Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy, która ma rozwiązać problem odorów z ferm przemysłowych, ujawniła na konferencji w Gdańsku Bogusława Rutkowska, dyrektor Departamentu Inspekcji Głównego Inspektoratu ochrony Środowiska.

Uciążliwość odorowa nie jest nowym tematem, jednak postępująca urbanizacja, rozwój przemysłu i intensywnego rolnictwa, wreszcie nieunikniona wraz ze wzrostem populacji liczba instalacji zagospodarowania odpadów oraz oczyszczalni ścieków, sprawiają, że staje się ona coraz głośniej artykułowana przez społeczeństwo.

Odorom, ich wpływowi na zdrowie człowieka, życie społeczne, aspektom prawnym i sposobom badania i zapobiegania uciążliwościom jest poświęcona odbywająca się w Gdańsku konferencja Abrys “Skuteczne zarządzanie odorami w gospodarce komunalnej”. Bierze w niej udział około 100 specjalistów: przedstawicieli nauki, biznesu, instytucji rządowych i samorządów.

Ustawa, a może ustawy?

Już w 2007 r. pojawił się pierwszy projekt tzw. ustawy odorowej, jednak do tej pory nie mamy w Polsce przepisów jednoznacznie regulujących tę kwestię. Nie znaczy to, że ustawa jest konieczna – wielu uczestników gdańskiej konferencji wskazywało na to, że w innych krajach Unii Europejskiej świetnie sprawdzają się rozwiązania na poziomie lokalnym lub (w Polsce także taki istnieje), kodeksy dobrych praktyk opartych na BAT (best available technology).

Regulacje prawne powinny jednak wprowadzić restrykcje – podkreślano. Najlepiej gdyby ogólnej ustawie towarzyszyły precyzyjne przepisy wykonawcze (rozporządzenia). Inaczej jest jednak w różnych sektorach (wodno-ściekowym, odpadowym, hodowli zwierząt), stąd warto, by przepisy były zróżnicowane.

Bogusława Rutkowska, dyrektor Departamentu Inspekcji GIOŚ, poinformowała, że na stronach RCL ukazał się właśnie projekt ustawy o bezpiecznej odległości dla planowanego przedsiębiorstwa sektora rolnictwa, którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstania uciążliwości zapachowej. Chodzi tu przede wszystkim o wielkoprzemysłowe fermy.

Byłaby to pierwsza z pakietu ustaw antyodorowych, ma ona szansę zostać przyjęta jeszcze w tej kadencji Parlamentu, powiedziała Rutkowska.

Nos ludzki czy elektroniczny?

Jakie metody pomiarowe są najlepsze? W ludzkim nosie jest 5 tys. receptorów zapachu, dlatego wiele metod badawczych opiera się na olfaktometrii – badaniach doznań probantów, które odbywają się w zamkniętym laboratorium (próbki są dostarczane) lub w terenie.

Bardziej obiektywne wydają się badania metodami instrumentalnymi, takimi jak tzw. elektroniczny nos (matryce czujnikowe), który opracowywany jest m.in. na Politechnice Gdańskiej przez zespól dr.hab.inż. Jacka Gębickiego. Jednak ich możliwości badawcze są cały czas mniejsze niż nosa ludzkiego – bo od kilku do kilkudziesięciu składników.

Odory to problem zdrowotny i społeczny

Odory mają wpływ na zdrowie człowieka, bowiem oprócz tego, że w realny sposób mogą szkodzić (jak np. siarkowodór), to w definicji zdrowia WHO mieści się także dobrostan psychiczny i społeczny, podkreślała prof. Lidia Wolska z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Dlatego nie można lekceważyć protestów społecznych, ani subiektywnych doznań mieszkańców okolic.

Potrzebna jest jednak wiedza i rozmowa. W kolejnych dniach konferencji mowa będzie m.in. o ekomediacjach  i rozwiązywaniu sporów.

Uczestnicy konferencji będą mieli możliwość zwiedzenia Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku-Szadółkach, który przez wiele lat zmagał się z uciążliwościami zapachowymi. Obecnie w przedsiębiorstwie powstaje nowa hermetyczna kompostownia, która znacznie ograniczyła skalę problemu.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj