Jak podaje Dziennik Wschodni nieznany sprawca zasypuje miasto workami pełnymi elektroodpadów oraz zużytych elementów samochodowych. Takie śmieci są podrzucane na masową skalę w różnych częściach miasta. Wszystko wskazuje na to, że robi to ta sama grupa osób.

Pierwszy sygnał o podrzuconych odpadach dotarł do Straży Miejskiej w niedzielny wieczór. Z prośbą o interwencję dzwonili wtedy mieszkańcy osiedla im. Nałkowskich.

Łącznie 130 worków odpadów niewiadomego pochodzenia

– Dostaliśmy zgłoszenie, że przy altanach śmietnikowych obok bloków przy ul. Samsonowicza znajdują się worki z elementami samochodów, plastiki i elektroodpady – relacjonuje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. – Przy trzech altanach znaleźliśmy w sumie około 60 worków.

Strażnicy obfotografowali i opisali znalezisko. Wkrótce natrafili na kolejne na Czechowie, czyli na drugim końcu Lublina.

– Podczas objazdu miasta znaleźliśmy worki przy ul. Harnasie, Symfonicznej i Żywnego. Wszystko wskazuje na to, że pochodzą z tego samego źródła – mówi Gogola. Na Czechowie znaleziono około 70 worków z odpadami. – Łącznie z tymi z ul. Samsonowicza znaleźliśmy ich około 130 – podsumowuje.

Sprawca na razie nieznany

Funkcjonariusze, jak zwykle w takich przypadkach, zabrali się za przeszukiwanie zawartości worków w poszukiwaniu czegoś, co doprowadziłoby ich do osoby, która pozbyła się odpadów. W przeszłości strażnikom udawało się już znaleźć koperty, rachunki i inne dane osobowe, dzięki którym pukali do właściwych drzwi, wręczali mandat sprawcy i kazali mu posprzątać. Tym razem sprawca pozostaje nieuchwytny.

– Cześć worków już przeszukaliśmy, część mamy jeszcze do przejrzenia – mówi nam rzecznik Straży Miejskiej. – W dalszym ciągu prowadzimy w tej sprawie czynności. Liczymy na informacje od mieszkańców. Jeżeli ktokolwiek ma informacje na ten temat lub widział przy wspomnianych ulicach samochód dostawczy lub ciężarowy, prosimy o kontakt z naszym dyżurnym.

Odpady w workach na razie leżą tam, gdzie zostały znalezione. Ich późniejsze wywiezienie i utylizacja może spaść na zarządców nieruchomości, na których znaleziono śmieci – czytamy w informacji Dziennika Wschodniego.

Czytaj więcej

Skomentuj