Reklama

ad1a webinar ZSSEIE Pracodawcy GOZ [08.06-17.06.26]

NIK skontroluje odpady w Bałtyku

NIK skontroluje odpady w Bałtyku
jwo/PAP
02.04.2019, o godz. 11:44
czas czytania: około 3 minut
2

W kwietniu NIK rozpocznie kontrolę służb monitorujących zagrożenia ekologiczne w Batyku. Związane są one z paliwami w zatopionych wrakach i bronią chemiczną z drugiej wojny światowej - poinformowała izba w poniedziałek na swojej stronie internetowej.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Zapowiadana przez NIK kontrola jest konsekwencją sygnałów, które docierają do Izby ze strony mediów, ekologów i naukowców. Grona te alarmują od kilku lat, że na dnie Bałtyku w pobliżu polskiego wybrzeża spoczywają “bomby ekologiczne”. Jak przypomina Izba, są to wraki z drugiej wojny światowej i zatopiona po jej zakończeniu broń chemiczna i amunicja.

Kontrole w urzędach, ministerstwie i GIOŚ

Kontrola obejmie Urzędy Morskie, Ministerstwa Środowiska oraz Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej a także urząd Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska.

Cytowany w komunikacie na stronie NIK prezes Izby Krzysztof Kwiatkowski powiedział, że kontrola ma przede wszystkim sprawdzić, czy podjęto właściwe działania wobec zatopionych materiałów niebezpiecznych – wraków z paliwem i bojowych środków trujących, jak szacowane są ryzyka wystąpienia skażeń i jak urzędy monitorują miejsca, w których znajdują się wraki i broń.

Paliwo z niemieckiego tankowca zagraża Bałtykowi. Apel ekologów

300 wraków, paliwo i amunicja

Na dnie Bałtyku znajduje się ok. 300 wraków okrętów, w tym ok. 100 w Zatoce Gdańskiej. “Te najgroźniejsze to pochodzące z okresu II wojny światowej Stuttgart i Franken. Z pierwszego już wydobywa się paliwo, drugi, z powodu korozji może się zapaść w każdej chwili i spowodować ogromną katastrofę ekologiczną” – zaznacza NIK w komunikacie na swojej stronie internetowej.

W rejonie Głębi Gdańskiej może spoczywać na dnie co najmniej kilkadziesiąt ton amunicji i bojowych środków trujących (BŚT), w tym jeden z najgroźniejszych iperyt siarkowy. “Od czasów wojny kilkakrotnie doszło do poparzenia nim rybaków i plażowiczów” – alarmuje Izba. Szacuje się, że uwolnienie zaledwie jednej szóstej środków chemicznych ze zbiorników zalegających na dnie Bałtyku mogłoby całkowicie zniszczyć życie w Bałtyku na ok. 100 lat.

“Nie trzeba przekonywać, że zagrożenie istnieje”

Izba poinformowała, że kontrolę poprzedził panel ekspertów z udziałem przedstawicieli władz oraz organizacji ekologicznych, który odbył się w delegaturze NIK w Gdańsku. Wśród nich byli: prof. Marek Górski z Uniwersytetu Szczecińskiego, prof. Jacek Bełdowski z Instytutu Oceanografii Polskiej Akademii Nauk, dr inż. Benedykt Hac z Zakładu Oceanografii Operacyjnej Instytutu Morskiego w Gdańsku. “Uczestnicy panelu są zgodni, że nikogo już nie trzeba przekonywać, że zagrożenie istnieje” – podkreślił NIK w komunikacie na stronie internetowej.

Według różnych szacunków w Bałtyku może zalegać od 50 do nawet 100 tys. ton broni chemicznej i amunicji. Zatapiano ją głównie w Głębi Gotlandzkiej i Głębi Bornholmskiej.

W Bałtyku zalegają setki tys. ton odpadów. Sprawą zajęła się Unia Europejska

“Trzecim obszarem, szczególnie ważnym z punktu widzenia Polski, jest Głębia Gdańska, gdzie z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że znajduje się tam broń chemiczna. Niestety część broni była zatapiana w niezidentyfikowanych miejscach. W konsekwencji w miejscach uznawanych za bezpieczne może czyhać niebezpieczeństwo” – czytamy w komunikacie Izby.

NIK wskazuje, że zagrożeniem jest również korodowanie pojemników z trującymi substancjami. “Gwałtowne przeniknięcie ich do wody może spowodować katastrofę ekologiczną i zatrucie dużych obszarów Bałtyku, szczególnie, że jest on połączony z oceanem jedynie przez Cieśniny Duńskie, co powoduje bardzo wolną wymianę wody” – podkreśla NIK.

Źródło: PAP Nauka w Polsce

Tagi:

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (2)


Ekologiczny

Komentarz #16934 dodany 2019-04-02 21:01:58

Odpady w Bałtyku były w przeszłości zatapiane przez dziś tzw. państwa wysoko rozwinięte i obecnie z ekologią na wysokim poziomie. Była to przecież oficjalna metoda unieszkodliwiania odpadów w tym niezwykle toksycznych, oficjalnie publikowana i rozpowszechniona. Teraz zapewne będzie się to przypisywać Polsce i innym biednym wówczas krajom nadbałtyckich. NIK musi zapewne zatrudnić płetwonurków.


Komentarz #16947 dodany 2019-04-03 09:40:53

Państwa "wysoko rozwinięte z ekologią na wysokim poziomie" zatapiały zbiorniki z bronią chemiczną w głębiach Morza Bałtyckiego, (głównie głębia bornholmska i gotlandzka, co widać wyraźnie na mapach HELCOM. Dodatkowo widoczna jest trasa którą transportowano utylizowane materiały niebezpieczne). Z założenia w miejscach tych (głębie morskie) panują warunki ograniczonego dostępu tlenu, i korozja nie następuje. Inaczej ma się sprawa wraków statków takich jak Stuttgart i Franken, zalegających na mniejszych głębokościach oraz broni chemicznej utylizowanej przez ZSRR, gdzie beczki z iperytem utylizowano w sposób nieskoordynowany. To właśnie wspomniany iperyt uwalniający się z przerdzewiałych radzieckich beczek powoduje poparzenia wśród rybaków i ludzi wypoczywających nad brzegiem morza.

Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Ochrona środowiska
css.php
Copyright © 2026