Sam temat sadzenia drzew powraca co roku niczym bumerang, a mimo to wciąż spotykamy się z tymi samymi problemami, nie wyciągając wniosków z poprzednich lat. Sadzimy często mechanicznie, bez głębszego wnikania w szczegóły; mimo że to od tego procesu w dużej mierze zależy przyszły wzrost drzewa. Wielu praktyków, mimo dużej liczby posadzonych drzew na swoim koncie, wciąż nie zauważa podstawowych błędów, które potrafią znacząco wpłynąć na stan drzewa po posadzeniu. Bo choć drzewa rosną i po kilku miesiącach stają się „zielone”, to zbyt rzadko zadajemy sobie pytanie, czy jest to wzrost, którego oczekujemy.

Nierealne standardy

Zanim drzewa zostaną posadzone, są zwykle oceniane, a ocena ta dotyczy tego, czy materiał spełnia wymogi zgodne z przyjętymi standardami. Niestety w wielu przypadkach zapomina się o tym, że drzewo to organizm żywy i nigdy nie można wyprodukować rośliny perfekcyjnej w każdym calu; chociaż trafia się wiele naprawdę ładnych. O ile standardy mają sens, a wymaganie wyłącznie najlepszego materiału jest zrozumiałe, to w niektórych przypadkach oczekiwania stają się nierealne. To prowadzi do odrzucenia roślin, które wcale nie należą do najgorszych. Najlepszym przykładem są chociażby obecne na pniu uszkodzenia po cięciach, czyli tzw. rany. Spotyka się standardy, czy też wytyczne do zamówień publicznych, które wskazują, że drzewo nie powinno mieć na pniu widocznych ran, nawet na etapie ich zarastania. Sam proces produkcyjny wymaga jedna...
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.