Wojewoda Wielkopolski nie godzi się na składowanie odpadów pochodzących z miejsc objętych kwarantanną i izolacją bez ich wcześniejszego przetwarzania. Jako rozwiązanie wskazuje ich spalanie.

O możliwość, by odpady (również te objęte obowiązkiem selektywnej zbiórki) pochodzące z miejsc objętych kwarantanną i izolacją trafiały bezpośrednio na składowisko bez wcześniejszego przetwarzania zwrócił się do wojewody wielkopolskiego Związek Komunalny Gmin „Czyste Miasto, Czysta Gmina”. Taką możliwość dopuszczają zapisy specustawy na celu przeciwdziałanie skutkom COVID-19. Do tej pory odpady trafiały m.in. do instalacji zakładu „Orli Staw” koło Kalisza.

Odpady z kwarantanny. Wojewoda mówi “nie”

„Brak jest instytucji prawnej – nie zachodzą przesłanki wydania przez Wojewodę Wielkopolskiego polecenia, z którym zwrócił się w niniejszej sprawie” – pisze wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołaczyk i nie zgadza się, by odpady komunalne z kwarantanny i miejsc izolacji, których zagospodarowaniem zajmuje się ZKG „Czyste Miasto, Czysta Gmina” trafiały bezpośrednio na składowisko.

Jak wynika z treści pisma skierowanego do Jana Adama Kłysza, przewodniczącego zarządu związku, u podstaw stanowiska wojewody leży opinia wydana przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu. Ten stwierdził, że na obszarze województwa wielkopolskiego „istnieją warunki techniczne i organizacyjne” pozwalające na inny sposób unieszkodliwiania odpadów niż ich składowanie. Odpady miałyby trafić do spalarni.

Epidemia i odpady. Wojewodowie są niechętni zmianom

Drożej, ale bezpieczniej

Na terenie województwa działają dwa takie obiekty: w Koninie i w Poznaniu. Wojewoda stwierdza, że poznański ITPOK „dysponuje w chwili obecnej wystarczającymi mocami przerobowymi instalacji, aby móc przetworzyć większe ilości odpadów niż nawet te określone w posiadanej decyzji Marszałka Województwa Wielkopolskiego”.

Sam zaznacza, że ten sposób zagospodarowywania odpadów jest bardziej bezpieczny, również ze względu na możliwość skażenia części odpadów koronawirusem, ale przy tym droższy od składowania. W piśmie stwierdza jednak, że „wyższy koszt jednostkowy, przy stosunkowo niewielkiej ilości odpadów, których dotyczy wniosek Związku Komunalnego Gmin „Czyste Miasto, Czysta Gmina”, nie może być uzasadnieniem dla zastosowania takiego sposobu unieszkodliwienia tych odpadów”.

W Kaliszu pojawiły się ogniska zakażenia koronawirusem. Zmarło kilkunastu pensjonariuszy tamtejszego Domu Pomocy Społecznej. 24 kwietnia rozpoczęła się ewakuacja chorych mieszkańców DPS do szpitali w Poznaniu oraz Wolicy. Ten drugi został przemianowany na jednoimienny.

Czytaj więcej

Skomentuj