi do parku. Wspieramy naturalną przemianę materii organicznej i pozostawiamy ją w lokalnym środowisku – powiedział wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski.

Eko-lokator 300 x 250

Ratusz wyjaśnił, że za kompostowniki odpowiada firma zakontraktowana przez Zarząd Zieleni m.st. Warszawy. W kolejnych latach ma pojawić się kilka kolejnych tego typu punktów. Projekt ma także przypomnieć mieszkańcom, że sami mogą założyć prosty kompostownik w ogrodzie czy na działce.

– Według badań od 25 do 50 proc. odpadów domowych może być przekompostowanych. Resztki kuchenne czy ogrodnicze ścinki możemy przerobić na nawóz. Nadaje się on na rabaty pod domem albo jako dodatek do ziemi, w której uprawiamy pelargonie. Jednak nie zapominajmy przy tym, że na kompost powinny trafić wyłącznie nieprzetworzone materiały pochodzące z roślin. Oleje czy kiszonki spowalniają lub uniemożliwią proces kompostowania – tłumaczy dyrektor Zarządu Zieleni m.st. Warszawy Marek Piwowarski.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj