Miasto Mieroszów położone na polsko-czeskiej granicy 9 lat temu podjęło decyzję o wystąpieniu z Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji. Teraz gmina chce do niego wrócić.

Przyczyną są problemy z dostawami wody. – By zapewnić mieszkańcom ciągłość dostaw potrzeba inwestycji i wsparcia sprzętowego, chcemy podjąć próbę powrotu do związku – powiedział Radiu Wrocław Andrzej Lipiński, burmistrz Mieroszowa.

Duży może więcej

Obecnie powszechna jest opinia, że lepiej funkcjonują większe lub skonsolidowane przedsiębiorstwa wod-kan.

Jednak występując ze związku przed laty, mająca 3 studnie głębinowe i 4 ujęcia powierzchniowe gmina Mieroszów liczyła na to, że samodzielność pozwoli jej na inwestycje oraz obniżenie cen dla mieszkańców. Tak się jednak nie stało. Wodociągi w Mieroszowie są dziś w kiepskiej kondycji, potrzebne są pieniądze m.in. na nowe pompy w dwóch ujęciach wody, bo nie dociera ona do wyższych kondygnacji kamienic. Szacuje się, że już teraz potrzeba kilkunastu milionów złotych.

Jest 8, będzie 9?

Wałbrzyski Związek Wodociągów i Kanalizacji jest największym związkiem międzygminnym na Dolnym Śląsku i jednym z większych związków w kraju. Należy do niego 8 gmin: Boguszów – Gorce, Czarny Bór, Głuszyca, Jedlina Zdrój, Stare Bogaczowice, Szczawno Zdrój, Walim i Wałbrzych.

Marek Mielniczuk, prezes Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji mówi, że nie ma przeciwwskazań do powrotu Mieroszowa. Na powrót muszą jednak zgodzić się wszystkie gminy w związku. Dla nich Mieroszów nowy członek, u którego trzeba zainwestować minimum 33 mln zł. Zgoda na przyjęcie kolejnej gminy będącej w poważnej potrzebie może oznaczać rezygnację z niektórych inwestycji w innych gminach.

Burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński będzie przekonywał do ponownego włączenia Mieroszowa do związku najpierw Radę Gminy, a potem udziałowców związku.

Źródło: Radio Wrocław

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj