Gdańsk to kolejne miasto, które z powodu suszy ogranicza koszenie. Na terenach miejskich objętych akcją #wysokatrawa stopniowo pojawiają się tabliczki z napisem „Nie kosimy z powodu suszy” i z krótką informacją na temat korzyści, które takie podejście za sobą niesie.

Akcja, realizowana od maja bieżącego roku. W gdańskich parkach, na skwerach i zieleńcach, którymi administruje Gdański Zarząd Dróg i Zieleni, przy zbiornikach retencyjnych, którymi zarządzają Gdańskie Wody, a także na terenach mieszkalnych należących do Gdańskich Nieruchomości, sukcesywnie pojawiać się będą tabliczki wyjaśniające, dlaczego miasto ograniczyło koszenie traw.

– Mniej koszenia, więcej łąk kwietnych! – apelował już w maju Piotr Grzelak, zastępca prezydenta ds. zrównoważonego rozwoju. – Dbałość o gospodarkę wodną w czasach kryzysu wodnego to rodzaj umowy społecznej, do której już dzięki niewielkim działaniom może dołączyć każdy z nas. Pozwólmy trawie rosnąć wysoko, a odwdzięczy się nam i środowisku. Roślinność łąkowa sprzyja bioróżnorodności, jest naturalnym schronieniem i żerowiskiem owadów, małych ssaków i ptaków. Pochłania dwutlenek węgla i oczyszcza powietrze z pyłu miejskiego. Polne kwiaty zamiast trawnika to także oszczędność czasu i energii – nie trzeba ich regularnie kosić, nawozić czy podlewać.

Z tego względu w tym sezonie miasto ograniczyło koszenie do niezbędnego minimum. Do tego samego zachęcane są spółdzielnie, już w maju wysłano do nich listy z taką prośbą.

– Apeluję do wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni i posiadaczy ogrodów o ograniczenie koszenia trawników i pozwolenie im przekształcić się w naturalną miejską łąkę kwietną – mówi Piotr Grzelak.

Warto podkreślić, że od początku akcji #wysokatrawa udało się zmagazynować w krajobrazie prawie 50 000 m sześc. wody opadowej. To tyle, ile mieści się w zbiorniku retencyjnym Jasień.

Czytaj więcej

Skomentuj