Według danych GUS za rok 2016 w Polsce powstaje rocznie 586 tys. ton osadów ściekowych. Najwięcej z nich znajduje zastosowanie w rolnictwie, rośnie jednak tendencja do termicznego wykorzystania osadów. Jak wybrać odpowiednią metodę zagospodarowania – o tym rozmawiali uczestnicy konferencji “Metody zagospodarowania osadów ściekowych” we Władysławowie.

Na konferencję przyjechało prawie 200 specjalistów z Polski i Europy. Osady ściekowe stają się bowiem coraz istotniejszą kwestią w branży. To skutek przestawienia gospodarki na obieg cyrkularny, w którym odpad staje się towarem, a także rosnących cen energii – osad ściekowy może być jej źródłem.

Omawiane są prawne i finansowe aspekty wykorzystania osadu pochodzącego z oczyszczalni ścieków, jak również uwarunkowania, jakie należy brać pod uwagę, decydując się na dane rozwiązanie. Najważniejsze bowiem, by nie rządziły nami mody, podkreślała prof. Małgorzata Kacprzak z Politechniki Częstochowskiej.

Ilość osadów ściekowych będzie rosła, maleje składowanie osadów (dziś to 2,5 proc.), a stosowanie w rekultywacji jest wciąż mało popularne, jednak nagromadzenie na terenach oczyszczalni jest wciąż wysokie.

Osady ściekowe – kiedy rozwiążemy ten problem?

Osady źródłem fosforu

Najważniejszym trendem, jaki promuje Unia Europejska jest odzysk cennych pierwiastków ze ścieków. Głownie chodzi o fosfor, pierwiastek ze złóż pochodzenia wulkanicznego i osadowego, którego zasoby naturalne są na wyczerpaniu.

Źródłem fosforu w ściekach są gospodarstwa domowe (detergenty), jak i przemysł. Dziś w Polsce fosfor pozyskuje się już w oczyszczalniach z popiołów po termicznych zagospodarowaniu osadów. Później jest on przekazywany m.in. do produkcji nawozów.

Instalacja w Cielczy (PWiK Jarocin), która powstaje w tej chwili będzie pierwszą do odzysku fosforu ze ścieków – w fazie płynnej, odcieki z odwadniania ścieków na trzech kolejnych etapach.

Czy pójdziemy w stronę niemiecką?

W tej chwili w Polsce najwięcej osadów ściekowych podlega w Polsce wykorzystaniu na cele rolnicze – to ponad 20 proc. całości, 3,5 proc. osadów wykorzystywanych jest do rekultywacji terenów, a 17 proc. ma zastosowanie termiczne i ten udział rośnie.

Istnieje 11 monospalarni w największych miastach Polski. Termiczne wykorzystanie osadów wraz z pozyskiwaniem z nich fosforu (pierwiastka, którego naturalne złoża są na wyczerpaniu) – to strategia, jaką przyjęli Niemcy. Spalanie osadów ściekowych jest także jedyną dopuszczalną formą ich zagospodarowania w Szwajcarii i Holandii. Czy w tę stronę powinna iść też Polska? – zastanawiali się uczestnicy panelu kończącego Konferencję we Władysławowie.

– Najpierw nadróbmy braki, jakie wciąż istnieją, podkreślał Cezary Jędrzejewski z Oczyszczalni Dębogórze, należącej do PEWiK Gdynia. I wskazywał na 100 oczyszczalni, które nadal nie mają instalacji do fermentacji osadów.

Druga ważną kwestią jest regionalizacja w gospodarce osadowej. Jedna wysokiej klasy instalacja działająca na danym obszarze mogłaby rozwiązać problem wielu oczyszczalni. Dobrze, by taka instalacja mogła też przyjmować odpady charakterystyczne dla regionu, szczególnie te podnoszące energetyczność.

– Jest zbyt późno, by przyjmować strategię na wzór niemiecki. Zbyt dużo w ostatnich latach powstało instalacji do kompostowania, aby teraz z tego rezygnować, mówił Leonard Szczepański z Gdańskiej Infrastruktury Wodociągowo-Kanalizacyjnej. Jednak kierunek wyznaczany przez Europę, czy termiczne zagospodarowanie wydaje się najsensowniejszy ekonomicznie, dodał.

Uczestnicy konferencji zwiedzili dwie najciekawsze oczyszczalnie, w których zagospodarowuje się osady ściekowe: w Swarzewie, gdzie w dużej mierze wzbogaca się osady frakcją bio i olejami oraz w Dębogórze, gdzie już od ponad 20 lat spala się osad.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj