Lewica zapowiedziała we wtorek złożenie projektu ustawy, który wprowadzi definicję “uciążliwości zapachowej”, co ma pomóc mieszkańcom w walce z odorem. Projekt daje samorządom instrumenty, które pozwalają na walkę z uciążliwościami – podkreślają posłowie.

“To nie jest tak, że my chcemy komuś utrudniać życie, utrudniać życie przedsiębiorcy, ale w okolicy tych wszystkich kurników, chlewni, składowisk odpadów, bo o tym też mówimy, żyją ludzie, którzy mają problem z komfortem i jakością życia” – powiedział na konferencji prasowej poseł Arkadiusz Iwaniak.

Poinformował, że dzięki rozwiązaniom proponowanych przez jego ugrupowanie 50 mieszkańców będzie mogło spowodować podjęcie uchwały, która określi, że na danym terenie występuje “uciążliwość zapachowa”.

“Wójt wspólnie z instytucją wojewódzkiego inspektora sanitarnego przeprowadzi wizję lokalną i będzie mógł wprowadzić kilka obostrzeń: po pierwsze – to dobre praktyki, które dzisiaj są znane, jeśli to nie poskutkuje – włącznie z zatrzymaniem produkcji” – powiedział Iwaniak. Podkreślił, że “wszystkie hodowle, wszystkie firmy powodujące uciążliwość zapachową będą mogły być zmuszone do zaprzestania produkcji”.

Poseł zaznaczył, że projektowana ustawa “daje szereg instrumentów samorządom gminnym, a więc wójt i burmistrz będą decydować, co na ich terenie może powstać”.

Posłanka Anita Kucharska-Dziedzic poinformowała projekt wprowadza nie tylko definicję “uciążliwości zapachowej”, ale również “zasadę subiektywizmu”. “Jeżeli obywatelom śmierdzi, to my nie pytamy obywateli, czy śmierdzi, co śmierdzi, jaka substancja i czy ta substancja w powietrzu jest toksyczna” – mówiła. “Swojski smród też potrafi zniszczyć życie” – powiedziała.

Podkreśliła, że jeżeli obywatele danej gminy odczuwają smród muszą mieć możliwość skutecznego interweniowania. “Nie wieloletniej walki w sądach administracyjnych, nie wieloletnich protestów, petycji, wykorzystywania dziennikarzy, żeby zmusić firmę lokalną do tego, żeby ograniczyła smród” – podkreśliła Kucharska-Dziedzic. “Te ścieżki są zwykle uciążliwe, wieloletnie, kosztowne i przegrane” – dodała.

Posłanka stwierdziła, że wprowadzając definicję “uciążliwości zapachowej”, czyli odczuwanego subiektywnie przez mieszkańców smrodu, odoru, z którym nie da się żyć, funkcjonować, Lewica chce uwolnić obywateli od kpin i lekceważenia przez organy lokalne, a sama sprawa ma być rozstrzygana przez samorządy. Poseł Marcin Kulasek dodał, że celem projektu Lewicy jest pogodzenie interesów hodowców i pozostałych mieszkańców obszarów wiejskich.

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Jak chcą tak działać to powinni to rozpatrywać czasowo, czy najpierw było jakieś składowisko, ferma czy coś innego czy jakiś deweloper. Coraz częściej ludzie kupują mieszkania blisko takich miejsc bo tanio, a później skargi, że śmierdzi.

Skomentuj