Poznań w tym roku zmniejszy powierzchnię koszonego terenu przy drogach o 30 proc. To ponad 140 ha więcej niż dotychczas. Miejskie jednostki dostosowują pielęgnację roślinności do warunków atmosferycznych. Jednak w niektórych przypadkach nie można zupełnie zrezygnować z przycinania zieleni, bo przyniosłoby to więcej szkód niż pożytku.

Poznański zarząd dróg miejskich, który zajmuje się zielenią w pasach drogowych, pielęgnację roślin zleca firmom zewnętrznym. Już w zeszłym roku podjęto działania, które są odpowiedzią na coraz wyższe temperatury i niewielkie opady deszczu.

ZDM co roku zmniejsza powierzchnię koszonego terenu (zieleń w pasie drogowym zajmuje 950 ha). – W stosunku do roku ubiegłego do koszenia przewidziano o ok. 30% mniej trawników. W 2019 – była to powierzchnia 335 ha, w 2020 będzie to 191 ha – wyjaśnia Agata Kaniewska, rzeczniczka ZDM.

Oznacza to, że ponad 140 ha więcej jest w tym roku zupełnie wyłączonych z koszenia z założeniem koszenia tzw. pól widoczności i prac interwencyjnych.

Dwa koszenia w roku, ale z uwzględnieniem bezpieczeństwa dróg

Ponadto część terenów została przewidziana jedynie do dwukrotnego skoszenia w ciągu roku. Przy sprzyjających warunkach atmosferycznych da to szansę na powtórne kwitnienie i wzrost roślin, w odróżnieniu do terenów, na których nie przewidziano koszenia w ogóle.

Tego typu łąki już w ubiegłym roku specjalnie wyposażono w tablice informacyjne m.in. na Wartostradzie (w okolicach mostu Królowej Jadwigi i na odcinku w kierunku ICHOT) oraz u zbiegu ulic Pułaskiego i Przepadek oraz w rejonie ulic Górna Wilda i Dolna Wilda.

– Trzeba pamiętać, że łąka może być zlokalizowana tam, gdzie nie ma to wpływu na bezpieczeństwo ruchu kołowego, czyli na terenach pozbawionych wjazdów na posesje, skrzyżowań, łuków drogi itd. Wysokie trawy oraz chwasty ograniczają widoczność, co jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego – zaznacza Agata Kaniewska.

Koszenie zabronione. Miasta walczą z suszą

Pogoda i względy bezpieczeństwa będą również głównym wyznacznikiem prowadzenia prac na pozostałych trawnikach przewidzianych do koszenia. Warto jednak podkreślić, że taką pielęgnacją jest objęte zaledwie niecałe 200 hektarów terenu zieleni z ponad 950 ha, jakimi opiekuje się ZDM.

Na razie trudno przewidzieć czy i kiedy rozpocznie się planowe koszenie, jednak każdorazowo będzie się odbywać według nowych wytycznych. W celu ochrony gleby przed przesuszaniem zwiększona została wysokość koszenia trawy. Wprowadzono także zasadę, że na większości terenów pokos – czyli skoszone rośliny nie będą wywożone tylko rozdrabniane na miejscu i pozostawiane, tak aby umożliwić obieg materii organicznej i użyźniać glebę. Aktualne jednoroczne umowy dają możliwość dużej elastyczności.

Parki, skwery i zieleńce

Warunki atmosferyczne to ważny czynnik także w pracach pielęgnacyjnych prowadzonych przez zarząd zieleni miejskiej, który opiekuje się miejskimi parkami, skwerami i zieleńcami. Mają one znaczenie zwłaszcza w przypadku trawników, nie posiadających systemu automatycznego nawadniania.

W przypadku wielu miejskich terenów nie można jednak zupełnie zrezygnować z koszenia. Parki i zieleńce zostały założone według określonych wytycznych projektowych. Znajdujące się tam trawniki nie są samorzutną, spontaniczną roślinnością łąkową, ale murawą złożoną z określonych, dostosowanych do miejsca w którym rosną, gatunków traw.

Trawniki w mieście pełnią przede wszystkim estetyczne i rekreacyjne, stanowią przedpole dla kompozycji drzew i krzewów ozdobnych, kwietników czy elementów małej architektury, a także przestrzeń do swobodnego wypoczynku mieszkańców. W parkach położonych w centrum miasta, będących jego wizytówką, estetyczny trawnik daje poczucie ładu i porządku. W tych o mniej formalnym charakterze, np. osiedlowych, trawniki są miejscem gier i zabaw dzieci oraz pikników.

– Koszenie ma podstawowy wpływ na jakość trawnika. Dopuszczenie do kwitnienia traw powoduje ich gorsze krzewienie i powstawanie kęp, między którymi pojawiają się puste przestrzenie. Ponadto większość obiektów w centrum miasta jest wyposażona w systemy automatycznego nawadniania, dzięki czemu pomimo okresów suszy trawniki są utrzymane w dobrej kondycji. W parkach nie wyposażonych w systemy nawadniające inspektorzy ZZM na bieżąco kontrolują warunki pogodowe i w razie długotrwałego braku opadów okresowo wstrzymują koszenie trawników. Pozostawienie reprezentacyjnych trawników bez zabiegów pielęgnacyjnych choćby przez jeden sezon wegetacyjny spowoduje ich nieodwracalne zniszczenie i zniweczenie wieloletnich starań – tłumaczy Małgorzata Sobieszczyk z Zarządu Zieleni Miejskiej UM Poznań.

Całkowite zaprzestanie pielęgnacji trawników w intensywnie użytkowanych parkach miejskich spowoduje także, że powierzchnie te będą trudne do sprzątania, zanieczyszczone psimi odchodami, śmieciami itp. Należy także pamiętać, że kilkudziesięciocentymetrowe źdźbła niekoszonej łąki w okresie długotrwałej suszy mogą być łatwo strawione przez przypadkowo zaprószony ogień. Kwitnące rośliny łąkowe na terenie całego miasta to także ogromna uciążliwość dla alergików.

Czytaj więcej

Skomentuj