1 / 4

Najstarsze drzewo w Polsce zaczęło odżywać. 1300-letnim cisem z Henrykowa Lubańskiego od kilku lat zajmuje się Jerzy Stolarczyk, założyciel Wrocławskiej Szkoły Arborystyki. W realizacji akcji ratunkowej pomógł również Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, dofinansowując działania podjęte przez Gminę Lubań.

Liczący ok. tysiąc trzystu lat, obumierający cis „Henryk” w Henrykowie Lubańskim wypuścił zielone pędy i igły. To efekt prowadzonych od lat działań samorządowców z gminy Lubań, którzy ratują przed uschnięciem to cenne drzewo we współpracy z firmą prywatną.

Wsparcie WFOŚiGW we Wrocławiu

– Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu przed kilku laty przekazał gminie Lubań ponad 12 tys. złotych m.in. na zakup instalacji i zbiorników do nawadniania zabytkowego drzewa, którego konary i korzenie zaczynały usychać – mówi Łukasz Kasztelowicz z WFOŚiGW we Wrocławiu.

– Teraz z satysfakcją przyjęliśmy wiadomość, że m.in. te działania przyczyniły się do przyrodniczego sukcesu – dodaje. Te urządzenia są z powodzeniem nadal wykorzystywane i dostarczają cisowi cennej dla życia wody.

– Cis „Henryk” z Henrykowa Lubańskiego jest obecnie w dobrej formie, mamy nadzieję, że będzie żył jeszcze przez wiele lat – mówi Zbigniew Hercuń, wójt Lubania. Samorząd prowadzi działania, które mają na celu odrodzenie zagrożonego uschnięciem pomnika przyrody. Do jego złej kondycji przyczyniły się m.in. upały i susze. Zagrożeniem były także nornice i krety, które wykopały tunele i uszkodziły system korzeniowy rośliny. W jej osłabionej koronie zaczęły rozmnażać się szkodniki.

Działania ratunkowe

W ziemi, wokół korzeni umieszczono specjalną siatkę przeciw gryzoniom i zasypano wykopane przez nie korytarze. Dendrolodzy, którzy opiekują się od lat drzewem zalecili regularne nawożenie oraz stosowanie środków pobudzających wzrost i regenerację najbardziej uszkodzonych części systemu korzeniowego.

Wokół pomnikowego cisa ustawiono rusztowania, na których zainstalowano zraszacze i zamgławiacze.

– W Ogrodzie Botanicznym chora roślina doniczkowa idzie na rekonwalescencję do szklarni. Zaproponowaliśmy tutaj coś podobnego. Takie drzewo jak cis musi utrzymać określoną temperaturę aparatu asymilacyjnego. Cis chroni się w ten sposób, że wyparowuje wodę przez igły i w ten sposób się chłodzi. Potrzebuje do tego 300 litrów wody dziennie. Cień dają mu montowane w sezonie cieniówki, a także samo rusztowanie, ale docelowo optymalne byłoby dosadzenie mu towarzystwa, na razie niemożliwe z uwagi na własność gruntów – mówi Jerzy Stolarczyk, właściciel firmy Eko-Trek opiekującej się “Henrykiem”.

W ubiegłych latach zimą na tej konstrukcji założono również cieniówki, które służą m.in. w zimie do podniesienia temperatury w otoczeniu drzewa a w lecie chronią cisa przed nadmiernym słońcem. Wnętrze otwartego pnia zostaje także zabezpieczane na zimę przed przemarzaniem. Obecnie stan drzewa się ustabilizował. Drzewo jest żywotne a jego witalność utrzymuje się. W systemie korzeniowym stan wód ciągle jest zależny od aktualnych warunków pogodowych, wymaga odpompowywania nadmiaru wody po deszczach lub podlewania w okresie braku opadów.

Wyjątkowe drzewo

Cis pospolity z Henrykowa Lubańskiego to bardzo „niepospolite” drzewo, którego życie obfitowało w dramatyczne wydarzenia. Na początku XIX w. Kozacy odcięli szablami od jego pinia gałęzie, które wykorzystali do sporządzenia strzał do łuków. W 1945 roku drzewo uszkodził wystrzelony pocisk artyleryjski. Nie jeden raz w drzewo trafiały pioruny i niszczyły je wichury. Jedna z nich powaliła ochronne rusztowanie wzniesione wokół cisa. W latach 80-tych XX w. podczas huraganu runęła potężna odnoga drzewa. Przed tym wypadkiem obwód jego pnia wynosił aż 5 m, teraz to półtora metra. Henrykowski „Cis Henryk”, liczący 13 metrów wysokości jest cennym pomnikiem przyrody wpisanym do rejestru Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj