W pierwszym panelu Forum Recyklingu 2026 dotyczącym praktyki systemu kaucyjnego , który poprowadził Robert Rosa, wiceprezes firmy Abrys, organizatora Forum – większość uczestników debaty zgodnie podkreślała, że odwrócenie kolejności reform prawnych było kluczowym błędem systemowym. Wprowadzenie mechanizmu kaucyjnego bez wcześniejszego uchwalenia kompleksowych przepisów ROP doprowadziło przetasowania na rynku surowców wtórnych.
– Rok temu mówiłem, że będziemy mieli kulejący, niewydolny system kaucyjny i brak ROP-u. Po roku widzimy odpływ surowca z instalacji i dokładnie wiedzieliśmy, że tak się stanie – podkreślał Marcin Benbenek, prezes firmy Kom-Eko.
Brak wpływów z ROP wpływa destabilizująco na dotychczasowe budżety instalacji komunalnych. Wyssanie wartościowego strumienia PET z tradycyjnego „żółtego worka” wywołało swoistą reakcję łańcuchową. Usunięcie najcenniejszej frakcji przełożyło się na konieczność podniesienia cen zagospodarowania pozostałych odpadów opakowaniowych – stawki za przetwarzanie żółtego worka przekraczają obecnie ponad 800 za tonę. Rachunek za te przesunięcia ostatecznie trafi do gospodarstw domowych w postaci wyższych opłat komunalnych.
Głos branży komunalnej współbrzmi z oceną recyklerów. Sławomir Pacek ze Stowarzyszenia Polski Recykling również jednoznacznie wskazuje na brak zbalansowania systemu:
– Absolutnie wszyscy się zgadzamy, że wprowadzenie systemu kaucyjnego bez Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta to ogromny błąd, który skutkuje podwyżkami opłat za odbiór odpadów dla mieszkańców.
Rynek wprowadzających
Z punktu widzenia producentów napojów oraz organizacji odzysku, perspektywa wygląda jednak odmiennie. Przyczyną presji czasowej i organizacyjnej były unijne dyrektywy wymuszające rygorystyczne poziomy zbiórki oraz obowiązkowy udział recyklatu w nowych opakowaniach.
– System kaucyjny musiał się wydarzyć. Producenci muszą zrealizować cele środowiskowe: zebrać 77% PET w 2025 roku i zapewnić 25-procentowy udział recyklatu w nowej butelce – wyjaśniał Jakub Tyczkowski, prezes Rekopolu.
Zwrócił przy tym uwagę, że choć koszt pozyskania surowca w kaucji jest wielokrotnie wyższy niż w przypadku zbiórki gminnej, to wyłącznie ten mechanizm gwarantuje odpowiednią jakość i czystość regranulatu dopuszczonego do kontaktu z żywnością. Tyczkowski przyznał jednak, że sama struktura wdrożenia w Polsce pozostawia wiele do życzenia:
– W mojej opinii nastąpiło to za wcześnie i nie w ten sposób, ale jest już za późno na zmianę. Koszty są ogromne, lecz jest to cena za dostęp do wysokiej jakości surowca – mówił.
Jakościowy skok potwierdzają przetwarzający. Sławomir Pacek ze Stowarzyszenia Polski Recykling zauważył, że strumień zbierany w nowym modelu charakteryzuje się wyższą czystością, co ułatwia recykling. Zwrócił jednak uwagę na inny palący problem – braki po stronie popytu.
– To nie tak, że nie mamy mocy przerobowych. Problemem jest brak zbytu. Około 70% firm nie wywiązuje się z obowiązku stosowania 25% rPET, a średnie wykorzystanie surowca z recyklingu w rynkowych opakowaniach wynosi poniżej 15%. Bez realnych egzekwowań i stymulacji rynku zbytu same poziomy zbiórki nie rozwiążą problemu.
Paraliż i spirala kosztów
Ostrej krytyce poddano polski model organizacyjny kaucji. Zamiast jednego, centralnego podmiotu reprezentującego branżę, na rynku dopuszczono funkcjonowanie wielu niezależnych operatorów. W efekcie powstała konstrukcja uznawana za unikalną na skalę światową pod względem skrajnej kosztochłonności.
– Próbowaliśmy zrozumieć ten system, ale podobnego rozwiązania nie ma nigdzie na świecie. Ten model nie ma prawa działać racjonalnie przy tylu operatorach. Jeśli na 160 instalacji komunalnych wydaliśmy w Polsce 16 miliardów złotych w ciągu 5 lat, a dzisiaj na równoległy system kaucyjny wydajemy 24 miliardy w perspektywie 10 lat, to gdzie tu logika? – pytał retorycznie Marcin Benbenek.
Konkurencja między operatorami o punkty odbioru i sieci handlowe doprowadziła do sztucznego zawyżania stawek opłaty manipulacyjnej. Krzysztof Zagrajek reprezentujący Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie przedstawił twarde dane porównawcze:
– Konkurencja, która w założeniu miała obniżać koszty, spowodowała ich wzrost. W Norwegii opłata przy zbiórce automatycznej wynosi w przeliczeniu około 8 groszy. W Polsce stawki te wahają się od 12 do nawet 28 groszy i są całkowicie oderwane od uzasadnionych kosztów. Zagrajek wskazał rzekome źródło problemu – niski próg wejścia dla podmiotów tworzących operatorów oraz brak jednoznacznych gwarancji ustawowych, że system ma być zarządzany bezpośrednio przez wprowadzających, a nie powiązane biznesowo firmy odpadowe dążące do maksymalizacji własnego zysku.
O konsekwencjach tego stanu rzeczy mówiła również Magdalena Markiewicz z operatora systemu kaucyjnego PolKa:
– System wielooperatorowy oparty na konkurencji zbiera najdrożej. Wygrywa ten, kto zapłaci sieciom więcej, co nakręca spiralę kosztów. Od strony efektywności ekonomicznej to porażka.
Markiewicz zwróciła uwagę na drastyczne obciążenia płynnościowe po stronie producentów wód i napojów, którzy mierzą się zatorami płatniczymi ze strony sieci handlowych sięgającymi 90 dni, przy jednoczesnym obowiązku rozliczania VAT-u od nieodebranej kaucji i zaliczkowych wpłatach do operatorów.
Co ciekawe, ten sam system – paraliżujący budżety firm – zyskał odmienną ocenę w wymiarze społecznym.
– Od strony środowiskowej i poziomu zbiórki wyniki nas zaskoczyły. Polacy z gospodarności i oszczędności podjęli ten wysiłek, pozwalając osiągnąć wskaźniki zbiórki przekraczające 70% już w pierwszym roku działania – dodała Markiewicz.
Przyszłość szkła: Tradycyjna zbiórka czy kaucyjny dubel?
Jednym z punktów lubelskiej debaty była kwestia ewentualnego włączenia do systemu kaucji opakowań szklanych jednorazowego użytku oraz losu dotychczasowych systemów butelki zwrotnej.
Piotr Kardaś reprezentujący Związek Pracodawców Polskie Szkło jednoznacznie przestrzegał przed demontażem dotychczasowych linii zbiórki gminnej:
– Dotychczasowe branżowe systemy butelki zwrotnej są znacznie lepiej zoptymalizowane pod kątem logistycznym i środowiskowym. Włączenie szkła jednorazowego do kaucji grozi utrzymywaniem dwóch równoległych, wykluczających się kosztowo systemów zbiórki.
Stanowisko to zdecydowanie poparł Krzysztof Zagrajek, wzywając do całkowitego wyłączenia szkła jednorazowego z projektowanych rozszerzeń kaucyjnych:
– Dołączenie szkła jednorazowego tylko zmultiplikuje patologie, z którymi zmagamy się obecnie. To opakowanie powinno bezwzględnie pozostać poza kaucją.
Samorządy pod ścianą: Partnerstwo w cieniu kryzysu
Wszystkie te zawirowania trafiają ostatecznie na biurka włodarzy polskich miast, którzy zmagają się z równoległym kryzysem finansów publicznych. Prezydent Lublina Krzysztof Żuk, reprezentujący Unię Metropolii Polskich, zwrócił uwagę, że stabilność całego systemu gospodarki odpadami zależy od relacji na linii samorząd–biznes prywatny, ale relacje te wymagają czytelnych i przewidywalnych ram prawnych.
– Fundamentem jest strategiczne partnerstwo samorządu z firmami prywatnymi oparte na wzajemnej wiarygodności. Biznes musi widzieć stabilność i końcową rentowność – nie można zmieniać polityki pod wpływem impulsów – podkreślał prezydent Żuk.
Odniósł się przy tym do trudnej sytuacji budżetowej samorządów:
– Napięte do maksimum budżety i rosnący poziom zadłużenia wymusiły na nas rozmowy z Ministrem Finansów. Uzyskaliśmy zgodę na nowelizację ustawy, co zwiększy możliwości absorpcji środków pożyczkowych z grupy BGK na kluczowe inwestycje infrastrukturalne.
Prezydent Lublina podsumował spór, wskazując na główną przyczynę branżowego chaosu:
– Gospodarka odpadami od samego początku jest obszarem licznych konfliktów i nierozwiązanych problemów wynikających z ułomnej komunikacji na linii rząd–samorząd. Niestety, te opóźnienia i błędy legislacyjne na poziomie centralnym bezpośrednio uderzają w podmioty prowadzące działalność operacyjną na dole oraz w samych mieszkańców.
Debata podczas Forum Recyklingu w Lublinie pokazała, że polski system gospodarki odpadami znalazł się na zakręcie. Bez pilnej korekty przepisów, domknięcia prac nad ROP-em oraz wyciągnięcia wniosków z kosztochłonnego wdrożenia kaucji, cena za brak spójnej strategii państwa będzie rosnąć – a zapłacą ją zarówno lokalne budżety, jak i portfele mieszkańców.
![AD1A ZIELONE MIASTO 360 ZM [27.10-07.12.2026]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/10/banery-forum-zielone-miasto-1320x250.jpg?pas=21098324152610271313)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=15383990242610271313)



















Komentarze (0)