Branży recyklingu zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, niezwykle istotnej pod względem odzyskiwania cennych surowców wtórnych, grozi wiele niebezpieczeństw, związanych nie tylko z sytuacją na światowym i krajowym rynku recyklatów, dopiero co kończącą się pandemią czy zbrojnym najazdem wojsk rosyjskich na Ukrainę. Wiele zagrożeń płynie wprost z polskiego prawa, które traktuje sektor odpadowy jak jeden wielki worek, do którego wrzucono poszczególne branże, nakazując im identyczne postępowanie. Takie uogólnienie nie daje wszystkim równych szans i zakłóca stabilne funkcjonowanie rynku. 

Jak zmieniające się przepisy, zarówno krajowe, jak i unijne, wpływają na działalność branży ZSEE? Jak pogodzić interesy producentów i wymagania konsumentów z ochroną środowiska? Jak chronić uczciwych przedsiębiorców przed odradzającą się szarą strefą? Między innymi o tych kwestiach dyskutowano w Poznaniu podczas 16. Konferencji „Recykling zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego”. 

Konferencję w hotelu Novotel Centrum Poznań rozpoczęli przedstawiciele jej organizatorów – Robert Rosa, wiceprezes Zarządu firmy Abrys, i Wojciech Konecki, prezes Zarządu APPLiA Związek Pracodawców AGD, będący jednocześnie dyrektorem programowym wydarzenia. Zaraz po ich krótkich wystąpieniach w połączeniu online pojawił się Pascal Leroy, dyrektor generalny WEEE Forum, który sporo mówił o ogólnoeuropejskim rynku branży elektroodpadów i problemach go dręczących. 

Koniec z „chomikowaniem” ZSEE

– Reprezentujemy obecnie 46 organizacji odzysku ZSEE z całej Europy. Nasz sektor przetwarza rocznie 3 mln ton zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, a wartość ta systematycznie z roku na rok rośnie. Naszą misją musi być dziś sprawienie, aby ZSEE było odpowiednio traktowane i by w rezultacie było stabilnym źródłem cennych zasobów – mówił Pascal Leroy. 

– Pozostało jeszcze wiele do zrobienia, aby osiągnąć wymagany poziom 65% zbiórki elektrosprzętów w ciągu najbliższych trzech lat. To jest powód do głębokiego przemyślenia dalszych działań, aby poziomy te osiągnąć, podobnie jak potrzebne są nowe działania w kierunku odzysku najcenniejszych metali rzadkich, takich jak pallad, rod, iryd, cynk, aluminium, srebro czy złoto. Dziś większość unijnych krajów nie tylko nie osiąga tak wysokich poziomów zbiórki ZSEE, ale nie spełnia nawet poziomu 50%. Staramy się więc zrozumieć, co się stało, że tak się dzieje. Okazuje się, że wielu ludzi nadal zatrzymuje elektroodpady w swoich domach. ZSEE jest także często eksportowany poza unijne granice, do krajów, w których koszty jego przetwarzania są o wiele niższe.

Piotr Soroczyński, główny ekonomista w Krajowej Izbie Gospodarczej, zaprezentował makroekonomiczne spojrzenie na kwestię odpadów, traktowanych jako cenny surowiec. Tłumaczył on, jak tworzy się taki rynek i jak później działa w praktyce. 

– Warto podkreślić, jak ważna jest ta branża dla całego rynku, dla całej gospodarki. Odzyskuje ona cenne, często bardzo cenne surowce i – co najważniejsze – surowce wtórne. Takie, których w wielu przypadkach po prostu nie jesteśmy w stanie pozyskać z zewnątrz, ściągnąć z dalekiej zagranicy. Tutaj mamy je pod ręką. Dlatego tak ważne jest prawidłowe funkcjonowanie sektora ZSEE – mówił Piotr Soroczyński z KIG.

Środowiskowe wymagania

O znaczeniu wymagań środowiskowych dla branży AGD mówił Paolo Falcioni, dyrektor generalny APPLiA Europe. 

– Pamiętajmy, że obecnie już 90% zebranych z rynku ZSEE i odzyskanych w zakładach przetwarzania surowców wtórnych jest gotowych do dalszego zastosowania. Ale dotyczy to tego sprzętu, który z rynku udało się zebrać. A nie jest tak, że zbiera się go w 100%. Wielka ilość zasobów nie jest dokumentowana i pozostaje poza oficjalnym obiegiem. Wiele sprzętów trafia do odpadów zmieszanych i traconych jest bezpowrotnie. Podobnym problemem jest „chomikowanie” starych sprzętów w domach, które najczęściej pozostają w nich, bo być może w przyszłości się przydadzą, co tak naprawdę prawie nigdy się nie zdarza. To wszystko tworzy olbrzymie luki, które bezwzględnie należy usuwać. Reasumując, niezbędne jest nowe, harmonijne podejście wszystkich krajów unijnych do rozwoju gospodarki obiegu zamkniętego w sektorze e-odpadów. 

O tym, jak traktować możliwości pozyskiwania cennych surowców wtórnych z wyeksploatowanego sprzętu elektro-elektronicznego, mówił Bartosz Kubicki, prezes zarządu firmy Elektrorecykling, która dysponuje zakładem przetwarzania ZSEE i w której stosuje się zasady tzw. urban miningu. 

– Urban mining to, najkrócej mówiąc, wykopywanie tego, co już raz zostało wykopane. Tam, gdzie dla niektórych kończy się produkt, dla nas rozpoczyna się jego drugie, cenne życie. Pamiętajmy, że aby uzyskać tonę miedzi, trzeba przetworzyć między 100 a 200 ton rudy. Jeśli jednak zastosujemy urban mining, a więc „wykopanie” surowców z zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, potrzebujemy zaledwie 20% tej energii, którą zużylibyśmy na potrzeby tradycyjnego wydobycia tego metalu – tłumaczył Bartosz Kubicki. – Jednak ZSEE to nie tylko miedź, ale też wiele innych metali rzadkich. Takim przykładem niech będzie pallad, który obecnie – w skali światowej – w 44% wydobywany jest w Rosji. A jak wygląda obecnie sytuacja związana z importem surowców z tego kraju, wszyscy doskonale wiemy. Na szczęście, następują zmiany, w rezultacie których obecnie już 30% użytych w produkcji metali wraca na rynek i jest ponownie użytych. Pytanie najważniejsze brzmi, czy obecnie producenci sprzętu elektrycznego i elektronicznego gotowi są do zastosowania naszych rozwiązań. 

Wyzwania do zrealizowania

O wyzwaniach dla uczestników rynku ZSEE w Polsce mówił Grzegorz Skrzypczak, prezes Zarządu Organizacji Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego ElektroEko. A jest ich naprawdę dużo. 

– Przytoczę może na początek fakty. Masa sprzętu zebrana przez naszą branżę w latach 2006-2021 to ok. 3 mln Mg. W tym czasie nakłady na edukację wyniosły ok. 70 mln zł. Koszty poniesione przez wprowadzających sprzęt elektryczny i elektroniczny na rynek wyniosły ok. 1,5 mld zł, zaś wartość inwestycji w latach 2006-2021 określamy na ok. 370 mln zł – to nakłady na technologie, magazyny, hale produkcyjne, środki transportu czy punkty zbierania. Nasza branża zatrudnia dziś ok. 2500 osób, zaś wartość rynku w 2022 r. ocenia się na ok. 500 mln zł – mówił prezes Grzegorz Skrzypczak.

Przybliżył on również najważniejsze bariery dla rynku ZSEE. Jest ic...